Aktualności na 13 października 2019 r.

WZGÓRZA

 

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

 

42/734                   -         13 października 2019 r.C.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

10

 

XXVIII Niedziela Zwykła

 

13 października 2019 r. C.

 

 

4

 

 

Syryjczyk Naaman i dziesięciu trędowatych na pograniczu Samarii i Galilei, wszyscy oni zostali uwolnieni od swojej choroby, która czyniła ich nieczystymi w oczach ludzi. Trąd, którym byli zarażeni, dotknął nie tylko ich ciał, lecz także dusz.

Człowiek jest całością, dlatego współcierpi w nim wszystko. Trąd duszy to grzech niewiary w to, że Bóg kocha, że może oczyścić. To przekonanie, że moje grzechy nie zostaną zapomniane.

To danie wiary podszeptom złego, który zapewnia: Niechybnie umrzesz z powodu swej nieczystości. Jezus mówi co innego: "Twoja wiara cię ocaliła". Uwierz, zaufaj, powierz się, aby wzrosło w tobie przekonanie, że jestem Bogiem, który nie zachowuje pamięci o grzechach i dochowuje wierności.

 

 

6

 

 

W dzisiejszym numerze:
- Wdzięczność.
- Modlitwa Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego.
- Uwolnić wdzięczność.
- Wdzięczność zamienić w konkret.
- Podobny do brewiarza i kontemplacyjny.
- Mądrość.
- Święci i błogosławieni w tygodniu.

 

 

13

 

Wdzięczność.

Tematem dzisiejszego fragmentu Ewangelii jest wdzięczność, która jest ważną postawą zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Któż z nas tej wdzięczności nie pragnie. Każdy z nas przecież kiedyś komuś pomógł czy nadal pomaga.

Na rekolekcjach dla nauczycieli uczestnicząca w nich wychowawczyni opowiedziała historię swojego życia. Jej matka przez całe życie pracowała po to, aby wykształcić dzieci, by mogły normalnie funkcjonować. W wieku sześćdziesięciu lat zachorowała i została przykuta do wózka inwalidzkiego. Wielu radziło tej nauczycielce, aby oddała matkę do domu opieki społecznej. I co im odpowiedziała? „Serce by mi pękło! Tylko tak, opiekując się mamą, mogę spłacić ogromny dług za wychowanie!”.

Można oddać kogoś bliskiego do domu starców, można komuś powiedzieć, że nie ma dla niego miejsca w domu, w sercu. Nie jest to jednak postawa wdzięczności. Historia tej nauczycielki jest pięknym przykładem afirmacji wdzięczności, bez której nie ma prawdziwej miłości i dobroci. W tym kontekście jakże ważna jest wdzięczność Bogu, któremu zawdzięczamy wszystko. Święty Ignacy Loyola pisał:

Przyjmij, Panie, całą wolność, zabierz pamięć, rozum oraz całą wolę, wszystko, co mam i posiadam. Tyś mi dał wszystko, to zwracam Tobie i oddaję całkowicie rządom Twej woli, daj mi jedynie miłość ku Tobie i łaskę swoją, a będę dość bogaty i niczego więcej nie pragnę.

To piękne słowa człowieka, który potrafił Bogu dziękować za to, co posiadał i kim był.

Wszyscy mamy problemy, doświadczamy porażek, ale mamy też Boga i innych ludzi, którzy nam pomagają. Dlatego też, czytając dzisiejszy fragment Ewangelii, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: Co to znaczy być wdzięcznym? Tak często słowo „wdzięczność” jest nadużywane i nic nieznaczące.

 

12

 

Odpowiedź przynosi dzisiejsza liturgia słowa.

Najpierw czytamy: „Jeden z nich, widząc, iż jest uzdrowiony, wrócił”. Ten, który był obcokrajowcem, wrócił. Dlaczego to uczynił? Wrócić oznacza pamiętać. Jeśli chcę być wdzięczny, muszę pamiętać. Zbliża się uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny – w niedługim czasie odwiedzimy nasze cmentarze. Ta pamięć o bliskich zmarłych związana jest z wdzięcznością, choć szkoda, że wielu z nas ma tego świadomość raz do roku.

Pamięć o kimś jest także wdzięcznością. Tym bardziej ważna jest ta postawa wobec żyjących. Istnieje piękne niemieckie przysłowie: „Wdzięczność jest pamięcią serca”. Każdy z nas ma swoich dobroczyńców, każdy z nas komuś coś zawdzięcza, a najczęściej są to nasi domownicy. Wdzięczność więc oznacza pamięć i wierność. Z drugiej strony tak często zdarza się, że zapominamy o imieninach, urodzinach, rocznicy ślubu! To są drobiazgi, ale przecież słowo „dziękuję” w ustach osoby, której pomogliśmy, jest jak swoista nagroda. Dlatego też wdzięczność jest pamięcią i wiernością, nade wszystko wiernością Bogu, któremu wszystko zawdzięczamy.

Ewangeliczny cudzoziemiec, kiedy wrócił do Chrystusa po uzdrowieniu, upadł na twarz, w ten sposób wyznając swoją wiarę. Dzisiaj każdy z nas klęka i w ten sposób wyznaje swoją wiarę. Jeśli jesteśmy komuś wdzięczni, powinniśmy to wyznać, wypowiedzieć.

Pascal pisał: „Jedni boją się, że Boga mogą stracić, drudzy boją się, że mogą Go znaleźć”. Są tacy, którzy uciekają przed Bogiem. Nie bójmy się być wdzięczni! To wprawdzie kosztuje, ale w konsekwencji jest postawą, która buduje. Niektórzy boją się wejść do Kościoła, bo może musieliby zostać, a to już jest wielka odpowiedzialność. Wdzięczność bowiem to świadectwo dobra, które zostało okazane.

Ostatnim elementem wdzięczności, którą pokazał Chrystus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii, jest wypowiedzenie słów podziękowania („dziękował Mu”). Podziękowanie Bogu oznacza modlitwę. Wielu ludzi starszych po przebudzeniu dziękuje Bogu, że otworzyli jeszcze oczy, choć nie wiedzą, czy wstaną z łóżka.

Każdy z nas ma za co dziękować Bogu modlitwą. Powinniśmy także modlić się za naszych dobroczyńców. Jakże piękna i skuteczna jest modlitwa dziecka za matkę czy ojca, którym tak wiele zawdzięcza. Niemieckie przysłowie głosi: „Kto przyjął, niech mówi; kto dał, niech milczy”. Wielkość człowieka nie polega na tym, że głośno mówi: „Pomogłem”.

Dziękujmy więc Bogu za dar, ale i za doświadczenie, za to, że czasem nie jest łatwo. Dziękujmy za te kamienie na drodze, za krzyż, za ból.

Jakże ważne jest, aby spotkać ludzi, którzy powiedzą nam nie tylko: „Dzięki za to, że mi pomogłeś”, ale także: „Dzięki, że jesteś”. Erich Fromm pisał: „Miłość zaczyna się rozwijać dopiero wówczas, gdy kochamy tych, którzy nie mogą się nam na nic przydać”. Oby w naszej miłości i wdzięczności było jak najwięcej bezinteresowności.

ks. Janusz Mastalski

„Ekspres Homiletyczny”

 

 

 

14

 

Modlitwa Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego

zaproponowana przez papieża Franciszka.

 

Boże Ojcze,

Twój Jednorodzony Syn, Jezus Chrystus,

po zmartwychwstaniu

powierzył swoim uczniom misję:

„Idźcie na cały świat i czyńcie uczniami wszystkie narody”.

Ty nam przypominasz, że przez chrzest

zostaliśmy włączeni w misję Kościoła.

Przez dary Twojego Ducha Świętego udziel nam łaski,

byśmy byli odważnymi i gorliwymi świadkami Ewangelii,

aby misja powierzona Kościołowi,

wciąż jeszcze daleka do zrealizowania,

mogła znaleźć nowe i skuteczne sposoby

niesienia światu życia i światła.

Spraw, byśmy tak działali,

aby wszystkie narody mogły spotkać się ze zbawczą miłością

i miłosierdziem Jezusa Chrystusa,

który żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,

przez wszystkie wieki wieków.

Amen.

 

 

 

11

 

Uwolnić wdzięczność.

 

Czytałem kiedyś, że podczas pewnej wyprawy w głąb Afryki miejscowi tragarze bardzo gorliwie szli naprzód. Każdego dnia bez większego wysiłku pokonywali wyznaczoną trasę. Ale jednego poranka tubylcy odmówili wymarszu w drogę i nie sposób ich było do tego przekonać czy namówić. Tłumaczyli uparcie: „Od paru dni biegniemy przed siebie, ale dusze nie nadążają. Teraz musimy poczekać, aby nas dogoniły”.

Kardynał Meisner powiedział kiedyś tak: „Człowiek jest wiecznym pielgrzymem, który ciągle jest w drodze. Przychodzi ze wschodu swojej młodości i wędruje na zachód pełni wieku, aż do wiecznej teraźniejszości Boga”.

Przychodzi jednak taka chwila, że trzeba się zatrzymać. Taką chwilą jest modlitwa, a szczególnie to wydarzenie, w którym uczestniczymy, czyli Msza Święta. To przestrzeń czasowa, w której czekamy, aby dogoniła nas nasza własna dusza. Bo rzeczywiście stale biegniemy od jednego zajęcia do drugiego, od jednej sprawy do drugiej, od jednej strony książki do kolejnej...

Chcemy się zatrzymać, by lepiej uświadomić sobie, że jesteśmy w drodze, że nasze życie jest drogą. Droga jest symbolem życia i droga jest jednocześnie symbolem wiary. Droga życia i droga wiary rozwijają się stopniowo. Większość postaci w Piśmie Świętym została przedstawiona jako ludzie będący w drodze. Abraham jest w drodze, Izaak i Jakub są w drodze, cały naród wybrany jest w drodze, Jezus jest w drodze, apostołowie są w drodze, św. Paweł także.

O tym, że życie i wiara są drogą, najszybciej można się przekonać, kiedy wyrusza się w drogę, rezygnując z korzystania z pojazdu, także z roweru – np. na pielgrzymkę. Wielu z nas zna to doświadczenie z pieszych pielgrzymek do świętych miejsc... do sanktuariów maryjnych, do sanktuariów różnych świętych itp. To niezwykłe doświadczenie drogi i doświadczenie wiary.

Pozostając w tej przestrzeni czasu, w której próbujemy chwycić naszą duszę, warto, abyśmy popatrzyli na naszą drogę życia i wiary. Czy biegną one razem? Czy idąc drogą życia, idziemy jednocześnie drogą wiary? Dla chrześcijanina celem szczęśliwie przebytej drogi nie jest jedynie suma przeżytych wrażeń. Nie chodzi tu więc tylko o to, aby w życiu coś osiągnąć, by być kimś, by coś mieć z życia. Dla chrześcijanina ważne jest, aby życie było przepełnione łaską, aby łączyło się z wiarą. Dopóki tak jest, zbliżamy się do Boga, do „wiecznej teraźniejszości Boga”. W przeciwnym razie, czyli gdy nasze życie mija się z wiarą, zaczynamy się kręcić w błędnym kole.

Jakie są znaki, że żyjemy z wiary? Podpowiedź znajdujemy w dzisiejszym słowie Bożym. Naaman, syryjski wódź, został uzdrowiony z trądu. Gdy się o tym przekonał, „wrócił do męża Bożego”, aby mu podziękować. W Ewangelii słyszeliśmy z kolei o uzdrowieniu dziesięciu trędowatych. Dziewięciu poszło sobie do domu, a „jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg [Jezusa] i dziękował Mu”.

A zatem jednym ze znaków życia z wiary jest postawa wdzięczności, o której mówi się, że najszybciej się starzeje. Postawa wdzięczności wymaga – jak słyszeliśmy w tych dwóch przypadkach – zawrócenia z drogi naszych spraw, zawrócenia z drogi interesów, zawrócenia z tego, za czym się biega, zawrócenia z drogi pragnień. Na ile jestem wdzięczny Bogu za wszystko, na tyle żyję z wiary...

Kiedy więc chcemy pochwycić swą duszę, to warto się zastanowić, czy jesteśmy wdzięczni Bogu i ludziom. Czy na chwilę potrafimy zawrócić z drogi, po której biegniemy? Żeby zawrócić, trzeba się najpierw zatrzymać. Wtedy łatwiej zawrócić. Nie można zawrócić w pełnym biegu... A zatem w tym momencie – wygląda na to, że zatrzymaliśmy się w tym miejscu – wykorzystajmy ten czas Eucharystii. Wykorzystajmy go, aby zwrócić swe serce ku tym, którym winniśmy jakąkolwiek wdzięczność. Bo skoro ona starzeje się szybko, to trzeba się o nią bardziej troszczyć.

Pytano kiedyś Michała Anioła, jak on to robi, że jego rzeźby są tak pełne życia. Ten jeden z najznakomitszych artystów świata miał wówczas powiedzieć: „To nie moja zasługa – figury te znajdują się w marmurze już od początku, ja je tylko uwalniam!”.

Spróbujmy zatem w naszych sercach uwolnić słowa wdzięczności. Oderwijmy myśli od zajęć, obowiązków, wszelkich spraw i wypowiedzmy dzisiaj słowa wdzięczności Bogu i ludziom podczas chwili uwielbienia po Komunii Świętej.

ks. Andrzej Mojżeszko – „Ekspres homiletyczny”

 

 

 

15

 

Wdzięczność zamienić w konkret.

 

W pewnym hiszpańskim miasteczku znajduje się hotel, którego właścicielem jest niejaki Don Emanuel. Hotel słynie w okolicy z tego, że każdego popołudnia cały personel (na czele z dyrektorem) obsługuje żebraków. Po posiłku goście rozchodzą się swoimi drogami.

Dlaczego codziennie odbywa się takie przyjęcie? Otóż w czasie wojny domowej Don Emanuel został niewinnie skazany na śmierć. Stał już pod ścianą i pluton egzekucyjny wycelował w niego broń, gdy nagle zjawił się jakiś żebrak i zaczął usilnie przekonywać żołnierzy, aby nie strzelali. Po dłuższej rozmowie rzeczywiście odstąpili od swego zamiaru.

Don Emanuel już nigdy więcej nie widział swego wybawcy, nigdy też nie dowiedział się, kim był. Postanowił jednak nie tylko karmić wszystkich biednych w tym miasteczku, lecz robić to z szacunkiem. Na pytanie, czy musi to być każdego dnia, czy to nie przesada, czy nie wystarczyłoby na przykład raz w miesiącu albo raz w roku, na przykład w rocznicę uratowania, odpowiada zawsze: „Czy Bóg ofiarował mi życie tylko na jeden dzień w roku? Dzień za dniem otrzymuję życie przez tego nędzarza, który nawet nie próbował odebrać ode mnie zasłużonego podziękowania i wynagrodzenia. Za taki dar nie mogę się niczym tak odwdzięczyć”.

Moi drodzy, gdy słuchamy tej historii, od razu przed oczami staje nam wydarzenie z odczytanego dziś fragmentu Ewangelii o uzdrowieniu przez Chrystusa dziesięciu trędowatych. Spośród nich tylko jeden zdobył się na gest wdzięczności. Czyż nie jest to zastanawiające? Jeden, który docenił wartość daru! Don Emanuel z przywołanej historii był wprawdzie w trudniejszej sytuacji niż trędowaci, bo stał już pod ścianą, czekając na rozstrzelanie, ale jego postawa wdzięczności za ocalenie życia bezapelacyjnie przebiła ich postawę. Tylko jeden trędowaty upadł na ziemię, do nóg Chrystusa Pana, aby wyrazić swoją wdzięczność. Pozostali zachowali postawę zupełnego braku kultury, jakby im się należało uzdrowienie. Jeden oddał chwałę Bogu! Także jeden żebrak uratował życie Don Emanuelowi, aby ten mógł przez długi czas swego życia ratować życie potrzebującym pomocy. W osobie żebraka ratującego życie właścicielowi hotelu widzimy obraz Chrystusa, który ratuje każdego z nas.

Na pewno byłeś kiedyś w takiej sytuacji, gdy ktoś zrobił dla ciebie coś dobrego, okazał ci życzliwość, kiedy byłeś w potrzebie, i przyszedł ci z pomocą. A może przeżywałeś w swoim życiu już i takie chwile, kiedy definitywnie doświadczyłeś Bożej ingerencji w sposób bezpośredni? Może Bóg uratował tobie lub twoim bliskim życie w ciężkiej chorobie albo wyszedłeś cało z wypadku, choć ludzie nie dawali już najmniejszych szans na przeżycie...

Zapewne za to już Bogu podziękowałeś, na pewno już oddałeś Mu chwałę.

Ten, kto potrafi dziękować, jest człowiekiem godnym zaufania. Można mu powierzyć zadania, które spełni w sposób odpowiedzialny. Mając na uwadze dary, którymi cię Bóg obdarzył, dziękuj Mu i staraj się w swoim życiu podjąć dzieła świadczące o tym. Może mógłbyś się zaangażować w jakiś wolontariat? Może mógłbyś stworzyć grupę wsparcia dla osoby, która nie radzi sobie z życiem, ma kłopoty z nauką, nie widzi sensu życia lub została przez kogoś oszukana... Kiedyś Bóg przyszedł ci z pomocą, dzisiaj ty przyjdź z pomocą temu, kto na nią bardzo liczy! Wdzięczność zamieniona w konkret jest wielkim skarbem! Rano, kiedy się budzisz, i wieczorem, kiedy kładziesz się do snu, zawsze dziękuj Bogu za dary Jego łaskawości. Za chleb na stole, za ubranie, telefon, komputer i przyjaciela, który jest znakiem Bożej obecności. Dziękuj i okazuj innym życzliwość, abyś cieszył się kiedyś z tego powodu radością na wieki.

Jak wygląda życie człowieka wdzięcznego Bogu za to, czego w jego życiu dokonał, można usłyszeć z ust tych, którzy o tym świadczą.

Jakub Filipowicz we wstępie swojej książki pt. Nawrócenie grzesznika napisał tak:

Książkę tę składam w hołdzie Bogu za dwukrotne cudowne uzdrowienie. Pierwsze nastąpiło w 1984 roku. Było to uzdrowienie z nieuleczalnej choroby, która przykuła mnie do wózka inwalidzkiego i prowadziła prosto do śmierci. Drugie, uzdrowienie duszy, dokonało się w roku 2000 podczas kursu Filipa. Jeżeli chociaż jedna osoba, czytając o moich losach, zastanowi się nad swoim życiem, będę wiedział, że warto było pisać tę książkę. Nigdy nie jest za późno na zmiany, byle zdążyć przed czasem ostatecznym, bo inaczej może wydarzyć się prawdziwa, nieodwracalna tragedia. W tej chwili jadę pociągiem do pracy, jest 17 kwietnia 2000 roku. To dla mnie szczególny dzień. Chociaż mam już 35 lat, po raz pierwszy w życiu jadę do pracy. W chorobie rodzice codziennie przypominali mi o modlitwie, choć miałem już wtedy 19 lat. Ordynator neurologii, wiedząc, jaka jest sytuacja, powiedział do mojej mamy: „Proszę pani, cudu dla pani nie będzie”, na co moja Mama zapytała: „A czy to Pan te cuda rozdziela?”. Tata oznajmił, że pojedzie do Częstochowy, aby uczestniczyć we Mszy św. w intencji mojego uzdrowienia. Dziś, kiedy to opisuję, wiem, jak on mnie bardzo kochał, chociaż tej miłości nigdy nie zauważałem. Potrzebowałem dwudziestu lat, żeby to wszystko zrozumieć i zobaczyć z innej, na szczęście właściwej strony.

Chrystus przychodzi z pomocą wołającemu o litość. Przychodzi także do ciebie. Tyle razy okazał ci wiele znaków i cudów. Przepełniony wdzięcznością, idź i czyń podobnie, a będziesz miał skarb w niebie! Wdzięczność za okazaną ci łaskę wyrażaj słowami i czynem. Zawsze za wszystko dziękuj Bogu.

ks. Mariusz Susek – „Ekspres Homileyczny”

 

 

 

16

 

Podobny do brewiarza i kontemplacyjny.

Odmawiany indywidualnie i we wspólnocie

 

Różaniec łączy różnorakie aspekty modlitwy chrześcijańskiej. Wpierw jest modlitwą powtarzaną, modlitwą uświęcenia dnia. Odmawiany w każdym niemal miejscu, w każdym czasie, przy okazji zwyczajnych czynności staje się sposobem przeżywania codzienności wobec Boga. Podobnie jak modlitwa brewiarzowa, uświęcająca różne pory dnia, podobnie jak Modlitwa Jezusowa, wprowadzająca na usta słowo „Jezus” w każdym oddechu, również różaniec jest odpowiedzią na wezwanie świętego Pawła: „Nieustannie się módlcie”.

Po wtóre, różaniec jest jednocześnie modlitwą osobistą i wspólnotową, co unaocznia się zwłaszcza w tradycji bractw i róż różańcowych. Zobowiązanie do codziennego, indywidualnego odmawiania różańca jest jednocześnie modlitwą całej wspólnoty, to jest bractwa czy róży, której w danym tygodniu/miesiącu powierzona została konkretna intencja.

W swym wymiarze indywidualnym i wspólnotowym jest więc ponownie podobny do brewiarza, który – nawet gdy jest odmawiany samodzielnie – włącza się w strumień modlitwy całego Kościoła, zwracającego się do Boga tymi samymi psalmami w tym samym czasie. Jako modlitwa jednocześnie indywidualna i wspólnotowa jest więc także obrazem samej natury chrześcijańskiej modlitwy, gdyż żadna modlitwa osobista nie jest tylko i wyłącznie działaniem prywatnym, lecz przyłączeniem się do modlitwy całej wspólnoty.

Po trzecie, różaniec to modlitwa myślna, modlitwa kontemplacyjna, której treścią są zbawcze wydarzenia z życia Jezusa. Rozważanie dwudziestu misteriów dzieciństwa, publicznej działalności, męki oraz chwalebnego wywyższenia Chrystusa słusznie jest nazwane streszczeniem Ewangelii.

Odmawianie różańca jest więc kontemplacją w codzienności największych zbawczych wydarzeń naszej wiary. Poprzez różaniec wielkie dzieła Boga stają się obecne w naszej zwyczajności. Modlitwa różańcowa jest zatem realizacją podstawowego powołania chrześcijanina, którym jest kontemplacja Oblicza Chrystusa. „Nasze świadectwo byłoby niedopuszczalnie ubogie, gdybyśmy my sami jako pierwsi nie byli tymi, którzy kontemplują oblicze Chrystusa” (Novo Millennio Ineunte, 16).

Po czwarte wreszcie, różaniec to modlitwa maryjna, zawierająca wymiar pedagogiczny. Poprzez powtarzanie słów archanioła Gabriela, Zwiastowanie jest tłem wszystkich rozważanych tajemnic. Wyrażone wówczas przez Maryję posłuszeństwo Bogu i ufność wiary dane są nam jako wzór naszej odpowiedzi, odpowiedzi Kościoła, na zbawcze działanie Boga.

W różańcu patrzymy więc na Maryję jako na model Kościoła. Jest dla Kościoła wzorem przyjmowania Słowa i Jego kontemplacji (Virgo audiens). Jest wzorem modlitwy, prośby, czuwania i troski, by nieustannie żyć w zgodzie z wolą Boga (Virgo orans). Przez poczęcie w wierze i zrodzenie w ciele Słowa jest dla Kościoła wzorem rodzenia Chrystusa w wiernych i przekazywania Bożego życia (Virgo pariens). Przynosząc Dziecię do świątyni i stojąc pod krzyżem jest w końcu wzorem we współoddaniu, współofiarowaniu się z Chrystusem Bogu Ojcu, co przywołuje na myśl perspektywę eucharystyczną. Różaniec – głębia wiary ukryta w prostocie modlitwy.

Łukasz Wiśniewski OPinfo.dominikanie.pl

 

 

 

17

 

Mądrość

 

… jest to wspaniały pałac bez ścian,

wystawiony na wszystkie wiatry, burze, mrozy i skwary;

głupota jest to duszna i ciemna chatka

o grubych, szczelnie ułożonych ścianach,

nie dopuszczająca żadnych zmian atmosfery.

Nie dziw, że większość ludzi woli mieszkać w takiej chatce

niż w takim pałacu.

Aleksander Świętochowski

 

 

 

9

 

Święta, święci i błogosławieni w tygodniu.

 

 

13 października - bł. Honorat Koźmiński, prezbiter
13 października - bł. Aleksandra Maria da Costa, dziewica
13 października - św. Teofil z Antiochii, biskup
14 października - św. Kalikst I, papież i męczennik
14 października - św. Małgorzata Maria Alacoque, dziewica
14 października - bł. Radzim Gaudenty, biskup
14 października - św. Jan Ogilvie, prezbiter i męczennik
14 października - bazylika katedralna w Łowiczu
15 października - św. Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła
15 października - bazylika metropolitalna w Łodzi
16 października - św. Jadwiga Śląska
16 października - św. Gerard Majella, zakonnik
16 października - św. Gaweł (Gall), opat
16 października - bł. Józef Jankowski, prezbiter i męczennik
17 października - św. Ignacy Antiocheński, biskup i męczennik
18 października - św. Łukasz, Ewangelista
19 października - święci męczennicy Jan de Brebeuf, Izaak Jogues, prezbiterzy, oraz Towarzysze
19 października - św. Paweł od Krzyża, prezbiter
19 października - bł. Jerzy Popiełuszko, prezbiter i męczennik
19 października - św. Piotr z Alkantary, prezbiter

20 października - św. Jan Kanty, prezbiter

 

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna (oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.30 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka - red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii:

www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.