WZGÓRZA

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

24/821                   -       6 czerwca 2021 r. B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

                                                        

1

 

Niedziela, 6 czerwca 2021

X NIEDZIELA ZWYKŁA B


2

 

 

W dzisiejszym numerze:
- X niedziela zwykła
- Wielbię Cię Boże
- Odnaleźć drugiego człowieka
- Grzech przeciw Duchowi Świętemu
- Święci i błogosławieni w tygodniu

 

 

3

 

X niedziela zwykła

Łatwo, gdy droga łatwa. Nad przepaścią to bardzo trudne. Ale kombinowanie po swojemu i tak nic dobrego nie da.

Wszystkie nieszczęścia człowieka wzięły się z tego, że nie zaufał Bogu. Drogą do szczęśliwej wieczności wiedzie w kierunku przeciwnym: zaufania. Na wzór Jezusa, który zaufał, mimo że musiał przejść przez bolesną śmierć.

O czym są czytania X niedzieli okresu zwykłego roku B? Zarówno w pierwszym jak i w Ewangelii pojawia się diabeł. Ale to nie on jest ich głównym bohaterem. Już szybciej jest nim człowiek. Człowiek, który czasem – idąc za podszeptem diabła – nie ufa Bogu, człowiek który Go o różne złe rzeczy oskarża, który wątpi, szuka, ale też z cała ufnością Mu się powierza. Tylko to ostatnie gwarantuje wieczne szczęście. Zresztą Bogu w całej historii zbawienia chodzi chyba o to jedno: żeby człowiek, który zaczął wątpić w Jego dobroć w końcu Mu zaufał... Ale tak naprawdę głównym bohaterem tych tekstów niedzielnej liturgii jest Potomek Człowieka, który zmiażdżył głowę Węża...

Po okresie Wielkiego Postu i Wielkiej Nocy powróciliśmy w liturgii do lektury Ewangelii św. Marka. Na pewno warto w tym miejscu przypomnieć: zasadniczo dzieli się ona na dwie części. W pierwszej chodzi o odpowiedź na pytanie kim jest Jezus i czym królestwo, które głosi. W drugiej o wskazanie, na czym polega pójście za Chrystusem. Ewangelia tej niedzieli pochodzi z pierwszej części. Powinniśmy więc czytając ten jej fragment zadać raczej to pierwsze pytanie. Ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by nieco je doprecyzować.

Warto uzmysłowić sobie, że czytaną tej niedzieli opowieść poprzedza wspomnienie wyboru dwunastu Apostołów. Ciut wcześniej mamy ogólne stwierdzenie, że do Jezusa cisnęło się całe mnóstwo ludzi, bo Jezus uzdrawiał. Jego uczniowie trzymali łódkę w pogotowiu, żeby w razie czego mógł się przed cisnącymi się na Niego schronić na wodzie. I nawet wychodzące z ludzi wskutek działań Jezusa złe duchy wyznawały, że jest On Synem Bożym. To pytanie, kim On jest, i w tej chwili ciągle unosi się nad Jezusem. Nic dziwnego, że i w interesującej nas w tę niedzielę opowieści znajdziemy jakieś próby odpowiedzi na to pytanie.

Katechizm wymienia kilka grzechów przeciwko Duchowi Świętemu: o łasce Bożej rozpaczać, przeciwko miłosierdziu Bożemu grzeszyć zuchwałością, uznanej prawdzie chrześcijańskiej się sprzeciwiać, bliźniemu łaski Bożej zazdrościć, na zbawienne napomnienia być zatwardziałym; rozmyślnie trwać w niepokucie. Warto jednak zawsze podkreślać: ich istotą zawsze jest zła wola. Zła wola tak wielka, że każąca w dobru upatrywać zła. I jeśli jest to grzech nieodpuszczalny to nie z powodu ograniczenia mocy miłosierdzia Bożego, ale dlatego, że taka zła wola zamyka na nawrócenie. Jezus jest tym potomkiem niewiasty, który depcze głowę Węża, szatana. Jest tym – jak mówi Paweł – który prowadzi ludzkość do nowego, lepszego świata, w którym nie będzie niedostatków ani cielesnych niedomagań. Dzisiejszemu człowiekowi pozostaje Mu zawierzyć; zaufać działającemu przezeń Bogu. Nawet jeśli się wydaje, że to mało rozsądne. Bóg tego właśnie od człowieka oczekuje. A grzechy? Wiele z nich wynika z ludzkiej słabości. Ale najgorzej, gdy człowiek je popełnia lekceważąc Boga albo wręcz oskarżając Go o jakieś zło.                       Red.

 

 

5

 

Wielbię Cię Boże

Wielbię Cię duszą moją Ojcze Panie

Wielbię i życie całe swe oddaję.

Imię Twe Boże wysławiam bez końca

Moją wdzięcznością co nieustająca.

W dziękczynnych hymnach do Twojej Jasności

Chcę pieśni zanieść co z serca wdzięczności.

By dzięki składać, bez końca, bez miary,

Za Twoje Łaski, za Twe wielkie dary.

I cześć oddawać pragnę Tobie Boże

Jak długo serce w mej piersi bić może

I śpiewać będę Tobie ciągle pieśni,

Co świat okrążą w swojej opowieści.

By serca wszystkie rozpalić w miłości,

Do Ciebie Ojcze, Boże Łaskawości.

I echo zbudzę, by także śpiewało

By Twoje Imię ciągle powtarzało.

Wiesława Waliszewska – „poe.pl”

 

 

6

 

Odnaleźć drugiego człowieka

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa, na które nie można pozostać obojętnym: „kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Mk 3). Jest to jednocześnie wyrzut sumienia i program życia. Słowem kluczem tego programu jest „służba”. Ze służbą związana jest zaś wrażliwość na drugiego człowieka. Pewien przykład ilustruje w sposób wymowny tę prawdę.

Na Litwie żyła uboga wdowa Danuta Puotkalis. Pracowała ciężko na utrzymanie pięciorga dzieci. Nie spodziewała się, że wkrótce opuści ten świat i zostawi je sierotami. Zachorowała. Widząc zbliżający się koniec życia, poprosiła, aby posłano po notariusza. Zdziwieni sąsiedzi pomyśleli, że postradała zmysły, nie miała bowiem majątku i nie było co zapisywać w testamencie. Chora jednak twierdziła, że ma wielkie skarby, które musi rozdzielić między swoje dzieci. Posłano mimo wszystko po rejenta, a kiedy ten przybył, wdowa podyktowała mu następujący testament:

Zostawiam was, kochane dzieci, sierotami, ale jestem spokojna o waszą przyszłość, bo zapisuję wam wielkie skarby. Jest was pięcioro. A moje skarby to pięć ran ukrzyżowanego Zbawiciela. Są moje, bo za mnie wycierpiał je Pan Jezus. Wam – mówiła do najstarszych córek – zapisuję rany rąk Zbawiciela. Jako sieroty musicie ciężko pracować na kawałek chleba. Starając się o utrzymanie ziemskiego życia, nie zapominajcie o niebie, a wtedy rany rąk Chrystusa osłaniać was będą i błogosławić. Wam – zwróciła się do młodszych – zapisuję rany nóg Zbawiciela. Jako sieroty będziecie tułać się po świecie. Pamiętajcie jednak, aby nigdy nie schodzić z drogi Krzyża Świętego, którą nogi Chrystusa wam wskazały. Rany najświętsze bronić i strzec was będą. Tobie, jedyny synu, zapisuję ranę serca Jezusowego, boś najmłodszy i najbardziej potrzebujesz opieki Boga.

Nigdy dotąd nie spisano za panowania cara Aleksandra podobnego testamentu. Wieść o dziwnym testamencie rozeszła się lotem błyskawicy wśród ludzi. Osierocone dzieci szybko znalazły przybrane rodziny.

Jak więc widać, służba i poświęcenie dla drugiego człowieka pociągają za sobą następne dobro, niosą ze sobą powinność powielania dobra, likwidowania znieczulicy. Jezus w dzisiejszej scenie z Ewangelii solidaryzuje się z takimi właśnie ludźmi. Warto w tym miejscu przytoczyć jeszcze jeden przykład, który zilustruje prawdę zawartą w dzisiejszej perykopie ewangelicznej.

Podczas wojny w 1992 roku na froncie serbsko-chorwackim zwiad przeczesywał wioskę opuszczoną poprzedniego dnia przez nieprzyjaciela. W zniszczonym domu żołnierze znaleźli kołyskę z małym dzieckiem. Zwiadowca sięgnął po dziecko. W ostatniej dosłownie chwili jego koledzy zauważyli drut przeciągnięty od kołyski do miny. Stanęli jak wryci przed okrucieństwem zdolnym poświęcić niewinne życie, aby tylko zaszkodzić wrogowi. Jeden z żołnierzy odwiózł dziecko z frontu do sierocińca w Zagrzebiu. W drodze spadła na niego hiobowa wieść – podczas bombardowania rodzinnej wioski zginęli żona i dwoje dzieci. Bezradny stał nad grobami najbliższych. Rozbity psychiczne mężczyzna nie wiedział, co ze sobą zrobić. Powrócił na front. W swoim wielkim bólu przypomniał sobie po pewnym czasie o sierocińcu, postanowił odwiedzić „znajdę”. Dziecko – o dziwo! – rozpoznało swego wybawcę. Pozwoliło się objąć, ukołysać. Mężczyzna, trzymając sierotę w ramionach, zrozumiał nagle: to dziecko nie ma nikogo na świecie, a i on jest samotny. Nie zastanawiał się długo. Zaadoptował małą dziewczynkę i powoli odnalazł spokój serca zranionego bólem po utracie najbliższych.

Można więc powiedzieć, że człowiek został stworzony dla drugiego człowieka. Ludzie muszą odnaleźć siebie nawzajem. Muszą na nowo odnaleźć swoich rodziców, swojego współmałżonka, swoje dzieci, a także przyjaciół. Muszą odkryć ich piękno, tak jak to uczynił autor Stabat Mater Dolorosa.

Autor pieśni Stała Matka Boleściwa był człowiekiem zamożnym, dobrze mu się wiodło, ale to powodzenie go zepsuło. Zaczął nadużywać alkoholu i przegrywać swój majątek w karty. Upomnienia żony nie skutkowały. Pewnego dnia urządzono w mieście Todi turniej rycerski. Zaproszono nań również Jakuba z żoną. Wprowadził ją na trybunę, a sam pozostał w towarzystwie rycerzy. Turniej przebiegał w najlepsze, gdy nagle... rozległ się gwałtowny trzask i trybuna legła w gruzach. Przerażony Jakub pobiegł ratować żonę. Znalazł ją jeszcze przy życiu. Rozerwał jedwabną szatę, by ułatwić oddychanie, i wtedy dostrzegł pod delikatną tkaniną szorstką włosiennicę. Jakub uświadomił sobie, że gdy przestały skutkować słowa upomnień, żona przeszła do ofiary składanej za niego. Kobieta zmarła na jego rękach, ale jej ofiara nie poszła na marne. Jakub zmienił swoje życie. Wstąpił do zakonu św. Franciszka z Asyżu.

Warto więc ciągle poznawać najbliższych, a poprzez służbę dla nich otwierać nowe pokłady dobroci i miłości. Wydaje się więc, że dzisiejsza wypowiedź Jezusa wcale nie jest kontrowersyjna. Nie jest to lekceważenie własnej matki i krewnych. Słowa te są raczej ukazaniem ludzkiego powołania, w którym bliźni staje się zawsze darem i zadaniem danym przez Stwórcę. „Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Mk 3) to program życia dla każdego, program człowieka posłusznego woli Bożej. Trzeba zatem pochylić się nad swoim postępowaniem i zapytać: Czy moje wybory sprawiają, że jestem bliski Chrystusowi?                                                                    

ks. Janusz Mastalski – „Ekspres Homiletyczny”

 

 

7

 

Grzech przeciw Duchowi Świętemu

Niektóre stronnice Biblii czy użyte w niej sformułowania wydają się trudne do zrozumienia. Tak jest z pewnością również, gdy Jezus wypowiada słowa dotyczące grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, którego skutkiem jest „grzech wieczny”. Jak należy rozumieć te słowa Mistrza z Nazaretu, Mocarza, który pokonał „władcę tego świata”?

Jezus od chrztu nad Jordanem działał w mocy Ducha Świętego. Jeśli więc uczeni w Piśmie, którzy byli uważani za monopolistów w poznawaniu Pisma i nauczaniu prawd Bożych, twierdzą, że Syn Boży ma w sobie ducha nieczystego i że działa mocą Belzebuba, władcy złych duchów, to tym samym znieważają Ducha Bożego. Bluźnierstwo polega zatem na przypisywaniu demonicznej działalności Bogu, który „przeszedł przez życie dobrze czyniąc”, czyli okazywał wszystkim dobroć i miłosierdzie. Jest to świadome odrzucanie Bożej łaski i daru zbawienia. Skąd więc pojawia się stwierdzenie Jezusa, że taki grzech nie może być odpuszczony? Chodzi o postawę człowieka, który nie tylko zamyka się na Boga, ale złośliwie utożsamia Go z szatanem.

Odwołując się do nauczania katechizmowego Kościoła, możemy wyróżnić sześć grzechów przeciwko Duchowi Świętemu:

1. Rozpaczać o łasce Bożej – grzech ten popełnia człowiek, który świadomie popada w rozpacz, mówiąc sobie, że nie ma już dla niego ratunku, że Bóg nie może kochać tak wielkiego grzesznika, jak on. Jest to wątpienie w Boże miłosierdzie, którego przyjęcie jest związane z podjęciem pokuty.

2. Zuchwale grzeszyć przeciwko miłosierdziu Bożemu – często tę postawę przyjmują ludzie w młodym wieku, którzy mówią tak: „Po co teraz będę się spowiadał? Poczekam, aż będę stary – wówczas będzie czas na pokutę, a teraz się wyszaleję”. Kościół przestrzega, że nie znamy dnia ani godziny odejścia z tego świata.

3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej – chodzi o stałe i świadome mówienie „nie” oficjalnej nauce Kościoła. Może mieć ono również charakter wybiórczy.

4. Zazdrościć bliźniemu łaski Bożej – za każdą łaskę Bożą człowiek winien jest dziękczynienie, nawet jeśli czasowo Bóg wystawia nas na próbę, a naszym znajomym udziela rozlicznych łask, np. szczerego nawrócenia.

5. Mieć serce zatwardziałe na zbawienne napomnienia – chodzi o stałe sprzeciwianie się pobożnym natchnieniom (np. do dobra) lub upomnieniom zatroskanych osób (rodziców, przyjaciół, księży), o nasze trwanie w grzechu.

6. Rozmyślnie trwać w niepokucie – może się przejawiać przez świadomość tego, że ktoś będąc w stanie grzechu śmiertelnego, a mimo to grzeszy nadal, nie widząc różnicy między jednym, a wieloma popełnionymi grzechami.

Bóg pragnie nawrócenia nawet największych grzeszników. I chociaż Miłosierdzie Boże jest nieskończone, to nie jest ono absurdalne. Może się bowiem zdarzyć, że człowiek prosi Boga o pojednanie, ale zarazem pojednać się nie chce. Albo w ogóle nie zależy mu na pojednaniu bądź w możliwość pojednania nie wierzy. Z miłosierdzia Bożego nie można sobie żartować, ani go sobie lekceważyć, ani nie można się na nie zamykać.

ks. Leszek Smoliński – „wiara.pl”

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

6 czerwca - św. Norbert, biskup
6 czerwca - bł. Maria Karłowska, zakonnica
6 czerwca - św. Marcelin Józef Champagnat, prezbiter
6 czerwca - św. Filip, diakon
7 czerwca - św. Robert z Newminster, opat
7 czerwca - św. Antoni Maria Gianelli, biskup
7 czerwca - bł. Anna od św. Bartłomieja, dziewica
7 czerwca - bł. Maria Teresa de Soubiran, dziewica
8 czerwca - św. Jadwiga Królowa
8 czerwca - św. Medard, biskup
8 czerwca - św. Wilhelm z Yorku, biskup
8 czerwca - błogosławione Diana i Cecylia, dziewice
8 czerwca - św. Jakub Berthieu, prezbiter i męczennik
8 czerwca - bł. Maria od Bożego Serca (Droste zu Vischering), dziewica
9 czerwca - św. Efrem Syryjczyk, diakon i doktor Kościoła
9 czerwca - św. Koluma (Starszy) z Hy (Iona), opat
9 czerwca - bł. Anna Maria Taigi, tercjarka
9 czerwca - św. Józef de Anchieta, prezbiter
9 czerwca - bł. Mikołaj z Gesturi, zakonnik
9 czerwca - kościół metropolitalny w Lublinie
9 czerwca - bazylika metropolitalna w Warszawie
10 czerwca - bł. Bogumił-Piotr, biskup
10 czerwca - bł. Jan Dominici, biskup
10 czerwca - bł. Eustachy Kugler, zakonnik
11 czerwca - św. Barnaba, Apostoł
11 czerwca - św. Paryzjusz, pustelnik
11 czerwca - św. Paula Angela Maria Frassinetti, zakonnica
11 czerwca - kościół katedralny w Radomiu
12 czerwca - błogosławionych 108 męczenników z czasów II wojny światowej
12 czerwca - św. Onufry Wielki, pustelnik
12 czerwca - św. Leon III, papież
12 czerwca - św. Kasper Bertoni, prezbiter
12 czerwca - św. Benedykt Menni, prezbiter
12 czerwca - bł. Maria Kandyda od Eucharystii, zakonnica
12 czerwca - bł. Stefan Bandelli, prezbiter

13 czerwca - św. Antoni Padewski, prezbiter i doktor Kościoła

 

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna:

(oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.15 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka - red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii: www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.