W BLASKU MIŁOSIERDZIA
42/1042 – 21 września 2025 r. C.
INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA

Niedziela, 21 września 2025 r.
XXV niedziela zwykła rok „C”
Czytania
Pierwsze czytanie: Am 8, 4-7
Psalm: Ps 113
Drugie czytanie: 1 Tm 2, 1-8
Ewangelia: Łk 16, 1-13
Ewangelia
Łk 16, 1-13 - Nie możecie służyć Bogu i Mamonie
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział do uczniów: «Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał więc go do siebie i rzekł mu: „Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządzania, bo już nie będziesz mógł zarządzać”.
Na to rządca rzekł sam do siebie: „Co ja pocznę, skoro mój pan odbiera mi zarządzanie? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem już, co uczynię, żeby mnie ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę odsunięty od zarządzania”.
Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: „Ile jesteś winien mojemu panu?” Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt”. Następnie pytał drugiego: „A ty ile jesteś winien?” Ten odrzekł: „Sto korców pszenicy”. Mówi mu: „Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt”. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości.
Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.
Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzaniu niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, to kto wam prawdziwe dobro powierzy? Jeśli w zarządzaniu cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, to któż wam da wasze?
Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi.
Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!»
Komentarz do czytań
Wezwanie? Spójrz dalej. Spójrz na koniec. To czytania o roztropności. Prorok Amos pokazuje dziś głupotę tych, którzy są tak zapatrzeni w pieniądze, że nie tylko nic nie znaczy dla nich uczciwość, ale pomnażanie ich uznali za najważniejszą rzecz w swoim życiu. Jezus w przypowieści o nieuczciwym rządcy uczy, że trzeba patrzyć na koniec; że trzeba umieć tak je wykorzystać, by zapewnić sobie szczęśliwą wieczność. Niestety - gorzko zauważa też Jezus - także Jego uczniom może się wszystko pomieszać. I coś, co jest środkiem - żeby, owszem, utrzymać się, ale też zaskarbić sobie niebo - może stać się dla nich celem. I mogą nawet się nie zorientować, że pieniądze postawili na pierwszym miejscu...
A drugie czytanie? Święty Paweł każe mądrze odnosić się do władzy. Nie jest celem chrześcijan walka z nią, ale doprowadzenie wszystkich ludzi, także owych władców, do zbawienia. Tak, trzeba patrzyć dalekowzrocznie, trzeba patrzyć, dokąd zmierzamy. Przecież nierozsądnie wdając się w wojenki tylko ludzi od Boga odpychamy, prawda? I choć nie znaczy to, ze nie powinniśmy jasno opowiadać się za prawdą, na pewno znaczy, byśmy sami nie eskalowali napięć. Tak: doraźne korzyści mogą być z perspektywy wieczności wielką stratą
Nie, nie chodzi o to, że nie można mieć. Raczej o to, by Mamona, pieniądz, nie stały w naszym życiu ponad wszystko. By nie stawały się tym, wokół czego wszystko w naszym życiu się kręci. Bez czego nawet czci Bogu dobrze oddawać nie można, o miłości bliźniego już nawet nie mówiąc... Tego uczy Amos, tego, w przypowieści o nieuczciwym rządcy, uczy Chrystus. By życie nie kręciło się wokół pieniędzy.

W dzisiejszym numerze
- Zdaj sprawę ze swojego zarządu
- Trzy zasady zarządzania
- Jako chrześcijanie mamy być roztropni i czujni
- Powtórzył się cud św. Januarego
- Czy różaniec to modlitwa tylko dla kobiet?
- Europejskie kompleksy... narastające od czasów oświecenia
- Święci i błogosławieni w tygodniu

Zdaj sprawę ze swojego zarządu
Zdaj sprawę ze swojego zarządu - pytanie do nieuczciwego rządcy. To jest także pytanie do każdego z nas. Zdać sprawę przed Bogiem z mojego życia, w czym, w kim pokładam moją nadzieję. Mamona to słowo, które wywodzi się z języka hebrajskiego i oznacza coś, w czym pokładam ufność, w czym pokładam moją nadzieję, czyli rzeczywistość, która nie jest bogiem, a którą jak Boga traktuję. Oto zaproszeni i wezwani jesteśmy, żeby stawać się roztropnymi w odzyskaniu siebie przed Bogiem. Nieuczciwy rządca ma naprawdę bardzo bogatego pana, bo 100 beczek oliwy to jest 3800 litrów, natomiast 100 miar pszenicy to jest 40 ton. Łącznie to jest wartość 3 500 denarów. Nieuczciwy rządca ryzykuje utratę 700 denarów żeby zyskać życzliwość u ludzi. Rezygnuje ze swojej prowizji chcąc się wkupić w łaski nowych kontrahentów, tracąc pracę, tracąc możliwość zarobkowania, a jest pod ścianą. Bo jak sam mówi - kopać nie umie, a żebrać się wstydzi.
To słowo zaprasza i do roztropności, i do stawania się bogatym przed Bogiem. Co to znaczy? Wierny jest ten kto pokłada nadzieję w Panu, w Jego słowie. Wierny jest ten, który sięga po moc jałmużny. Jak potwierdza Księga Tobiasza: jałmużna wybawia od śmierci i nie pozwala wejść w ciemności. Chrystus, światłość świata, prowadzi nas ku życiu nowemu. I warto pamiętać, że jak mówi Syracydes: „woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy”. Jałmużna - dar serca. Jałmużna to wyznanie wiary, że nie pokładam nadziei w pieniądzu, ale w Bogu, który moje pieniądze również zaprasza do nawrócenia.
ks. Wenancjusz Zmuda – „Mateusz.pl”
Trzy zasady zarządzania
Każdy człowiek jest zarządcą, któremu Bóg dał życie i powierzył troskę o kawałek doczesnego świata. Doświadczenie pokazuje, że w tym zarządzie popełniamy wiele błędów, dlatego Jezus uczy nas, jak postępować, by nie roztrwonić tego, co otrzymaliśmy.
Pierwsza zasada polega na wyznaczeniu jasnego celu i kierunku działania. Często ludzie marnują swoje życie, bo nie wiedzą, co chcą osiągnąć i na czym im tak naprawdę zależy. W przypowieści Jezusa taki jest zarządca, który „trwonił” majątek swego pana. Ten sam czasownik διασκορπίζω (diaskorpizō) pojawia się w poprzednim rozdziale Ewangelii Łukasza, gdy słyszymy o synu marnotrawnym, który „roztrwonił” majątek swego ojca i skończył w chlewie. Człowiek lekkomyślny marnuje swoje życie, bo nie zastanawia się nad konsekwencjami własnych słów i czynów. Dlatego Jezus wzywa nas do roztropności, czyli do takiego doboru środków, który gwarantuje osiągnięcie zamierzonych celów. W roku nadziei przypominamy sobie, że nadrzędnym celem chrześcijanina jest wieczne zbawienie w królestwie Bożym.
W drugiej zasadzie zarządzania Jezus uczy nas, że prawdziwym bogactwem nie są dobra materialne, ale ludzie. W największych współczesnych firmach, takich jak Apple czy Google, najcenniejsze są zasoby niematerialne, a więc marka, reputacja, zaufanie klientów. W przypowieści Jezusa pan pochwalił rządcę, gdy ten zaczął się troszczyć o dobre relacje z innymi. Zmniejszając im długi, zarządca nie tylko zadbał o swoją przyszłość, ale poprawił także reputację pana, pokazując innym, że jest on dobry i miłosierny. Warto pamiętać, że darowanie długów to ewangeliczna metafora przebaczenia. Będąc miłosierni wobec innych, dajemy świadectwo, że taki właśnie jest nasz Bóg.
Trzecia zasada zarządzania dotyczy wierności. Jeżeli naprawdę chcemy iść do nieba i wiemy, że prawdziwym bogactwem jest miłość, a nie złoto, to warto trzymać się reguł, które sami w wolności wybraliśmy. Jezus mówi wprost: „Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”. Nawet decyzje dotyczące najmniejszych spraw kształtują nasz duchowy charakter i naszą przyszłość. Dlatego tak ważna jest wierność, która nie pozwala nam zbłądzić i oddalić się od upragnionego celu.
Jacek Pietrzak OP – „wdrodze.pl”
Jako chrześcijanie mamy być roztropni i czujni
Nic tak nie zwraca naszej uwagi, jak nagle pojawiający się kryzys. Jedziesz samochodem, słuchasz muzyki, myślisz o spotkaniu, na które zdążasz – i nagle dym kłębi się spod maski.
Robisz prześwietlenie klatki piersiowej i okazuje się, że na płucach widoczna jest ciemna plama. Czujesz ucisk w klatce piersiowej, a lewa ręka zaczyna drętwieć. Firma, w której pracujesz, zmniejsza zatrudnienie – tracisz pracę.
Nic tak nie mobilizuje, jak kryzys, gdy nagle uświadamiamy sobie, że dotychczasowe spokojne, zwykłe życie zostało zmienione – i to bez naszej zgody!
W momencie kryzysu wszystkie inne sprawy odchodzą na bok. Trzeba zająć się palącym problemem. Wtedy rodzą się pytania: „Co teraz zrobię?” „Gdzie znajdę pomoc?”.
Podobna sytuacja spotkała zarządcę, o którym opowiada Jezus. Bibliści wciąż dyskutują nad znaczeniem wersetów chwalących jego działanie: „Pan pochwalił nieuczciwego zarządcę, że roztropnie postąpił” (Łk 16,8).
Przypowieści Jezusa nie zawsze są łatwe do interpretacji i nie zawsze wskazują tylko jedną drogę.
Jedna z możliwych interpretacji podkreśla, że zarządca, redukując wysokość weksli, zrezygnował z własnej prowizji, a nie z tego, co należało się właścicielowi. Wtedy pochwała pana byłaby zrozumiała. Gdyby bowiem uszczuplił rzeczywiste dochody właściciela, ten raczej oddałby go pod sąd niż chwalił.
Warto jednak zauważyć, że chociaż pan pochwalił zarządcę za roztropność, to nie przywrócił mu stanowiska.
Steve Covey, amerykański pisarz, w książce „7 nawyków skutecznego działania” napisał, że ludzie naprawdę skuteczni muszą „być proaktywni, przejmować inicjatywę i działać odpowiedzialnie”. W pewnym sensie przypomina to naszego zarządcę, prawda?
Ale pamiętajmy: poprzez przypowieści Jezus nie daje nam lekcji zarządzania ani porad biznesowych. On mówi o naszej relacji z Bogiem i chce, abyśmy w postaci zarządcy umieli zobaczyć również samych siebie (por. Mt 13,10-11).
Jezus nie opowiada przypowieści o bystrej osobie sukcesu jako wskazówki, jak być „wysoce skutecznym człowiekiem” w pracy. On pragnie, byśmy stali się Jego proaktywnymi uczniami – naśladowcami, którzy podejmują inicjatywę i działają odpowiedzialnie w relacji z Nim i światem (por. Jk 1,22).
Jak więc możemy być kreatywni w korzystaniu z tego, co mamy, zamiast biernie trwać w miejscu? Jak wcielamy w życie ideały wiary?
Jako chrześcijanie mamy być roztropni i czujni (por. Mt 10,16), wykazując się duchową mądrością w dążeniu do świętości. Bo prawdziwe bogactwo nie odnosi się do dóbr materialnych (por. Mt 6,19-21), lecz do daru, który otrzymaliśmy od Boga – życia wiecznego.
Jest ono możliwe dzięki odkupieńczemu cierpieniu Jezusa na krzyżu i Jego zmartwychwstaniu (por. J 3,16; Rz 6,23).
Bądź więc „dzieckiem światłości” (Ef 5,8) w zdobywaniu tego daru – bądź proaktywny, podejmuj inicjatywy i działaj odpowiedzialnie. A wtedy możesz mieć nadzieję, że Jezus pobłogosławi cię za roztropne codzienne działanie – nie tylko w czasach kryzysu, ale każdego dnia życia (por. Kol 3,17).
Panie Jezu Chryste, spraw, abyśmy w chwilach próby umieli być roztropni i wierni. Ześlij nam swego Ducha Świętego, aby uzdalniał nas do działania w wierze, nadziei i miłości. Uczyń nasze serca czujnymi na Twoje przyjście i prowadź nas do udziału w wiecznym skarbie w niebie.
o. Andrzej Szorc CSsR
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Gdynia
Powtórzył się cud św. Januarego.
Krew zmieniła stan skupienia o 10:07
Archidiecezja Neapolu przekazała, że dziś o godzinie 10:07 w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny powtórzył się cud świętego Januarego. Krew męczennika znajdująca się w specjalnym relikwiarzu zmieniła stan skupienia ze stałego w płynny.
Kim był św. January?
19 września Kościół wspomina św. Januarego, biskupa Benewentu żyjącego na przełomie III i IV wieku, który zginął śmiercią męczeńską za panowania cesarza Dioklecjana. Zgodnie z tradycją, tuż po egzekucji, jedna z kobiet zebrała do flakonika pewną ilość krwi biskupa, która do dziś jest przechowywana w katedrze w Neapolu.
Każdego roku w sobotę przed pierwszą niedzielą maja, 19 września – w dniu liturgicznego wspomnienia świętego oraz 16 grudnia, wierni zebrani w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny czekają na cud, czyli upłynnienie się krwi męczennika. Wiele osób wierzy, że jeżeli cud się nie wydarzy, jest to zapowiedź rychłego nieszczęścia.
Powtórzył się cud św. Januarego
Dziś o godzinie 10:07 krew św. Januarego znów zmieniła stan skupienia. Metropolita Neapolu kard. Domenico Battaglia podniósł flakonik z cieczą i obracając go, pokazał wiernym niezwykłe zjawisko. W świątyni, jak zawsze, rozległy się gromkie brawa.
Już przed laty kard. Battaglia ostrzegał wiernych przed magicznym podejściem do cudu. Jak zaznaczył, "ta krew nie jest wyrocznią, z którą należy się konsultować, ani tym bardziej miejskim horoskopem, którego funkcją jest przepowiadanie szczęścia lub nieszczęścia”. Zaznaczył, że krew męczennika jest znakiem wskazującym na potrzebę podążania za Chrystusem.
Kościół nigdy nie potwierdził tego wydarzenia jako cudu, a część naukowców uważa, że zjawisko może mieć naturalne wyjaśnienie, np. być skutkiem tiksotropii – cechy niektórych substancji, które pod wpływem poruszenia lub wstrząsów zmieniają swój stan.
Homilie do Dziejów Apostolskich Jana Chryzostoma to jedyny pochodzący z pierwszego tysiąclecia chrześcijaństwa zachowany w całości komentarz do tej księgi Nowego Testamentu.
Deon.pl / tk
Czy różaniec to modlitwa tylko dla kobiet?
Do niedawna było rozpowszechnione takie przekonanie, że od tych „paciorków” są kobiety, a mężczyźnie to zdecydowanie nie uchodzi.
Opowiem taką historię, której doświadczyłem w związku z różańcem i z udziałem w nim mężczyzn.
Wracałem kiedyś samochodem z Lublina, gdzie odwiedziłem świętej pamięci księdza Piotra Pawlukiewicza, który studiował na KUL-u. Wyjechałem z Lublina bez sutanny, jechałem maluszkiem, Fiatem 126p. Nagle zatrzymuje mnie facet w średnim wieku:
– Można się zabrać do Warszawy?
– Niech pan wsiada!
Jedziemy, rozmawiamy, nie przyznałem się, że jestem księdzem, żeby się czuł swobodnie. I rzeczywiście czuł się tak, bo tylu – jak to się mówi – szorstkich słów, dawno już się nie nasłuchałem. Ale jednak był to bardzo sympatyczny człowiek.
Dojeżdżamy do Warszawy i on pyta:
– To ile panu płacę?
– Nie chcę od pana pieniędzy, bo wie pan – ja jestem początkującym księdzem.
– Ojej! Ksiądz! Nie wiedziałem, przepraszam...
– Ale widzę, że jest pan wierzący, a ja wiozłem pana sto pięćdziesiąt kilometrów, to niech pan za mnie odmówi cząstkę różańca, żebym był dobrym księdzem.
– Oczywiście, proszę księdza, powiem żonie, żeby odmówiła!
Do niedawna było rozpowszechnione takie przekonanie, że od tych „paciorków” są kobiety, a mężczyźnie to zdecydowanie nie uchodzi. Ale to się jednak zmieniło i to bardzo!
Teraz widzimy naprawdę często mężczyzn z różańcem. Zaczęły powstawać różne grupy modlitewne dla facetów skupione właśnie wokół modlitwy różańcowej. To jest naprawdę wspaniałe odkrycie, że wreszcie mężczyźni dostrzegli, że różaniec to potężna duchowa broń również dla nich.
Oczywiście w kółkach różańcowych jest jakieś 90 procent kobiet, bo istnieje też taka specyficzna duchowość różańcowa.
Wspomnę, jak to było z moim świętej pamięci tatą...
Moja mama zawsze chodziła z różańcem, odmawiała go systematycznie. Tata miał swój pacierz, ale nie różaniec. Był wierzącym mężczyzną, ale nie tak gorliwie praktykującym jak mama. Mama cudownie go wszystkiego nauczyła, ale nie chciała go wtłoczyć w jakieś sztywne ramy i zmusić do praktyk, które sama czyniła.
– Wiesz, Marianku, tak bym pospacerowała koło parku, popatrzylibyśmy na Wisłę, na Starówkę. Ale nie mogę sama iść, już taki późny wieczór, sama się boję, a przy tobie czuję się bezpieczna.
I podczas spaceru mama mówiła na przykład:
– Wiesz, po co mamy sto pięćdziesiąty raz o tych samych sprawach gadać? Odmówmy różaniec, to jest dosłownie cztery, pięć minut, taki jeden dziesiątek. Ja tylko ci pokażę, jak to się robi. Ty będziesz mówił: „Święta Maryjo, Matko Boża”, a ja będę mówić dalej...
Tym sposobem mama nauczyła tatę modlitwy różańcowej pod pretekstem spaceru.
Kiedy mama zmarła, tata już nie kończył dnia bez choćby dziesiątka różańca i koronki. Potrafił wstać od stołu i powiedzieć:
– Ja wyjdę sobie na balkon, mam jeszcze do porozmawiania.
A my doskonale wiedzieliśmy, z kim miał do porozmawiania. To jest znaczące, jak go ta modlitwa wciągnęła.
Dzisiaj mężczyźni nie wstydzą się już chodzić z różańcem w ręku. To też efekt wieloletniej pracy duszpasterskiej i nauczania o różańcu. Zaczęto odkrywać, że to nabożeństwo to poręcz zabezpieczająca przed wpadnięciem w przepaść i drabina, po której można wyciągnąć dusze z czyśćca.
*
Powyższy tekst jest fragmentem książki "Świątek, piątek i niedziela. Ks. Boguś wyjaśnia". Autor: ks. Bogusław Kowalski. Wydawnictwo PROMIC
ks. Bogusław Kowalski – „wiara.pl”
Europejskie kompleksy... narastające od czasów oświecenia.
Jeszcze raz zaglądam do wydanej po niemiecku książeczki „Mój prorok Mahomet.” Kolorowa, przejrzyście opracowana, łatwa w czytaniu. No, jak nasza biblijka dla dzieci. Przeczyta to dziecko z rodziny muzułmańskiej, chodzące do niemieckiej szkoły i utwierdzi się w swojej wierze. Przeczyta dziecko wychowane w niemieckiej rodzinie chrześcijańskiej albo, powiedzmy, o jakichś tam chrześcijańskich korzeniach i powie: „Nawet to ciekawe.” Potem pójdzie do szkoły średniej i tam dość szybko zetknie się z „Natanem Mędrcem” Gottholda Efraima Lessinga, dramatem, sztandarowym dziełem niemieckiego Oświecenia. Wcześniej, w średniowieczu, renesansie, też tam jakaś literatura była, w baroku wielcy śląscy poeci, choćby Angelus Silesius, ale przecież wiadomo, że tak naprawdę wszystko zaczyna się od wieku świateł…
U naszych zachodnich sąsiadów wybór lektur z zestawu polecanych jest dość dowolny, od dawna czyta się fragmenty, a jeśli już całość, to od czego są streszczenia… Zaglądam do internetu, a tam filmiki – najbardziej ambitne streszczenie „Natana Mędrca” w osiem minut, poniżej dwa mniej ambitne, bo pięciominutowe.
Jeśli przerabiany będzie najbardziej znaczący fragment lektury - będzie to zapewne przypowieść o pierścieniu. Ojciec posiada pierścień zapewniający jego posiadaczowi godne i sprawiedliwe życie, ale nie wie, komu z trzech synów go przekazać. Każe więc sporządzić pierścienie łudząco podobne do oryginału. Synowie po śmierci ojca udają się do sędziego, aby rozstrzygnął, który pierścień jest prawdziwy. Sędzia każe im żyć w sposób miły Bogu i ludziom. Po owocach ich poznacie… Trzy pierścienie to w dramacie Lessinga trzy religie monoteistyczne – judaizm, islam i chrześcijaństwo. W zasadzie równorzędne, cenne o tyle, o ile mają wpływ na etyczne postępowanie swoich wyznawców.
Może jednak niemiecki nauczyciel zechce katować uczniów całością lektury. A wtedy uczeń (niechby i w streszczeniu) pozna główne postacie dramatu. Żyda Natana, który, jak wiadomo, mędrcem jest. Zdobywcę Jerozolimy, wielkiego i sprawiedliwego sułtana Saladyna. I przedstawicieli chrześcijaństwa. Jeden to templariusz. Niezły chłopak, ale młode to jeszcze, niedowarzone, najwyraźniej musi dorosnąć. Drugi to patriarcha Jerozolimy – fanatyczny, podstępny, krótko mówiąc – bestia.
A swego czasu dziwiłam się, kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych, podczas wojny w Zatoce – spowodowanej wszak motywami ekonomicznymi – w niemieckiej telewizji Eugen Drewermann, robiąc tam za katolickiego teologa, wił się jak piskorz, tłumacząc, że religia chrześcijańska na pewno nie ma z tym nic wspólnego. Bo zdaniem znacznej części – o ile nie większości – widzów to znów krzyżowcy ruszyli do szturmu.
Zresztą po co w dalekich landach szukać. I u nas – podczas prześladowania chrześcijan w jednym z krajów północnej Afryki – pewna polityczka całkiem serio pytała, po co oni się tam pchali, tak jakby nie mieszkali na tych terenach od prawie dwóch tysięcy lat.
Czasem trzeba się w pierś uderzyć, spojrzeć w lustro krytycznie. Gorzej, gdy z jednej strony pewność siebie i swoich racji, a z drugiej kompleksy narastające już od czasów Oświecenia.
Maria Sołowiej – „wiara.pl”
Święci i błogosławieni w tygodniu
|
•
|
21 września - św. Mateusz, Apostoł i Ewangelista
|
|
•
|
21 września - Jonasz, prorok
|
|
•
|
22 września - święci Maurycy i Towarzysze, męczennicy
|
|
•
|
22 września - bł. Bernardyna Maria Jabłońska, zakonnica
|
|
•
|
22 września - św. Emmeran, męczennik
|
|
•
|
22 września - św. Ignacy z Santhià, prezbiter
|
|
•
|
22 września - bł. Jan Maria od Krzyża Mendez, prezbiter i męczennik
|
|
•
|
22 września - błogosławieni Tomasz Sitjar, prezbiter, i Towarzysze, męczennicy
|
|
•
|
22 września - błogosławieni Dionizy Pamplona, prezbiter, i Towarzysze, męczennicy
|
|
•
|
22 września - św. Feliks IV, papież
|
|
•
|
22 września - kościół katedralny w Siedlcach
|
|
•
|
23 września - św. o. Pio z Pietrelciny, prezbiter
|
|
•
|
23 września - św. Linus, papież i męczennik
|
|
•
|
23 września - bł. Emilia Tavernier Gamelin, zakonnica
|
|
•
|
23 września - bł. Józef Stanek, prezbiter i męczennik
|
|
•
|
24 września - św. Gerard, biskup i męczennik
|
|
•
|
24 września - bł. Kolumba Gabriel, zakonnica
|
|
•
|
24 września - znalezienie ciała św. Klary z Asyżu
|
|
•
|
24 września - św. Tekla, dziewica i męczennica
|
|
•
|
24 września - bł. Herman Kaleka
|
|
•
|
24 września - bł. Antoni Marcin Slomšek, biskup
|
|
•
|
24 września - św. Pacyfik z San Severino, prezbiter
|
|
•
|
24 września - św. Liberiusz, papież
|
|
•
|
24 września - kościół katedralny w Bielsku-Białej
|
|
•
|
24 września - kościół katedralny w Kaliszu
|
|
•
|
25 września - bł. Władysław z Gielniowa, prezbiter
|
|
•
|
25 września - św. Kleofas, uczeń Pański
|
|
•
|
25 września - bazylika metropolitalna we Fromborku
|
|
•
|
26 września - święci męczennicy Kosma i Damian
|
|
•
|
26 września - święci męczennicy Wawrzyniec Ruiz i Towarzysze
|
|
•
|
26 września - św. Elzear i bł. Delfina, małżonkowie
|
|
•
|
26 września - św. Ketyl, prezbiter
|
|
•
|
26 września - św. Nil Młodszy, opat
|
|
•
|
26 września - bł. Kaspar Stanggassinger, prezbiter
|
| |
|
|
|
|
•
|
26 września - bł. Aureliusz z Vinalesa, prezbiter, i Towarzysze, męczennicy
|
|
•
|
26 września - Najświętsza Maryja Panna Leśniańska
|
|
•
|
26 września - św. Teresa Couderc, zakonnica
|
|
•
|
26 września - bł. Alojzy Tezza, prezbiter
|
|
•
|
26 września - bazylika katedralna w Kielcach
|
|
•
|
27 września - św. Wincenty a Paulo, prezbiter
|
|
•
|
28 września - św. Wacław, męczennik
|
|
•
|
28 września - błogosławieni Ferdynand i Towarzysze, męczennicy
|
|
•
|
28 września - Baruch, prorok
|
NIEDZIELNA EUCHARYSTIA W KOŚCIOŁACH W OKOLICY
Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach
niedziele i święta: 6.30, 8.00, 9.30, 11.00, 12.30 (oprócz VII i VIII), 16.00, 19.00,
dni powszednie – 7.00, 7.30, 18.00.
Parafia Matki Bożej Pocieszenia, ul. Bulwarowa 15a
niedziele i święta: 7:00, 8:30, 10:00, 11:30, 13:00, 18:00, 20:00
dni powszednie: 7:00, 15:00, 18:00
Parafia Matki Bożej Częstochowskiej, os. Szklane Domy 7,
niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 17:00 (oprócz VII i VIII),
19:00 (oprócz VII i VIII), 20:30
dni powszednie: 6:30, 8:00, 18:00
Parafia Matki Bożej Królowej Polski, Arka Pana, ul. Obrońców Krzyża 1
niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 16:00, 17:30, 19:00,
dni powszednie: 6:00, 6:30, 7:00, 7:30, 8:00, 11:00, 18:00
Bazylika Krzyża św. - klasztor
(pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Wacława)
niedziele i święta: 06.30, 08.00, 09.30, 11.00, 12.30, 14.00 (oprócz VII i VIII)
dni powszednie: 06.30, 07.30, 08.30, 16.00 (w piątki), 18.00.
Parafia św. Bartłomieja Apostoła, Mogiła, ul. Klasztorna 11,
niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 14:00 (oprócz VII, VIII), 16:30, 18:00
dni powszednie: 6:00, 7:00 (oprócz VII i VIII), 7:30, 8:30, 18:00
Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, os. Teatralne,
niedziele i święta: 7:00, 8:30, 10:00, 11:30, 13:00 (oprócz VII i VIII), 18:00, 19:30
dni powszednie: 6:30 (oprócz VII i VIII), 7:00, 18:00
Parafia św. Stanisława Biskupa Męczennika, Kantorowice 122,
niedziele i święta: 9:00, 11:00, 18:00, dni powszednie: 8:00, 17:00, (18.00- lato)
Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, os. Lubocza,
niedziele i święta: 8:00, 10:30, 17:00, dni powszednie: 7:00, 17:00
Parafia Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, Prusy,
niedziele i święta: 7:30, 9:30, 11:30,
dni powszednie: 18:00 (pon., śr., pt.), 6:30 (wt., czw., sob.)
Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego, Mistrzejowice,
niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 10:30, 11:00, 13:00, 17:00, 19:00
dni powszednie: 6:30, 7:00, 7:30, 18:00
NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:
strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl
adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.