Aktualności na 16 czerwca 2019 r.

WZGÓRZA

 

 

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

 

 

       24/716                   -         16 czerwca 2019 r.C.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

6

 

 

Uroczystość

 

Najświętszej Trójcy

 

16 czerwca 2019 r. C.

 

 

3

 

Tak bardzo w dzisiejszym świecie brakuje jedności w życiu rodzinnym, społecznym i politycznym. Wiele byśmy pewnie zyskali i zrobili, gdybyśmy usunęli z naszego życia podziały, które są spowodowane brakiem miłości, bo liczą się tylko nasze pragnienia i wygórowane często ambicje. Zamiast budować – rujnujemy; zamiast dawać pokój – wprowadzamy rozłam. To wszystko jest wynikiem braku miłości.

Prawdziwa miłość swoje źródło ma w Trójcy Świętej. Bóg Ojciec zesłał na świat „Syna, Słowo Prawdy i Ducha Uświęciciela”, jak słyszymy w kolekcie, tylko dlatego abyśmy zrozumieli ekonomię Bożej miłości, która inna jest od ludzkiej. Jedność Bożych Osób wzywa nas do jedności z całym Kościołem Powszechnym, ale również i z Kościołem domowym, który jest pierwszą świątynią w życiu chrześcijanina – podkreślał to często sługa Boży Jan Paweł II.

Za brak jedności, miłości i pokoju w naszych rodzinach przepraszajmy Ojca, Syna i Ducha Świętego, prosząc dla nas o zmiłowanie szczególnie podczas Eucharystycznej Ofiary, która jest szczytem chrześcijańskiej jedności.  

 

 

4

 

 

W dzisiejszym numerze:
- O Trójcy Świętej.
- Włączeni w Tajemnicę Boga.
- Jeździ na rowerze, ale nie jak ojciec Mateusz.
- Święci i błogosławieni w tygodniu.

 

 

 

5

 

O Trójcy Świętej.

 

Nie tak dawno ogłoszono wyniki badań statystycznych dotyczących religijności współczesnego Polaka. I oto ukazał się pewien obraz religijności, który wcale nie powinien nas napawać optymizmem, choć nasze kościoły nadal są wypełnione, a wielu ludzi z Zachodu przyjeżdża do Polski, aby zobaczyć, jak wygląda prawdziwa pobożność.

Cóż można wyczytać we wspomnianym raporcie? Okazuje się, że jesteśmy wtórnymi analfabetami religijnymi. Podstawowe prawdy naszej wiary stają się coraz bardziej odległe. Gdy statystyczny polski katolik zostanie zapytany, co wie o Trójcy Świętej, to następuje kłopotliwe milczenie. Można usłyszeć tylko tyle, że jest to tajemnica wiary. Ponadto w badaniach okazało się, że jesteśmy coraz bardziej wybiórczy. Wybieramy ze skarbca wiary wygodne prawdy. Owszem, praktykowane jest chodzenie na niedzielną Mszę Świętą, ale uczestnictwo w niej pod parkanem kościelnym nie budzi większych zastrzeżeń. Przecież Bóg jest wszędzie, to i przed kościołem Go nie zabraknie. Tak przeżywana Msza Święta nie ma żadnego przełożenia na życie. Wybieramy wygodne prawdy, bo liczy się to, co szybkie, przyjemne i skuteczne, a nie to, co moralne.

Na podstawie wspomnianych badań można także stwierdzić, że jako naród jesteśmy coraz bardziej bezmyślni. Potrafimy pięknie składać ręce, nawet wspaniale czynić znak krzyża, ale myślami jesteśmy poza kościołem.

Kiedy dziś obchodzimy w całym Kościele powszechnym uroczystość Trójcy Świętej, wypadałoby nie dołączyć do tej statystycznej rzeszy analfabetów religijnych. Cóż zatem wiemy o Trójcy Świętej? W Katechizmie Kościoła katolickiego można przeczytać: „Tajemnica Trójcy Świętej stanowi centrum tajemnicy wiary i życia chrześcijańskiego. Tylko sam Bóg, objawiając się, może nam pozwolić poznać się jako Ojciec, Syn i Duch Święty” (KKK 261). Znów jakieś trudne do interpretacji słowa… Popatrzmy teraz jednak trochę głębiej, bo może się okazać, że z samej istoty Trójcy Świętej dla nas, zwyczajnych ludzi, wynika wiele ważnych wskazań.

I tak czytamy, że „Trójca Święta jest jednością” (KKK 253). Wyznajemy jednego Boga w trzech osobach. Mówimy o „Trójcy współistotnej”. Jest to więc tajemnica współistnienia, tajemnica jedności. A czy istnieje jedność w naszych domach, naszych rodzinach i sercach? Okazuje się, że jesteśmy coraz bardziej kłótliwym pokoleniem. Rozwiązujemy swoje problemy przez krzyk, kłótnie i pretensje. Nie ma więc argumentów, tylko siła głosu.

Jedność to nic innego jak jednoznaczność, a więc zgodność słów z czynami. A przecież istnieją takie małżeństwa, które się rozwiodły z błahych powodów (np. koloru dywanu, który podzielił małżonków). Jeśli Trójca Święta czegoś uczy we współczesnych czasach, to tego, abyśmy byli jedno jako rodzina, małżeństwo i jako naród.

Czytając dalej Katechizm, można zauważyć, że „Osoby Boskie [...] rzeczywiście różnią się od siebie” (KKK 254). Wyznajemy Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, i to nie jest tylko różnica imion. Trójca Święta jest tajemnicą różnicy bytowej. Czy z tego stwierdzenia coś dla nas wynika? Jan Paweł II mówił do polskich małżeństw, że w każde z nich wpisane jest rozczarowanie. Okazuje się bowiem, że ten, który na początku był piękny, wydawał się być jak anioł, nie jest ideałem. Okazuje się, że założona rodzina nie jest idealnym miejscem dla realizacji własnych potrzeb. Papież mówił, że gdy zaakceptujemy różnicę w myśleniu i postępowaniu poszczególnych członków rodziny, to rodzina przetrwa. Nawet po dwudziestu latach rozczarowań nie będzie problemów z akceptacją tej inności. Tajemnica różnicy to tajemnica akceptacji i tolerancji inności w poglądach i postępowaniu. Gdyby było więcej akceptacji w naszych domach, wylewałoby się mniej łez.

Jest jeszcze jedno ważne określenie związane z Trójcą Świętą: „Osoby Boskie pozostają we wzajemnych relacjach” (KKK 255). Wierzymy, że tak jest choćby ze względu na relacyjne imiona: Ojciec, Syn, Duch Święty. Z tej prawdy wynika bardzo istotna konsekwencja. Każdy z nas powinien wchodzić z innymi w relacje prawdziwie oparte na miłości, ofiarności i współpracy. Gdzie nie ma wzajemnego obdarzania się miłością i dobrocią, tam nie ma szczęścia!

Można powiedzieć tak: cóż z tego, że piętnaście lat temu chodzili, trzymając się za ręce, całowali się i nie widzieli świata poza sobą, skoro teraz idą z daleka od siebie, a w ich oczach zamiast miłości można odnaleźć żal i smutek. Zabrakło bowiem tych prawdziwych relacji.

Mówiąc dzisiaj o tajemnicy Trójcy Świętej, trzeba popatrzeć we własne gniazdo, we własne serce. Trójca Święta to wspólnota. Rodzina to także wspólnota. Wspólnota osób Trójcy Świętej to doskonała miłość, to doskonała jedność, to dobroć. A w naszych domach coraz więcej smutku, marazmu i depresji.

W dzisiejszej Ewangelii czytaliśmy: „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe”. A jakie są rzeczy przyszłe? Bóg zada nam na sądzie ostatecznym wśród wielu pytań te zasadnicze: Jakie budowałeś relacje z drugim człowiekiem? Jakim byłeś ojcem, mężem, synem, żoną, córką, matką czy księdzem?        

ks. Janusz Mastalski

 

 

 

7

 

Włączeni w Tajemnicę Boga

 

Św. Faustyna zapisała w swoim duchowym „Dzienniczku”: „W pewnej chwili zastanawiałam się o Trójcy Świętej, o Istocie Boga. Koniecznie chciałam zgłębić i poznać, kto jest Ten Bóg. W jednej chwili duch mój został porwany jakoby w zaświaty, ujrzałam Jasność nieprzystępną, a w niej jakoby trzy źródła jasności, której pojąć nie mogłam. A z tej Jasności wychodziły słowa w postaci gromu i okrążyły niebo i ziemie. Nic nie rozumiejąc z tego zasmuciłam się bardzo. Wtem z morza jasności wyszedł nasz ukochany Zbawiciel w piękności niepojętej, z Ranami jaśniejącymi. A z onej jasności było słychać głos taki: Jakim jest Bóg w Istocie swojej, nikt nie zgłębi, ani umysł anielski, ani ludzki. Jezus mi powiedział: Poznawaj Boga przez rozważanie przymiotów Jego. Po chwili Jezus zakreślił ręka znak krzyża i znikł” (Dz. 30).

Dziś zatrzymujemy się na progu Tajemnicy Boga, na progu zdumienia.

Pragniemy oddać cześć Bogu Jedynemu w Trzech Osobach – Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu. Tajemnicy Trójcy dotykamy w naszej codzienności, wykonujemy znak krzyża – rozpoczynając dzień, modlitwę, posiłek, podróż. To jedna z najprostszych modlitw – nawet małe dzieci umieją się przeżegnać. Jednak ta pozornie najprostsza modlitwa zawiera w sobie niezmierną głębię. Każde wypowiedzenie słów „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen” jest dotknięciem wielkiej tajemnicy, wobec której ludzki umysł staje bezradny.

Pierwszą Osobą Trójcy Świętej jest Ojciec, który wszystko stworzył, z którego początek bierze wszelkie istnienie. Ojciec – Dawca życia oraz prawa Przykazań, strzegący ich swoim autorytetem, wymagający i stanowczy – a jednocześnie czuły, wrażliwy, czekający na marnotrawnych synów i zawsze gotowy przebaczyć.

Drugą Osobą jest Syn, który zstąpił na ziemię dla zbawienia człowieka. Ten, który tak dobrze zna nasze ludzkie sprawy, rozterki, pytania, cierpienie, radości i smutki. Ten, który uczy nas otwartości w relacjach z innymi, widzenia brata w drugim człowieku i przyjmowania go z miłością. Ten, który przez zachwyt swoją, umiejętnością dostrzegania piękna w świecie i dobra w drugim człowieku prowadzi nas do Ojca, od którego pochodzi wszelkie dobro i piękno.

Trzecią Osobą jest zaś Duch Święty, który pochodzi od Ojca i Syna, i posłany został po to, aby doprowadził świat do pełnej świętości. Duch Święty - Pocieszyciel, Ogień i Wicher, Woda Życia gasząca wszelkie pragnienie. Ten, który uczy nas się modlić; modli się w nas i za nas. Pozwala nam przekraczać kolejne bariery naszych zniewoleń i zranień. Wyzwala nas z lęku i rozpaczy, a jednocześnie otwiera nasze oczy i zakasuje rękawy, pokazując, jak wiele rzeczy w nas i wokół nas domaga się przemiany i uzdrowienia.

Dzisiejsza uroczystość jest okazją do stanięcia przed Jezusem z prośbą, by pomógł nam zrozumieć, poznać i docenić miłość Ojca – i odpowiedzieć na nią z mocą i radością, pochodzącą od Ducha Świętego. Jest okazją, by naśladować w swym życiu miłość Bożych Osób. By nasze życie toczyło się w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.                                     

ks. Leszek Smoliński

 

 

 

9

 

Bez innych nie jesteś sobą.

 

Wierzymy, że w Trójcy Świętej różne Osoby – Ojciec, Syn i Duch Święty – choć zjednoczone, pozostają w pełni sobą. Zjawisko tak życiodajnej relacji, głęboka miłość wzajemna Boga, odbija się w ludziach w postaci pragnienia jedności oraz, niestety, w krzywym zwierciadle dwóch często spotykanych pokus. Egoizm i „zniknięcie”, bo o nich mowa, to dwa sposoby takiego istnienia w naszych relacjach, które skutecznie niszczą coś, co mogłoby być wypełnieniem słów z Księgi Przysłów: „A w mojej rozkoszy mogą mieć udział synowie ludzcy” (Prz 8,31).

Egoizm podpowiada przedmiotowe podejście do innych. To „ja” mam istnieć i się rozwijać nie tylko dzięki innym, ale też bez względu na innych, a nawet ich kosztem. Z drugiej strony pokusa „zniknięcia” proponuje, aby usunąć się z pola widzenia, nie przeszkadzać. Dla dobra drugiej osoby należy zrezygnować ze swoich potrzeb, zapomnieć o własnych pragnieniach, marzeniach i planach, bo… mąż, żona, dzieci, Bóg są ważniejsi.

Gdy wpatrujemy się w Osoby Trójcy Świętej, widzimy dwie podpowiedzi. Po pierwsze, aby rozwijać miłość i uważność na innych. To pomaga zmierzyć się z egoizmem, stawianiem siebie w centrum. Druga podpowiedź to zachęta do trudnej sztuki dbania o miłość samego siebie bez potrzeby umniejszania kogokolwiek.

Okazuje się bowiem, że każda osoba, każdy człowiek, w pełniejszy sposób istnieje, gdy żyje w relacji miłości z innymi. Bez innych nie jesteś sobą.

Rafał Jereczek OP    



 

 

 

2

 

Jeździ na rowerze, ale nie jak ojciec Mateusz.

 

Ksiądz na rowerze kojarzy się z serialowym ojcem Mateuszem. Kapłan, o którym piszemy, uwielbia jeździć na dwóch kółkach, ale w zupełnie innym charakterze.

Zanim poznałem ks. Krzysztofa Deję, dużo o nim słyszałem w kontekście jego kolarskiej pasji. Czy mowa o jakimś niedzielnym kolarzu w stylu serialowego ojca Mateusza z Sandomierza? Nic z tych rzeczy. Gdy zobaczyłem go „w akcji” podczas I Henrykowskiego Maratonu Rowerowego "Ora et Ride", który de facto sam organizował jako pasjonat, zrozumiałem, że sprawa jest poważna.

Kiedy zaczęła się ta poważna jazda na rowerze? Kilka lat temu, gdy ksiądz Krzysztof pracował w parafii pw. św. Michała Archanioła na Muchoborze Wielkim we Wrocławiu. Grupa ministrantów zaprosiła go na wyjazd nad morze.

- Dojechaliśmy z Wrocławia do Świnoujścia w 5 dni. Ta podróż rowerem bardzo mi przypadła do gustu, a nawet zafascynowała. Później kontynuowaliśmy rajd wzdłuż morza - wspomina dzisiaj dyrektor Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Henrykowie.

Wówczas po prostu połknął sportowego bakcyla, który przez następne lata wciągnął go na dobre. We wrocławskiej parafii pw. św. Rodziny podróżował na rowerze do Santiago de Compostela, Rzymu i do Belgradu.

- Oprócz tego zaproponowano mi start w zawodach w kolarstwie górskim MTB. Pamiętam dobrze pierwszy bikemaraton w Miękini 6 lat temu. Później rozwijałem się, podwyższałem swoje umiejętności, czyli po prostu się wkręciłem - przyznaje ks. Deja.

W końcu przyszedł czas, by nie tylko rywalizować i poprawiać swoje wyniki, ale zmierzyć się z przygotowaniem trasy. Już jako dyrektor liceum w niewielkim Henrykowie, gdzie otoczenie pod względem tras kolarstwa górskiego należy do bardzo atrakcyjnych i malowniczych.

- Wzgórza strzelińskie są niesamowite. Można z nich wycisnąć maksimum radości. W zeszłym roku udało się zorganizować I Henrykowski Maraton Rowerowy oraz Mistrzostwa Polski Księży MTB. W tym roku 15 czerwca czeka nas druga edycja z bardzo różnorodną trasą, zjazdami, podjazdami, interwałami - opowiada z fascynacją kapłan.

Na rower (oczywiście już górski) wsiada zawsze wtedy, kiedy ma czas i gdy obowiązki pozwalają. Dla niego to nie tylko trening, wysiłek, dbanie o kondycję czy rozrywka, ale... doskonała okazja do rozmowy z Panem Bogiem.

- Kiedy przechodzę trudniejsze chwile, gdy muszę podjąć jakąś ważną decyzję albo powinienem się wyciszyć, wsiadam i jadę. Szczególnie koresponduje z tym czas spędzony na łonie pięknej przyrody w okolicach Henrykowa. A zmęczenie sprawia, że mam lżejszy umysł. Podczas treningu często przychodzą rozwiązania, wskazówki, myśli, które pomagają - tłumaczy ks. Krzysztof.

Obecnie trenuje 2-3 razy w tygodniu, a weekendy bierze udział w zawodach. Dla niego sezon trwa praktycznie cały rok. Nie ma przerw od roweru. Czy słońce, czy... śnieg. Granica znajduje się gdzieś w okolicach... -10 stopni Celsjusza.

- MTB to sport dla ludzi pokornych. Zdarzyło mi się przeszarżować, byłem zbyt pewny swoich umiejętności i miałem wypadek. Straciłem przytomność, wylądowałem w szpitalu. Jazda po lesie na rowerze wymaga ciągłej koncentracji i pokory. Trzeba umieć odpuścić np. przy stromym zjeździe albo w razie zagrożenia kolizją z innymi zawodnikami - opisuje kapłan archidiecezji wrocławskiej.

Frajdę sprawia mu nie tylko pedałowanie i pokonywanie tras, ale też ich wyznaczanie, ustalanie, budowanie.

- Zapoznaję się z terenem. Patrzę, co można z niego wycisnąć, żeby było malowniczo, różnorodnie, emocjonująco. Piękne krajobrazy mają znaczenie. Bo chodzi też oto, by choć na chwilę oderwać się od rywalizacji i nacieszyć oko. Trasa ma przyciągnąć zawodnika. Nie może tylko ślęczeć ze wzrokiem utkwionym w ziemię od startu do mety - mówi zapalony kolarz.

Czasem trzeba chwycić za piłę i dmuchawę - to narzędzia rowerzysty do przygotowania trasy. Oprócz tego dochodzi odpowiednie oznakowanie i otaśmowanie np. 50-kilometrowej trasy. Czyli zabawy i pracy nie brakuje.

Za księdzem Krzysztofem już sześć sezonów po 8-9 startów w ciągu roku. Każde zawody przynoszą nowe doznania, nową odmianę walki z samym sobą, z pogodą i ze swoimi możliwościami. Bywało tak, że za jednym razem przeżył deszcz, śnieg, lód i mróz.

- Dla moich kolegów z drużyny teraz to nic dziwnego, że jestem księdzem, choć na początku byli zdziwieni. Może to niepopularna pasja wśród duchowieństwa. A inni ludzie? Rzeczywiście może to trochę ich szokuje, ale pozytywie - wyjaśnia ks. Deja.

Swoją pasją zaraża także uczniów liceum henrykowskiego. Uczy ich obsługi i dbania o sprzęt kolarski, jeździ z nimi, trenuje. Pokazuje, jak czerpać wielką radość z tego sportu.

- Na rowerze naprawdę można dostrzec piękno natury, która jest wielkim darem Pana Boga. Samochodem człowiek dosłownie przejeżdża, a niedosłownie przelatuje przez pewne okolice. A na dwóch kółkach nie cel jest najważniejszy. Przy okazji można podziwiać wiele rzeczy, zatrzymać się na detalach, które potrafią zafascynować - opisuje kapłan.

Niedawno brał udział w rowerowej wyprawie wokół Mont Blanc, najwyższej góry Europy. Tam zaliczył naprawdę ekstremalne zjazdy. Z punktu leżącej na 3400 m. n.p.m. pokonał 20 kilometrowy szlak w dół po skałach, niwelując 2500 metrów wysokości. Na szczytach szalała burza, a na dole panował ukrop. Nigdy nie zapomni zapierających dech w piersiach widoków i wrażeń.

 

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu.

 

16 czerwca - św. Benon, biskup
16 czerwca - św. Lutgarda, dziewica
16 czerwca - bł. Florida Cevoli, dziewica
16 czerwca - św. Jan Franciszek Régis, prezbiter
17 czerwca - św. Brat Albert Chmielowski, zakonnik
17 czerwca - św. Alina z Forest, męczennica
17 czerwca - św. Grzegorz Barbarigo, biskup
18 czerwca - św. Elżbieta z Schönau, dziewica i zakonnica
18 czerwca - bł. Hosanna z Mantui, dziewica
19 czerwca - św. Romuald z Camaldoli, opat
19 czerwca - święci męczennicy Gerwazy i Protazy
19 czerwca - bł. Tomasz Woodhouse, męczennik
19 czerwca - św. Juliana Falconieri, dziewica
20 czerwca - bł. Benigna, dziewica i męczennica
20 czerwca - św. Wincenta Geroza, dziewica
20 czerwca - bł. Jan Gavan, prezbiter i męczennik
21 czerwca - św. Alojzy Gonzaga, zakonnik
21 czerwca - Najświętsza Maryja Panna Opolska
21 czerwca - Najświętsza Maryja Panna z Góry Iglicznej, Przyczyna naszej radości
21 czerwca - św. Rajmund z Barbastro, biskup
22 czerwca - święci Jan Fisher, biskup, i Tomasz More, męczennicy
22 czerwca - św. Paulin z Noli, biskup
22 czerwca - bł. Innocenty V, papież

23 czerwca - św. Józef Cafasso, prezbiter

 

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna (oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.30 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii:

www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.