WZGÓRZA

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

33/883       -       7 sierpnia 2022 r. C.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

3

 

 

Niedziela, 7 sierpnia 2022 r. C.

 

 

XIX niedziela zwykła C

 

 

Czytania:
Pierwsze czytanie: Mdr 18,6-9
Psalm: Ps 33
Drugie czytanie: Hbr 11,1-2.8-19
Ewangelia: Łk 12,32-48
 
 
4
 
 
EWANGELIA
Gotowość na przyjście Pana
Łk 12, 32-48
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo.
Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.
Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepaszę się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.
A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».
Wtedy Piotr zapytał: «Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?»
Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi.
Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą».
 
 
 
 
7
 
 
 
XVIII niedziela zwykła roku C
 
Życie ma smak niesłonej zupy? Uszy do góry. Przed nami niebo. Oczekiwanie na spełnienie nadziei bywa trudne. Jak oczekiwanie dziecka na wymarzony prezent: niby wiadomo, dostane, ale przecież bywa w tym oczekiwaniu i niepewność. Ci z nas, którym życie doskwiera też czasem pytają: jak długo jeszcze, czy to lepsze życie naprawdę istnieje? Czy Bóg pozwoli mi tam wejść?
Czytania tej niedzieli są wezwaniem do cierpliwości i ufności. Bóg chce dla nas wszystkich jak najlepiej. I na pewno tych, którzy pokładają w Nim swoją nadzieje, nie odtrąci na wieki. Ale trzeba jeszcze czasu. Oczekując zaś tej chwili, kiedy nadzieja się spełni, mamy zatroszczyć się o skarby, które w nowym życiu nie zniszczeją...
Czuwajcie. Z lampami, pochodniami czekając Pana. Ale przygotowani. Czyli? Gdy przed dziećmi postawić ciasto lubią sobie powybierać. Ot, rodzynki albo krem, a resztę zostawić. Chrześcijanom wobec Ewangelii grozi podobna postawa. Wybrać tylko to, co wygodne, Choć dla każdego to "wygodne" będzie znaczyło co innego, i różnie do sprawy będzie podchodził "chrześcijanin nawet nie niedzielny", a inaczej "częściej niż niedzielny" mechanizm pozostaje ten sam - odrzucenia tego, co uwiera, co zmusza do zmiany postawy. Ot, można być rządca, który usłyszał, że ma być rządcą, ale jakoś do niego nie dotarło, że jego zadaniem jest troska o współsługi, nie panoszenie się...
Żyć w blasku nadziei, żyć w oczekiwaniu... To główna treść czytań tej niedzieli. Przy okazji jednak zauważamy inne kwestie. Ot, obraz Boga, uwagi dotyczące ludzkiej natury czy ludzkich słabości. W tych czytaniach - np. ta ludzka skłonność, by nawrócenie odkładać na później. Czy to ie świadczy o tym, że człowiek nie rozumie, ku jak wielkie wartości ma się skierować przez nawrócenie? Przecież to nie jest nałożenie kajdan....
 
 
6
 
 
W dzisiejszym numerze:
- Myślenie eschatologiczne
- Niech serce śpiewa
- Świat wiary
- Koło w koło
- Niewidzialni
- Ludzie...
- Kiedy pragnienie chęci bycia z drugą osobą zniewala
- Święci i błogosławieni w tygodniu

 

 

8

 

Myślenie eschatologiczne

W jednej z sal renomowanego uniwersytetu w USA miał się odbyć odczyt światowej sławy filozofa na temat współczesnych zagrożeń. Sala pękała w szwach, a wykład trwał tylko jedną minutę. Profesor powiedział jedno jedyne zdanie: „Nasz ludzki gatunek wyniszczą następujące rzeczy: polityka bez zasad, postęp bez serca, bogactwo bez pracy, nauka bez etyki, religia bez ofiary i kult bez rozumu”. Kiedy dziś Jezus mówi do nas: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie”, to w kontekście przytoczonego wykładu chodzi o używanie rozumu według Bożych wskazań. Trzeba więc popatrzeć na siebie przez pryzmat otrzymanych od Boga talentów i sposobów ich wykorzystywania. Nie da się ukryć, że żyjemy w czasach pełnych ukrytych zagrożeń. Wiele zdobyczy cywilizacyjnych okazało się w konsekwencji ogromnym problemem dla współczesnego człowieka. Coraz trudniej poruszać się w świecie medialnym i wirtualnym. Dlatego też zastanówmy się w szczególny sposób nad wymową dzisiejszej Ewangelii. Ma ona wybitnie eschatologiczny charakter, gdzie jednym z głównych przesłań jest prawda, że życie ziemskie ma charakter zasługujący. Słowa: „Komu wiele zlecono, od tego więcej żądać będą” powodują ogromny natłok myśli. Co to w praktyce oznacza?

W pierwszej kolejności chodzi o odpowiedzialność za dokonywane wybory. Roman Brandstaetter pisał kiedyś, że „człowiek codziennie wychodzi na pustynię i nie zna granic tej pustyni. I codziennie kuszony jest człowiek, i nie zna granic tej pokusy. I codziennie walczy ze złem, i nie zna granic tego zła”. Trudno zaprzeczyć, że człowiek ciągle żyje w napięciu pomiędzy wiernością a zdradą. Każdy wybór naznaczony jest taką antynomią. To rozdarcie przeżywał na przykład Judasz, który nie zdawał sobie sprawy z tego, że stanie się na wieki symbolem zdrady i niewierności. A kiedy zdrada jest możliwa?

Oto próba odpowiedzi. Podstawowym powodem złych wyborów jest brak systemu obronnego przed pokusą. Święty Hieronim mawiał, że „kto nie odeprze pokusy natychmiast, już jest w połowie zwyciężony”. Nie powinno być zatem miejsca na pertraktacje ze złem. Zasada „akcja–reakcja” ma tu szczególne zastosowanie. Tylko natychmiastowe oddalenie pokusy zapewnia bezpieczeństwo. Judasz za dużo obliczał, zastanawiał się, ulegał w myślach. Brak swoistego systemu immunologicznego w postaci stanowczego „nie” wobec możliwości zarobienia na zdradzie spowodował, że Judasz dopuścił się czynu, który będzie miał konsekwencje do końca świata. Niestety, w obecnych czasach człowiek jest konsekwentnie odzierany z religijności i ze środków zapewniających wygraną w walce z pokusą. Trzeba więc zbadać ten mechanizm obronny, którym jest chrześcijański system wartości. W słowach: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie” zawarte jest ważne przesłanie: „Ty wiesz, że jesteś powołany do wygrywania z pokusą”.

Nie można także pominąć drugiego powodu niewierności, jakim jest brak dalekowzroczności. Jeden z najbardziej religijnych sekretarzy ONZ Dag Hammarskjöld kierował się w życiu dewizą: „Nie odwracaj się po każdym kroku. Tylko ten, kto patrzy daleko, znajdzie drogę!”. To dobry komentarz do wydarzenia z ogrodu Oliwnego. Judaszowi zabrakło dalekowzroczności, zdolności przewidywania konsekwencji swoich czynów. Brak bowiem myślenia perspektywicznego sprawia, że rozwiązania stają się prowizoryczne, źle przemyślane, po prostu błędne. Niestety Judasz zrozumiał tę prawdę dopiero po zdradzie. Wtedy jednak było już za późno.

Współczesnemu człowiekowi również brakuje myślenia dalekowzrocznego, w perspektywie eschatologicznej. Jeśli jej zabraknie, każda zdrada będzie możliwa. Może więc trzeba modlić się w chwili pokusy tak jak Izajasz: „Pan Bóg mnie wspomaga (...), dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz”.

Nasza odpowiedzialność za dokonywane wybory przekłada się także na ciągłą troskę o sumienie. Trzeba więc zapytać siebie o owocność sakramentu pokuty. Chrystus dał nam konkretną pomoc w postaci łaski sakramentalnej, z której marnotrawienia będziemy rozliczeni. Każda spowiedź powinna nas przemieniać, bowiem to obdarowanie wszystkich zobowiązuje. W takiej sytuacji nie można być pozorantem i rzeczywiście trzeba poważnie potraktować dzisiejsze słowa Chrystusa. Obyśmy nie udawali swego chrześcijaństwa jak ów młody adwokat, który urządził sobie wspaniałą kancelarię. Szczególnym elementem miał być luksusowy telefon na biurku. W dniu otwarcia sekretarka powiadomiła go o przybyciu pierwszego klienta. Adwokat – dla zasady – kazał mu poczekać kwadrans, a potem, zgrywając się na znanego i zapracowanego prawnika, gdy otworzyły się drzwi, podniósł słuchawkę telefoniczną, udając, że prowadzi ważną rozmowę. Klient był zaszokowany. Po chwili adwokat zapytał: „Czym mogę panu służyć?”. Usłyszał drżący głos: „Ja jestem monterem i chciałem podłączyć telefon!”.

Obyśmy na sądzie ostatecznym za takie mistyfikacje nie musieli odpowiadać. Człowiek wierzący ma świadomość, czym został obdarowany i do czego jest zobowiązany. Bądźmy więc autentyczni w realizacji naszego powołania, którym jest „bogatsze człowieczeństwo”.

ks. Janusz Mastalski – „Ekspres Homiletyczny”

 

 

9

 

Niech serce śpiewa

Dajcie muzy mi wszystkie talenty.

Śpiewność głosu i poezję ducha.

Dajcie dźwięki co w tonie zaklęte.

I najczulszą czułość serca, ucha.

Dajcie śpiewność co brzmiała o świcie,

I przy słońca wieczornym zachodzie.

Abym mogła to wszystko powiedzieć.

Co się w sercu moim dzieje, co dzień.

Gdy się modlę do Ciebie, mój Boże,

Gdy ku Niebu wznoszę moją duszę.

Bo zwyczajnie powiedzieć nie umiem.

Więc wyśpiewać wierszami to muszę.

Wiesława Waliszewska

 

 

5

 

Świat wiary

Teksty Pisma Świętego każą nam zatrzymać się dziś przez chwilę nad tajemnicą wiary. Autor Listu do Hebrajczyków zwraca uwagę na postawę Abrahama, ojca ludzi wierzących. Przypomina, że wiara to jest odpowiedzialność przed Bogiem. Na tym polega jej istota. Ludzie mogą nas skrzywdzić, oszukać, mogą kłamać, my również możemy oszukać innych. Zatem płaszczyzna odpowiedzialności człowieka przed człowiekiem jest krucha. Nie można na niej budować.

Możemy oszukiwać nawet samych siebie. Jakże często pod różnymi pretekstami próbujemy się usprawiedliwić z lenistwa, z gwałtownego charakteru, próbujemy się usprawiedliwić swoimi słabymi nerwami. Próbujemy oszukać samych siebie. Tylko Boga nie można oszukać. Wiara polega na budowaniu życia w wielkiej odpowiedzialności przed Nim. Piękna była wypowiedź sportowca, który tuż przed stadionem, po pięćdziesięciu kilometrach walki został zdyskwalifikowany. Powiedział, że moralnie czuje się posiadaczem srebrnego medalu. Co to znaczy? W prawdzie! Moralnie to znaczy w prawdzie. Mogę uczciwie powiedzieć, że nie popełniłem błędu. To wewnętrzne przekonanie. Ludzie mogą skrzywdzić. Bóg jest prawdą. I ile razy budujemy życie na prawdzie, tyle razy budujemy na niewzruszonym fundamencie, na skale, która nigdy – ani tu na ziemi, ani w wieczności – nie zawiedzie. Na tym polega wielkość człowieka odpowiedzialnego przed Bogiem.

Z kolei autor Księgi Mądrości sygnalizuje, że budowanie życia w oparciu o Boga powinno się dokonywać we wspólnocie, powinniśmy szukać tych, którzy chcą budować życie w odpowiedzialności przed Stwórcą. I nawiązuje do wyjścia z Egiptu, kiedy to Izraelici po kryjomu składają ofiarę i postanawiają we wspólnocie pokonać niebezpieczeństwa drogi przez pustynię. Trzeba poszukiwać ludzi, którzy chcą budować życie w odpowiedzialności przed Bogiem. Często jest to konspiracja. Świat nie lubi takich wspólnot, nie lubi takich połączonych rąk, które mają oparcie w prawicy Boga. Takie wspólnoty stają się nie do rozerwania. Można je zniszczyć, ale nie można tych połączonych rąk rozerwać. One są mocne mocą Boga. To jest druga prawda zawarta w dzisiejszych czytaniach. Jest nią wezwanie do poszukiwania ludzi, którzy chcą budować życie w odpowiedzialności przed Bogiem.

I wreszcie trzecia prawda, do której nawiązuje sam Chrystus. Życie jest pełne niespodzianek. Trzeba być gotowym i czujnym. Jezus porównuje atak zła na nas do akcji złodzieja. Złodziej jest trudny do uchwycenia. Znika rzecz i nie wiemy, kiedy i w jaki sposób ktoś ją ukradł. Wiemy tylko, że utraciliśmy naszą własność. Chrześcijanin musi być przygotowany na taki sprytny atak zła i nie może być nim zaskoczony nawet wtedy, kiedy ten atak jest skuteczny i człowiek coś traci. Zło, podobnie jak złodziej, będzie ciągle wykradać pewne wartości z naszego domu.

Również w sposób niespodziewany przychodzi do nas Bóg. Chrześcijanin powinien być przygotowany na takie nagłe nawiedzenie przez Boga, który przybywa po to, by umocnić, rozjaśnić, by powiedzieć: „odwagi, wygrasz, wytrwasz, Ja jestem z tobą”. Ta myśl jest zawarta w słowach Chrystusa, w Jego prośbie: „niech biodra wasze będą przepasane i pochodnie w rękach waszych”, czyli należy być czujnym, trzeba uważać na zło, które atakuje i ciągle będzie atakowało, oraz wyczulonym na dobro, które Bóg ofiarowuje w różnych nadzwyczajnych sytuacjach. Wiemy, jak często bywamy zaskoczeni dobrocią Boga. Tysiące razy częściej niż bolesnym doświadczeniem, chociaż doświadczenie pamiętamy długo, a dobrodziejstw najczęściej nie rozpoznajemy, traktując je jako coś, co się nam należy.

Uczestnicząc w Eucharystii, podziękujmy Panu Bogu za to, że i my możemy budować życie w odpowiedzialności przed Nim, że nie musimy rozrywać szat z tego powodu, że zostaliśmy skrzywdzeni, że nie budujemy życia na opinii ludzkiej, lecz na Bogu, który zawsze nagradza. Myślę, że złote medale za wygrane życie – te wiecznie złote! – rozda dopiero Bóg, a kryteria ich przyznawania będą zupełnie inne, niż się spodziewamy. „Pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi”. Ta wielka ceremonia przyznawania nagród za prawość, uczciwość, wytrwanie, umiłowanie prawdy jest przed nami. Obyśmy byli na podium i umieli ucałować rękę dobrego Ojca wręczającego nam złoty medal za wygranie naszego życia na ziemi.

ks. Edward Staniek – „Ekspres Homiletyczny”

 

 

10

 

Koło w koło

Widziałem ostatnio mem pokazujący dwa koła rowerowe. Jeden rowerzysta jechał za drugim. Na pierwszym zdjęciu odległość między kołami wynosiła kilka centymetrów, a na drugim była zdecydowanie większa, rzędu pięćdziesięciu centymetrów. Na zdjęciu pierwszym był opis: jazda z kimś, komu ufam, a na drugim: jedziemy ze sobą pierwszy raz. Jest to znana wśród wszystkich zawodowych rowerzystów oraz ambitnych amatorów zasada. Jeśli jedziemy ze sobą któryś raz, to jesteśmy doświadczeni i mamy do siebie zaufanie. W drugim wypadku zawsze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania i proces dostrajania się do siebie.

Ten mem przypomniał mi się, gdy czytałem dzisiejszą Ewangelię. Jezus posługuje się obrazem pana i sług, którzy przygotowują się do uczty. To oczywiście pewien znak gotowości oraz zaufania między nimi. To zaufanie buduje się codziennym doświadczeniem spotkania, rozmów i bycia ze sobą. „Przepasane biodra” to podwinięta suknia założona za pasek, która nie przeszkadza w szybkim biegu. „Pochodnia” to zdolność do podróżowania w każdych warunkach, nawet w nocy, czyli o „drugiej lub o trzeciej straży”. To już są godziny zdecydowanie po północy, a kto z nas lubi wtedy wstawać i dokądś iść? Mogę takie trudne zadania wykonać tylko wtedy, gdy już je przećwiczyłem, gdy wspólnie z moim przyjacielem, siostrą, bratem niejednokrotnie wyruszyłem na wyprawę. I nie jest wtedy dla mnie zaskoczeniem to, że mój brat mi usłuży.

Gdzie możemy się uczyć tego zaufania i tego służenia, tego bliskiego jechania koło przy kole bez obawy, że ktoś mnie zostawi, porzuci, nagle zahamuje i spowoduje katastrofę? Gdzie mogę się uczyć tego bezpieczeństwa i jednocześnie otwarcia na drugiego? Moim zdaniem takim miejscem, choć może lepiej byłoby powiedzieć czasem, jest Eucharystia. Ona jest ucztą weselną, spotkaniem z Oblubieńcem, który obmywa, usługuje, karmi, daje napój, uczy przebaczenia, słuchania. Zaprasza, żeby przejść przez Paschę, aby potem w codzienności żyć tą radością, tą ucztą, tym weselem i tym zaufaniem. To jest podstawowa i fundamentalna duchowość katolika: duchowość eucharystyczna, czyli wspólne jechanie koło w koło.

Marcin Barański OP – „Ekspres Homiletyczny”

 

 

11

 

Niewidzialni

Z każdym tygodniem rośnie liczba męczenników w Nigerii, ale rzadko trafiają na pierwsze strony gazet. Znamy to już z Iraku.

Nie ma ostatnio praktycznie tygodnia, w którym nie docierałyby wieści o kolejnych porwanych i zamordowanych w Nigerii chrześcijanach. Informacje te podaje lokalny Kościół, cytują je misyjne agencje, ale trudno je znaleźć w mainstrimowych mediach, a już na pewno nie trafiają na pierwsze strony gazet. Aż trudno w to uwierzyć, bo liczby są zatrważające. Od początku roku porwano w tym kraju ponad 20 księży, czterech z nich zamordowano. W tym samym czasie zabitych zostało ponad 600 chrześcijan, głównie kobiet i dzieci.

Należytego zainteresowania nie miała nawet zbrodnia w Pięćdziesiątnicę, gdy islamiści strzelali do ludzi uczestniczących w uroczystej Mszy w kościele. Nawet zdjęcia zabitych przy ołtarzu małych dzieci i kobiet w ciąży nie poruszyły serc medialnych decydentów. Gdyby podobnej zbrodni dokonano w USA byłaby światowa wrzawa. Mam wrażenie, że życie Nigeryjczyka a tym bardziej chrześcijanina zdaje się mniej znaczyć. W dobie haseł o powszechnym braterstwie, niewygodnym zdaje się być fakt, że za tymi zbrodniami stoją islamscy fundamentaliści.

Arcybiskup stołecznej Abudży wielokrotnie powtarzał, że bierność i milczenie świata oznacza przyłożenie ręki do tych zbrodni. Jednak dalej odwracamy wzrok i udajemy, że nic się nie dzieje. Warto jednak przynajmniej zauważyć moc wiary tych ludzi. Wiedzą, że każda niedzielna Msza może być dla nich ostatnią a jednak nie rezygnują. Proboszcz parafii św. Franciszka Ksawerego w Owo, gdzie doszło do ostatniej masakry, wyznał, że w kolejną niedzielę na liturgię przyszły takie tłumy, jakich nigdy wcześniej nie widział. Już Tertulian mawiał, że krew męczenników jest nasieniem chrześcijan. Tam, gdzie chrześcijaństwo jest prześladowane, jest ono, paradoksalnie, niezwykle żywotne. Może ono wiele powiedzieć nam, uśpionym dobrobytem.

Patrząc na krzyż powinniśmy się uczyć solidarności z naszymi cierpiącymi współbraćmi. Trzeba modlitwy o siłę i męstwo dla nich, ale i konkretnego wsparcia. Odpowiedzią na to jest kryzysowy fundusz pomocy nigeryjskim chrześcijanom organizowany przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Będzie on ich wspierać nie tylko humanitarnie, zapewniając środki na żywność i odbudowę zniszczonych przez fundamentalistów z Boko Haram domów. Fundusze przeznaczone zostaną również na projekty związane z edukacją dzieci, formacją katechistów i seminarzystów oraz budową kościołów i miejsc modlitwy.

Modlitwa i materialna cegiełka to nasze dostrzeżenie tych niewidzialnych męczenników, by z tego dziejącego się zła mogli wyjść silniejsi. Warto sobie też uświadomić, że to, co się dzieje obecnie w Nigerii jest taką samą czystką etniczną, jakiej byliśmy świadkami w Iraku. Stoi za tym ta sama islamska ideologia, zmienia się jedynie nazwa ugrupowania, do którego należą oprawcy.

Beata Zajączkowska – wiara.pl”

 

 

12

 

Ludzie...

Jest wojna i są ludzie. Pierwsze nie uwzględnia drugiego.

Kilka dni urlopu jest jak przerwa w życiorysie. Na dalszy plan schodzą bieżące wydarzenia. Wędrówki z przyjaciółmi, wieczorne posiady, pokryte łanami wierzbówki górskie łąki, mgły unoszące się nad Kobylarzowym Żlebem, wreszcie radość dziecka po raz pierwszy zmagającego się z łańcuchami i zdobywającego szczyt (brawa dla Julki i dwóch braci z Włocławka) – przenoszą w inny świat (nie mylić z opisaną przez Herlinga, w książce pod tym samym tytułem Syberią), wolny od niebezpieczeństw wojny i bieżących politycznych sporów.

Jednak od wojny nie da się uciec. W Dolinie Kamienicy spotkanie z leśniczym obwodu Jaworzyna. Rozmowa o tym, co dzieje się w parku i zabłąkanych turystach, przeplatana żartami. Od czasu do czasu, w niewielkich odstępach, towarzyszy jej charakterystyczne buczenie nad głowami. Mój rozmówca poważnieje. To nie helikopter TOPR-u czy LPR-u. Nad nami główny szlak dostaw broni na Ukrainę. Od tej wojny nie da się uciec. Nawet w góry. Jak nie da się uciec w góry od zostawionych w domu problemów. Pójdą za człowiekiem nierozwiązane, natarczywe, burząc ciszę lasu, przekrzykując szum potoku, konkurując ze śpiewem ptaków. Skutecznie. My mieliśmy szczęście wędrować bez tego bagażu. Inni, w tym samym czasie – nie.

Przekonałem się o tym po powrocie do domu. L’Osservatore Romano zamieściło we wtorek omówienie wydanej przed kilkoma dniami książki/pamiętnika, autorstwa Olgi Grebennik, znanej ukraińskiej ilustratorki książek dla dzieci. Dziennik wojny. Pisany, częściowo rysowany, w piwnicach charkowskiego bloku. „To więcej niż książka – pisze Silvia Gusmano – to album o konflikcie: uzbrojona w notes i ołówek, absolutnie przerażona kobieta, rysuje i pisze w piwnicy domu, jedynym miejscu postrzeganym jako bezpieczne w czasie bombardowania. Dla niej – z zawodu ilustratorki książek dla dzieci – jest to naturalny sposób zmierzenia się z tym, co nie do zniesienia, reagowania na to, co burzy jej życie. Zeszyt staje się więc schronieniem, azylem, antidotum na strach, bo w nim kobieta, w notatkach i odręcznych szkicach, dzieli się zmartwieniami, nadziejami i przebłyskami normalności”.

Oddajmy głos autorce. „Piszę ten pamiętnik nie tylko po to, by mówić o wojnie. Ta nie ma zwycięzców. Pozostawia w każdym z nas tylko krew, spustoszenie i pustkę. Przebyłam długą drogę i spotkałam na niej tylko życzliwych, troskliwych ludzi. Teraz wiem na pewno: jest wojna i są ludzie. Pierwsze nie uwzględnia drugiego”.

Potwierdzeniem jest mieszkająca w Polsce Rosjanka, nauczycielka rodzimego języka w jednej ze szkół. Po wybuchu wojny w Ukrainie odwrócili się od niej przyjaciele i znajomi. „Ale to nie fair – pisze Grebennik. To nie narodowość definiuje osobę. Wczoraj znalazłam w niej mojego anioła stróża. I nie chodzi o paszport, ale o konkretne gesty”.

Jest wojna i są ludzie. Dlatego – czytamy w komentarzu La Stampy – „liczy się pokój. Nie jest ważne kto jest negocjatorem”. To stwierdzenie pada w kontekście niedawnego spotkania kardynała Parolina z liderem Ligi Północy, Matteo Salvinim. „Stolica Apostolska – powiedział dziennikarzowi jeden z pracowników Sekretariatu Stanu – traktuje rozejm w Europie Wschodniej jako absolutny priorytet w stosunku do jakiejkolwiek innej sprawy. Dlatego nie ma znaczenia kto będzie negocjatorem, potrafiącym doń doprowadzić”.

„Stolica Apostolska nie chce mieć wyłączności…” Próbuję odczytać te słowa w szerszym kontekście. Prawda, sprawiedliwość, uczciwość, dobro wspólne… Iluż, nie tylko w Polsce, chce mieć wyłączność. Tylko my. Zapominając o ludziach. Tak zaczynają się kolejne wojny.

ks. Włodzimierz Lewandowski – „wiara.pl”

 

 

15

 

Kiedy pragnienie chęci bycia z drugą osobą zniewala

Prawdziwie gotowi psychicznie i duchowo na zawarcie związku małżeńskiego jesteśmy wtedy, gdy dojrzeliśmy już na tyle, że małżeństwo jest dla nas raczej preferencją niż wymogiem - przekonują autorzy książki „Duchowość, intymność i seksualność”.

Oznacza to w praktyce, że pragnienie małżeństwa jest czymś czego chcemy, ale bardziej jako coś, co wolimy, niż musimy koniecznie mieć, być poczuć, że żyjemy, że jesteśmy wartościowy, że nasze życie ma sens i że tylko wtedy możemy wchodzić w inne przyjaźnie, mieć relację z Bogiem i po prostu oddychać pełną piersią.

Taki stan wewnętrznej wolności sprawia, że nie jesteśmy spętani myśleniem związaną z tym, że jeszcze nie związaliśmy się z kimś na całe życie. Nie poddajemy się wewnętrznej presji, która pcha nas w nadmiarową aktywność związaną poszukiwaniem współmałżonka, a także może powodować złe decyzje tu i teraz, a także ich konsekwencje.

Każdy z nas z pewnością zna osoby samotne, które byłyby wspaniałymi małżonkami. Są wspaniałymi przyjaciółmi, którzy bardzo chcą dzielić swoje życie z drugą osobą w małżeństwie. Wiele osób zachodzi w głowę, dlaczego jeszcze nie te osoby, które żyją w pojedynkę, nie spotkały osoby na całe życie i żyją nadal samotne.

Taka samotność wymyka się jednak zupełnie poza kontrolę osoby poszukującej i powoduje coraz większą niepewność. Zastanawiamy się, czy w ogóle spotkamy taką osobę, którą Bóg dla nas przeznaczył. A może ją przeoczymy?

Reakcje na przedłużającą się samotność i niepewność mogą być dwojakie. Jedni pozostają bardziej aktywni tak, by zwiększyć swoje szanse na znalezienie drugiej osoby, inni bardziej bierni nie zmieniają biegu swojego życia, choć ich stan nie jest tym, którego chcieliby i gdzieś głęboko marzą o zmianie. Wierzą Bogu, że to właśnie On w odpowiednim czasie i kiedy Sam zechce doprowadzi do spotkania odpowiedniej osoby.

Innym powodem wzmożonej bierności może być po prostu zmęczenie wcześniejszym zaangażowaniem i zmiana kierunku działania. Ten stan nie wyklucza oczywiście zaufania Bogu w kwestii znalezienia odpowiedniego współmałżonka.

Dominika Miros – „deon”

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

7 sierpnia - św. Sykstus II, papież i męczennik
7 sierpnia - św. Kajetan, prezbiter
7 sierpnia - bł. Edmund Bojanowski
7 sierpnia - błogosławieni Agatanioł i Kasjan, prezbiterzy i męczennicy
7 sierpnia - św. Albert z Trapani, prezbiter
7 sierpnia - bł. Tadeusz Dulny, męczennik
8 sierpnia - św. Dominik Guzman, prezbiter
8 sierpnia - św. Bonifacja Rodríguez Castro, zakonnica
8 sierpnia - św. Maria od Krzyża Helena MacKillop, zakonnica
8 sierpnia - bł. Zefiryn Gimenez Malla, męczennik
8 sierpnia - bł. Włodzimierz Laskowski, prezbiter i męczennik
8 sierpnia - bazylika katedralna w Sosnowcu
9 sierpnia - św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), dziewica i męczennica, patronka Europy
9 sierpnia - św. Irena, cesarzowa
9 sierpnia - św. Marianna Cope z Molokai, zakonnica
9 sierpnia - bł. Jan Guarna z Salerno, prezbiter
9 sierpnia - bł. Jan z Alwerni, prezbiter
9 sierpnia - bł. Franciszek Jägerstätter, męczennik
10 sierpnia - św. Wawrzyniec, diakon i męczennik
10 sierpnia - bł. Amadeusz Portugalski, zakonnik
10 sierpnia - św. Filomena, męczennica
10 sierpnia - bł. Edward Detkens, prezbiter i męczennik
10 sierpnia - bł. Edward Grzymała, prezbiter i męczennik
11 sierpnia - św. Klara, dziewica
11 sierpnia - Najświętsza Maryja Panna Świętolipska
11 sierpnia - św. Zuzanna, dziewica i męczennica
11 sierpnia - bł. Alojzy Biraghi, prezbiter
12 sierpnia - św. Joanna Franciszka de Chantal, zakonnica
12 sierpnia - bł. Innocenty XI, papież
12 sierpnia - bł. Izydor Bakanja, męczennik
12 sierpnia - bł. Karol Leisner, prezbiter i męczennik
12 sierpnia - bł. Wiktoria Díez y Bustos de Molina, dziewica i męczennica
12 sierpnia - bł. Florian Stępniak, prezbiter i męczennik
12 sierpnia - bł. Józef Straszewski, prezbiter i męczennik
13 sierpnia - święci męczennicy Poncjan, papież, i Hipolit, prezbiter
13 sierpnia - św. Maksym Wyznawca
13 sierpnia - bł. Marek z Aviano, prezbiter
13 sierpnia - błogosławieni męczennicy Filip Munarriz, prezbiter, i Towarzysze
13 sierpnia - Najświętsza Maryja Panna Kalwaryjska
14 sierpnia - św. Maksymilian Maria Kolbe, prezbiter i męczennik
14 sierpnia - św. Meinard, biskup
14 sierpnia - św. Antoni Primaldo i Towarzysze, męczennicy z Otranto

14 sierpnia - archikatedra w Gdańsku-Oliwie

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna: (oprócz sobót, I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.15

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka - red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii: www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.