WZGÓRZA

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

36/886      -       28 sierpnia 2022 r. C.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

 

3

 

Niedziela, 28 sierpnia 2022 r. C.

 

XXII niedziela zwykła C

 

 

Pierwsze czytanie: Syr 3,17-18.20.28-29
Psalm: Ps 68
Drugie czytanie: Hbr 12,18-19.22-24a
Ewangelia: Łk 14,1.7-14
 
EWANGELIA
Kto się wywyższa, będzie poniżony,
a kto się uniża, będzie wywyższony
         
Łk 14, 1. 7-14
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich:
«Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.
Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».
Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».
 
 
 
4
 
 
XXII niedziela zwykła roku C
 
Przysłowie: „pokora jest jak stara panna, którą wszyscy chwalą, ale nikt z nią nie chce się żenić”, zawiera wprawdzie spostrzeżenie trafne, ale stwierdza zarazem w nas poważny brak czegoś Chrystusowego. Szkoda, że dla wielu pokora stała się niemodna... Dlatego Kościół wdraża nas dzisiaj do niej stopniowo, ukazując coraz głębszą motywację za jej zdobywaniem.
Czytania mszalne prostują błędne oceny w tej sprawie, a zarazem podają zachęcające racje i praktyczne wskazania, jak zdobywać tę postawę moralną niełatwą, a dla chrześcijan idących za Chrystusem konieczną. Jest to rzeczywiście „cnota dla wszystkich” (tytuł mało znanej w Polsce książki holenderskiego jezuity), w tym znaczeniu, że zarówno jest niezbędna, jak i dostępna. Jest ona bowiem szczególnie chrześcijańska.
W starożytnym Rzymie słowo humilitas (a humus znaczy „ziemia”) było jeszcze synonimem przyziemności, niemal podłości. Dopiero Jezus Chrystus, cichy i pokornego serca (Mt 11,29), nauczaniem i przykładem do naśladowania wyniósł ją tak wysoko, o czym łatwo zapominam.
Nie tylko cudzołożnika ciągnie do grzechu, choć wie że nie powinien. Podobnie jest z pyszałkiem. A może i jeszcze gorzej. Jemu łatwiej łudzić się, że jest człowiekiem niezwykle cnotliwym. Czytania XXII niedzieli zwykłej przypominają, jak wielką wartością jest umiejętność spojrzenia na siebie w prawdzie. Ze wskazaniem na niedocenienie samego siebie. I jak wielkie niebezpieczeństwo grozi pyszałkom.
Wielki to nie ten, kto potrafi rozepchnąć innych swoimi mocnymi łokciami. Nie ten, komu otoczenie kadzi, a dopchanie się do niego jest marzeniem tych, którzy chcieliby trochę ogrzać się w blasku jego sławy. Bóg woli pokornych. Tych, którzy idą drogę Jego Syna: czynią dobrze nie zaważając na to, czy będą im za to klaskać czy nie.
A pycha? Cóż... Najgorsze, że atakuje człowieka podstępnie, niezauważalnie. Tak, że człowiek często nawet nie zauważa, że stała się motorem napędowym całego jego działania.
 
 
5
 
 
W dzisiejszym numerze:
- Ewangeliczny savoir-vivre
- Pokora
- Bezinteresowność
- Pycha i pokora
- Pierwsze miejsce
- Nie mów dziecku: wreszcie szkoła, będę mieć od ciebie spokój
- Sześć rzeczy, które mają moc uratować twoje małżeństwo
- Święci i błogosławieni w tygodniu

 

 

2

 

Ewangeliczny savoir-vivre

Święta Teresa z Kalkuty pisała przed laty do swych córek duchowych:

Najlepszym prawem jest Boże prawo miłości; największą mądrością umiejętność odnajdywania dobra pośród zła; najlepszym życiorysem jest życie pisane miłością; najlepszą dyplomacją jest traktat pokojowy z własnym sumieniem; najlepszą sztuką życia jest umiejętność zdobywania życia wiecznego poprzez dobre życie tu, na ziemi.

Nie jest to jednak łatwe, skoro coraz częściej nasze wybory, upodobania i zasady postępowania kształtują mass media.

W 2003 roku opublikowano badania statystyczne dotyczące oglądalności telewizji i preferencji Polaków w dziedzinie programów. Okazało się, że średni czas oglądania telewizji w naszych domach w ciągu dnia już wtedy wynosił 198 minut (3 godziny i 18 minut). Nie jest to mało! W tym czasie można ulec ogromnej manipulacji z jednoczesnym uzależnieniem się od mediów. Niepokojące są więc wyniki badań, które pokazują, że 73% Polaków zawsze przed snem ogląda telewizję. Ponadto blisko 68% ankietowanych przyznaje, że szuka programów pozwalających zapomnieć o troskach. Ponad 67% Polaków przyznało, że odczuwałoby brak telewizora w domu. Ogromny niepokój budzi grupa 39% ankietowanych, którzy uważają oglądanie telewizji za ulubiony sposób spędzania czasu. Blisko jedna trzecia Polaków przyznaje się do praktyki niewyłączania telewizora przez cały dzień.

Jak widać, media stały się potężnym wychowawcą nie tylko młodego pokolenia, ale i dorosłych. Czyż zatem nie powinniśmy się otrząsnąć i sięgnąć do wskazań, które mają wymiar ponadczasowy i uniwersalny, aby przeciwdziałać medialnemu zniewoleniu?

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Chrystus, wykorzystując okoliczności uczty, podczas której zawsze w tradycji żydowskiej wygłaszało się mowy, ukazał zasady postępowania będące konsekwencją przełożenia wiary na życie. Wskazania Mistrza z Nazaretu w szczególny sposób stanowią odtrutkę na zalew medialny.

Najpierw Jezus z naciskiem naucza: „Każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. Jasno widać, że Jezus wzywa do pokory, która przecież we współczesnym świecie, a szczególnie w mediach, stanowi zapomnianą i jednocześnie niechcianą cnotę. Odwołując się do obrazu uczty, Chrystus definiuje pokorę jako znajomość swojego miejsca. Człowiek pokorny potrafi poprzestać na małym, nie szuka zaszczytów, potrafi się nie narzucać. Jakże w tym miejscu nie przytoczyć przykładu św. Teresy z Lisieux, która pokorę ukazała w swoim życiu poprzez służbę i cierpienie. W ciągu całego życia nigdy nie szukała względów ludzkich, wręcz przeciwnie, czuła się niegodna wielu spotykanych osób. O znalezieniu swego miejsca tak pięknie mówił przed laty Prymas Tysiąclecia: „Człowiek dopiero wtedy jest w pełni szczęśliwy, gdy może służyć, a nie wtedy, gdy musi władać”.

W dalszej części przemowy Chrystus wskazuje także na kolejną postawę, która powinna charakteryzować wierzącego człowieka. Mówi: „Nie zapraszaj, byś miał odpłatę”. Tymi słowami zachęca nas do bezinteresowności, która przecież we współczesnych czasach stoi w opozycji do lansowanej przez media nieograniczonej konsumpcji. Istnieje takie greckie przysłowie, które dobrze koresponduje z Chrystusowym wezwaniem: „Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala”. Bezinteresowność oznacza umiejętność poprzestania na małym, zrezygnowania z rewanżu. Polega także na zaniechaniu kalkulacji w kategoriach: opłacalne – nieopłacalne. Bezinteresowność domaga się ofiarności, a to z kolei wymaga dystansu do siebie i do tego, co się posiada. Święty Jan od Krzyża dobitnie to określił: „By dojść do posiadania wszystkiego, nie chciej posiadać czegokolwiek”.

Tak właśnie żyła św. Teresa. Miała ona dystans do siebie i innych, stając w Kalkucie z przysłowiowym jednym dolarem, potrafiła stać się symbolem współczesnej posługi ubogim! Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: była bezinteresowna. Mówiła przecież:

Nigdy nie wolno nam sądzić, że ktokolwiek spośród nas jest niezastąpiony. Bóg ma sposoby – może nadać zupełnie inny charakter czynnościom wykonywanym przez utalentowaną i sprawną siostrę. Bóg widzi tylko jej miłość. Można być wyczerpanym pracą, pracować do upadłego, ale dopóki nasza praca nie jest zespolona z miłością, jest bezużyteczna. Bóg nie potrzebuje takiej pracy.

Oprócz pokory i bezinteresowności Jezus ukazuje także trzecią postawę. Mówi do nas: „Odpłatę otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”. Mistrz z Nazaretu zachęca do myślenia perspektywicznego. Chodzi więc o dokonywanie takich wyborów, które służą człowieczeństwu. Czyż nie jest to antidotum na bezkrytyczny odbiór programów telewizyjnych czy radiowych? Skąd jednak czerpać wzorce, aby nie pogubić się w swoich wyborach? Odpowiedź jest jednoznaczna: z Bożych przykazań!

Módlmy się, abyśmy umieli wybierać i rozróżniać, co służy, a co jest szkodliwe dla naszego życia, zdrowia, ducha. Uczyńmy to słowami św. Augustyna:

Niech odwrócę się od siebie, by skierować się wyłącznie ku Tobie.

Ty bądź mi zawsze obrońcą. Niech mnie ogarnia lęk przed sobą,

a bojaźń synowska przed Tobą, bym znalazł się wśród wybranych Twoich!

ks. Janusz Mastalski – „Ekspres HHomiletyczny”

 

 

7

 

Pokora

Pokora – wielka siła życia duchowego

Tam, gdzie jest pokora, nie ma miejsca dla diabła

Postępy duchowe są tam, gdzie jest wielka pokora

Pokora gromadzi swoje duchowe skarby w skarbnicy Bożej

 

 

9

 

Bezinteresowność

Jezus wiele razy naucza o umiejętności dawania. To właśnie sposób, w jaki dzielimy się z innymi swoimi dobrami, pokazuje nasz prawdziwy stosunek do bliźnich. Ideał relacji międzyludzkich z perspektywy chrześcijaństwa to bezinteresowność, czyli robienie czegoś bez oczekiwania czegoś w zamian. Ktoś może powiedzieć, że nie może nic robić bezinteresownie, bo go na to nie stać. Czy rzeczywiście tak jest? Można chyba stwierdzić, że nawet gdybyśmy nagle stali się bogaci, niekoniecznie staniemy się bezinteresowni. Niewielu ludzi potrafi określić granicę: mam nadmiar, oddam potrzebującemu. Bezinteresowność to nie kwestia materialna. To taka „zaraźliwa” dobroć. Ten, kto jej nie doświadczył na własnej skórze, będzie miał problem, żeby sam stać się człowiekiem bezinteresownym. A bezinteresowny to ten, który działa ze szlachetnych pobudek.

Źródła bezinteresowności należy szukać najpierw w ludzkim sercu. Tak robi wielu młodych ludzi, którzy jeszcze nie dysponują środkami materialnymi. Jeśli ktoś mówi, że wszyscy młodzi są źli, to bardzo poważnie mija się z prawdą. Wystarczy spojrzeć, ilu młodych ludzi jest zaangażowanych w bezinteresowną pomoc innym. Powstają koła wolontariuszy, którzy są obecni w szpitalach, domach pomocy, pogotowiach opiekuńczych czy hospicjach. Poświęcają swój czas, aby pomagać innym, którzy potrzebują wsparcia. Nieraz zdarza się, że to wsparcie jest potrzebne gdzieś blisko, za ścianą mieszkania, w którym żyjemy. Wiele osób oczekuje na życzliwą dłoń, choćby drobny gest dobroci, który nigdy nie traci swojej wartości. Pewna nastolatka wyznała: „Mam sąsiada inwalidę, któremu pomagam już od lat, bo właściwie on nie opuszcza swojego mieszkania (problemy fizyczne i psychiczne), co miesiąc wpłacam pieniądze na konto polskich dzieci głodujących i robię jeszcze kilka innych tzw. dobrych uczynków. Nie sądzę jednak, żebym miała jakieś szczególne powody do dumy!”. To tylko jeden z wielu pięknych przykładów cichej pomocy, które spotykamy w naszym codziennym życiu.

Brak działań bezinteresownych wskazuje, że coś z człowiekiem nie tak, że nie ma wykształconego sumienia, poczucia godności. Skoro dajesz – to znaczy, że masz poczucie, że masz czegoś więcej niż inni. Może masz więcej czasu, pieniędzy, cierpliwości, zrozumienia, delikatności. Jak dobry Samarytanin, który zatrzymał się, bo tak dyktowało mu jego serce. Czy jak Weronika, która na krzyżowej drodze zadbała o to, by zbolała twarz Chrystusa została otarta z brudu ludzkiego grzechu. Czy spodziewała się, że jej chustę z odciśniętą twarzą Boskiego Zbawiciela będziemy oglądać do dziś? Ona dobrze zrozumiała słowa Jezusa, że „więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli braniu”.

Są rzeczy, których nie da przeliczyć się na pieniądze, ani których nie da się zdobyć sprytem czy podstępem, znajomościami czy szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Gdzie zatem tkwi sekret chrześcijańskiej bezinteresowności? Jak być zdolnym do bezinteresowności? Pomocą w odpowiedzi na tak postawione pytania mogą być słowa św. Teresy z Avila, hiszpańskiej mistyczki, która mówiła: „Sama Teresa – to nic, ale z Chrystusem – Teresa może wszystko”.

ks. Leszek Smoliński – „wiara.pl”

 

 

8

 

Pycha i pokora

Przyklęknęła pokora na kolana.

Skłoniła głowę w zadumie.

Przechodząca obok pycha,

wypięła pierś dumnie.

Zaśmiała się szyderczo.

Po czym rzekła z przekąsem:

Nie kłaniam się nikomu,

a za sznurki potrząsam.

To ja rozdaję karty,

gram pierwsze skrzypce.

A ty nieustannie

z ciężkim krzyżem drepczesz.

Uginasz kolana.

I cóż z tego masz?

Ja zachłystuję się życiem,

kłaniają mi się w pas.

Spojrzała pokora na pychę.

Stonowanym głosem rzekła:

Ja kroczę z Chrystusem,

omijam drogę do piekła.

Jeśli i ty chcesz ją ominąć,

czym prędzej zegnij kolana.

Proś o światło Ducha.

Zmień swoje postępowanie.

Antoneta-Anna Bednarek

 

 

6

 

Pierwsze miejsce

W każdym środowisku jest wiele zwyczajów, których należy przestrzegać, bo one decydują o panującej w nim atmosferze. W nich są przekazywane drogą tradycji pewne wartości ważne dla określonej grupy ludzi.

Wśród tych zwyczajów jest porządek przy stole, zwłaszcza w szanującej się rodzinie i w czasie uczt. Gospodarz winien pilnować, aby ten porządek był przestrzegany. Pierwsze miejsca są dla tych, którzy z jakiegoś powodu w danym dniu są otoczeni szacunkiem. Uczty weselne, imieninowe, urodzinowe, jubileuszowe czy organizowane okazyjnie z powodu dużych sukcesów pewnych członków środowiska.

Jeśli sale są przygotowane, każdy ma na nich swoje miejsce. Jezus przestrzega tych, którzy ubiegają się o pierwsze miejsca, bo mogą być z nich usunięci, gdy inni okażą się godniejsi. Takie przestawienie jest zawsze połączone z publicznym upokorzeniem. Jezus obserwował zachowanie uczestników uczt i w oparciu o te obserwacje wzywa do doskonalenia cnoty pokory, która polega na umiłowaniu życia w prawdzie.

Dla nas jest rzeczą oczywistą, że jeśli w takich ucztach uczestniczył Jezus, to pierwsze miejsce było tam, gdzie On siedział, a nie tam, gdzie Go posadzono. Nikt inny nie kochał prawdy tak jak On. Jeśli gospodarz to cenił, wskazywał Mu pierwsze miejsce. Jeśli byli inni z zaproszonych wysoko cenieni w danym środowisku, to oni na nim zasiadali. Spojrzenie ludzkie nie zawsze jest takie jak ocena Boga. Inaczej oceniamy siebie, a inaczej ocenia nas Bóg.

Dla nas, wierzących, istnieją dwa rodzaje uczt. Jedne są organizowane na ziemi. Inne są przygotowane w niebie. Tam gospodarzem jest Ojciec Niebieski, a On doskonale zna stopień umiłowania prawdy przez każdego. Słowa Jezusa: „Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” (Mt 20,16) mają na uwadze udział w ucztach w niebie. Wielu z tych, którzy na ziemi siedzieli na pierwszym miejscu, tam zajmie miejsca ostatnie. Z kolei wielu z tych, którzy na ziemi siedzieli na ostatnich, zostanie na uczcie w niebie poproszonych przez Boga na miejsca pierwsze.

Trzeba to mieć na uwadze, by miłować prawdę i nie dziwić się, że z tego powodu na ziemi nie jesteśmy dowartościowywani. Zaczekajmy kilka czy kilkadziesiąt lat, a zostaniemy dowartościowani przez samego Boga. To piękna perspektywa.

ks. Edward Staniek – „Ekspres Homiletyczny”

 

 

10

 

Nie mów dziecku:

wreszcie szkoła, będę mieć od ciebie spokój

W social mediach pojawiają się w ostatnich dniach grafiki pokazujące przeszczęśliwych rodziców, którzy wraz z nadejściem nowego roku szkolnego upijają się z radości. Przemilczę z bólem retorykę picia alkoholu ze szczęścia, ale kłuje mnie w tych obrazkach coś zdecydowanie głębszego. Niemówi.

Sama jestem mamą dwóch małych szkolniaków i owszem – czekam na pierwszy dzień września, gdy wróci znana nam rutyna i skończy się czas kombinowania, co kolejny raz zrobić z dziećmi. Wszak trzeba pracować, a obok nie mamy rodziny, której można by podrzucić dziecko na dłuższą chwilę. Zdaję sobie sprawę, jak wiele wyzwań codzienności jest łatwiejszych do udźwignięcia, gdy dzieci przez kilka godzin przejmie placówka. Jest w tym jednak pewne „ale”.

Nie lubię stwierdzenia, że słowa mają moc, bo można je interpretować bardzo magicznie. Z drugiej strony wiem, że słowem można zabić tak samo jak ostrym narzędziem. Czy moje dziecko słyszało ode mnie w wakacje słowa w stylu: Niech to lato już się kończy, chcę mieć od ciebie spokój. Dobrze, że już niedługo wrzesień, w końcu będzie cisza / chwila spokoju / będzie normalnie? Oby nie, choć te śmieszkowate z pozoru obrazki nastawiają nasze serca na to, by dziecku dowalić – niestety…

Fakty są jakie są. Będzie więcej ciszy, bezpiecznej rutyny czy spokoju. Jednak o tym, w jaki sposób powiemy to naszemu dziecku, decydujemy już my sami i czasem warto pomyśleć, czy chcielibyśmy w stosunku do siebie samych usłyszeć słowa, które wypowiadamy w kierunku dzieci, nie tylko tych małych.

Dla mnie okazją, by zrobić inaczej i lepiej, był czas kompletowania wyprawki. Wybrałam się z synem do marketu i pozwoliłam mu wybrać z całego stosu ofert to, co mu się podobało i co rzeczywiście przyda mu się w szkole. To był dobry ruch, bo dowiedziałam się przy okazji bardzo wiele o swoim dziecku. Nie tylko to, dlaczego wybrał sobie piórnik z nadrukiem ulubionej komputerowej gry, ale również to, czym się interesuje zarówno on, jak i koledzy z klasy.

To był impuls do głębszej rozmowy o lękach – czy czuje się wykluczony przez grupę przez to, że nie zbiera kart robiących furorę w klasie? Dlaczego uważa, że plecak z nadrukiem imienia znanego YouTubera jest lepszy od tego bez i jaki poziom ów twórca internetowy sobą reprezentuje? Co lubi robić w szkole, a co sprawia mu największą trudność? Czy jest coś, w czym mogę być dla niego wsparciem jako jego mama? Na co dzień rozmawiamy bardzo dużo, jednak ta wyprawa do marketu pokazała mi rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałam.

Czy będę się cieszyć pierwszym września? Owszem. Czy dam to odczuć swojemu dziecku? Tak, ale nie mówiąc mu, że w końcu ktoś zdejmuje mi z pleców ciężar.

                                                                                Magdalena Urbańska – „deon”

 

 

11

 

Sześć rzeczy, które mają moc uratować twoje małżeństwo

Kryzys w związku nadchodzi po cichu i niepostrzeżenie. Czy to nieuniknione, a jedna trzecia małżeństw statystycznie musi się rozwieść? Nie. Większość związków małżeńskich ma potencjał, by tworzyć szczęśliwą relację do końca życia. Co jest kluczem do takiej dobrej relacji?

Przede wszystkim świadomość, że dobre małżeństwo samo się nie zrobi, nawet, jeśli świetnie się zaczyna. W takim patrzeniu na relację przeszkadzają dwa przekonania: pierwsze, że w małżeństwie jest fajnie na początku, a potem robi się gorzej, drugie, że jeśli trafimy na „idealną drugą połówkę”, to już nic więcej nie trzeba, tylko ze sobą być. I trzecie: jedna osoba sama niczego w związku nie zmieni, muszą się zaangażować obie.

Nic bardziej mylnego, bo małżeństwo po prostu tak nie działa. Sakrament małżeństwa to nie utrwalenie na wieki pięknego stanu miłości z dnia ślubu. A wiara w to, że tak jest, prowadzi do frustracji i bezradności, gdy w dobrym dotąd związku coś zaczyna się sypać i trudno zrozumieć, dlaczego.

Dlaczego jedne małżeństwa się rozpadają, a inne nie?

To pytanie zadał sobie amerykański psycholog John Gottman. Wraz z żoną, również będącą psychologiem, zajęli się badaniem małżeństw i obserwowaniem czynników, które potencjalnie wskazują ryzyko rozwodu. Badania sprawiły, że Gottman został oceniony jako jeden z dziesięciu najbardziej wpływowych terapeutów przełomu XX i XXI wieku.

Przyglądając się setkom małżeństw, Gottman stworzył listę działań i nawyków, które sprawiają, że relacja między mężem i żoną się pogłębia i umacnia, a ich więź z czasem nie słabnie, ale trwa. Nie ma tu nic szalenie trudnego ani kosztownego – jedyny koszt, jaki trzeba ponieść, to czas. I może czasami rachunek za dobrą kolację.

Świetne małżeństwo kosztuje sześć godzin w tygodniu

Nawet, jeśli twoja godzinowa stawka jest wysoka, sześć godzin to niewielka kwota, którą trzeba „zapłacić” za udane małżeństwo, trwające do końca życia. Takiego związku nie da się przecenić. A jednak to jest właśnie ta umiejętność, której w zasadzie nikt nas nie uczy. Nie ma takich zajęć w szkole, na studiach, nie ma korepetycji przedmałżeńskich, a kościelne słynne przedmałżeńskie nauki tylko w niektórych przypadkach spełniają funkcję dobrego przygotowania do bycia razem. Nic dziwnego, że większość ludzi patrzy na szczęśliwe małżeństwo jak na „dar losu”, a nie efekt wykorzystania umiejętności budowania dobrego związku.

Badania Gottmana dowodzą jasno, że jest kilka prostych rzeczy, których zwyczajnie można się nauczyć, a które mogą ulepszyć, naprawić, a nawet uratować psujące się małżeństwo. Co trzeba robić przez sześć godzin w tygodniu, żeby relacja między wami wróciła do tej pięknej normy, za którą może po cichu tęsknicie?

Marta Łysek - gottman.com / mł – „deon”

 

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

28 sierpnia - św. Augustyn, biskup i doktor Kościoła
28 sierpnia - św. Maria od Krzyża (Joanna Jugan), zakonnica
28 sierpnia - bł. Alfons Maria Mazurek, prezbiter i męczennik
28 sierpnia - Ezechiasz, król
29 sierpnia - męczeństwo św. Jana Chrzciciela
29 sierpnia - bł. Beatrycze z Nazaretu, dziewica
29 sierpnia - bł. Teresa Bracco, dziewica i męczennica
29 sierpnia - św. Eufrazja od Najświętszego Serca Jezusa, zakonnica
29 sierpnia - bł. Dominik Jędrzejewski, prezbiter i męczennik
30 sierpnia - św. Małgorzata Ward, męczennica
30 sierpnia - święci Gwaryn i Amadeusz, biskupi
30 sierpnia - św. Junipero Serra, prezbiter
30 sierpnia - przebicie serca św. Teresy od Jezusa, dziewicy i doktora Kościoła
30 sierpnia - bł. Ghebre Michał, prezbiter i męczennik
30 sierpnia - bł. Alfred Ildefons Schuster, biskup
30 sierpnia - Rebeka, żona Izaaka
31 sierpnia - św. Józef z Arymatei
31 sierpnia - św. Nikodem
31 sierpnia - św. Arystydes Marcjanus, męczennik
31 sierpnia - św. Jan z Riły, pustelnik
31 sierpnia - św. Rajmund Nonnat, kardynał
31 sierpnia - bł. Piotr Tarrés y Claret, prezbiter
31 sierpnia - kościół katedralny w Bydgoszczy
 
1 września - bł. Bronisława, dziewica
1 września - św. Teresa Małgorzata Redi od Najświętszego Serca Jezusa, dziewica
1 września - Najświętsza Maryja Panna, Królowa Pokoju
1 września - św. Dulcelina
1 września - Jozue, praojciec
1 września - Gedeon, sędzia Izraela
1 września - Rut
2 września - błogosławieni męczennicy Jan Franciszek Burté, Apolinary Morel, Seweryn Girault oraz Towarzysze
2 września - św. Beatrycze z Silvy, dziewica
2 września - św. Wilhelm, biskup
2 września - bł. Ingrida Szwedzka, zakonnica
3 września - św. Grzegorz Wielki, papież i doktor Kościoła
3 września - św. Marinus, pustelnik
3 września - św. Feba z Kenchr, wdowa
3 września - bł. Gerard z Jerozolimy, zakonnik
3 września - bł. Brygida od Jezusa Morello, zakonnica
4 września - błogosławione męczennice z Nowogródka - Maria Stella i Towarzyszki
4 września - św. Rozalia, dziewica
4 września - Najświętsza Maryja Panna Matka Pocieszenia
4 września - błogosławieni Jan Karol M. Bernard du Cornillet, Jan Franciszek Bonnel de Pradal i Klaudiusz Ponse, prezbiterzy i męczennicy
4 września - św. Bonifacy I, papież
4 września - bł. Katarzyna z Racconigi
4 września - bł. Maria od św. Cecylii Rzymianki, zakonnica
4 września - Mojżesz, prorok i prawodawca

4 września - kościół katedralny w Łomży

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna: (oprócz sobót, I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.15

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka - red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii: www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.