WZGÓRZA

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

37/835                   -       12 września 2021 r. B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

                                                              

6

 

Niedziela, 12 września 2021 r.

XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA B

 

4

 

Mk 8, 27-35

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?»

Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków».

On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?»

Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.

I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy wiele musi wycierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.

Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je».

 

5

 

 

W dzisiejszym numerze:
- Bóg, który daje potomstwo. Modlitwa za dzieci i młodzież.
- XXIV niedziela zwykła
- Wiara to życie
- „Mały”, potrójny znak krzyża
- Jak wyrazić moją wdzięczność Boże
- Pokłon
- Święci i błogosławieni w tygodniu

 

 

 7

 

12.09.2021 - III niedziela Nowenny

Bóg, który daje potomstwo.

Modlitwa za dzieci i młodzież.

           

Wielką radością małżonków są dzieci, którymi ich Pan Bóg obdarzył. Szczycą się nimi rodzice i słusznie są dumni ze swoich dzieci. Bywa jednak, że dorastające dzieci stają się powodem smutku dla swoich rodziców, gdy gubią prawą drogę i żyją wbrew zasadom, jakie wyniosły z domu rodzinnego. Pamiętajmy, modlitwa wytrwała matek i ojców ma moc wyprosić im u Boga dar nawrócenia.

Tak jak Bóg czeka na powrót marnotrawnego syna, rodzice czekają na powroty swoich dzieci do Boga. Niech żadnemu dziecku ta prawda nie będzie obojętna. Modlimy się zatem za dzieci, aby miały radosne dzieciństwo. Niech w oczach każdego dziecka zawsze odbija się niebo. Modlimy się za młodzież, aby wzrastała w przyjaźni z Chrystusem, pragnąc realizacji ewangelicznych ideałów. O to prosimy Boga, bo pragniemy wyłącznie dobra dla naszych dzieci i młodzieży.                                

ks. Jan Abrahamowicz

 

9

 

Modlitwa za dzieci i młodzież

Rodzice modlą się za swoje dzieci w różnych okolicznościach i potrzebach. Modlitwa za dzieci może rozpocząć się jeszcze przed ich narodzeniem. Później rodzice modlą się o zdrowie dla dziecka, o powodzenie w nauce, rozwiązanie problemów, znalezienie życiowej drogi.

 

8

 

„Aniele Boży Stróżu dziecka, którym Dobry Bóg nas obdarował i Twej opiece powierzył, prosimy Cię, abyś nieustannie czuwał nad nim i wypraszał mu potrzebne łaski: zdrowia, prawidłowego rozwoju i szczęśliwego przyjścia na świat. Wielbiąc Boga w Trójcy Świętej Jedynego, Stwórcę i Dawcę Życia, prosimy Cię, aby ten błogosławiony czas oczekiwania umocnił naszą miłość, pogłębił więź małżeńską i przyczynił się do wzrostu wiary i nadziei, którą pokładamy w Tobie. Amen.”

Ojcze nasz, zatroskani o młodzież, prosimy Cię o szczególne dla niej łaski. Pomóż młodym znaleźć prawdę, której pragną i spraw, by nie gorszyli się fałszem i obłudą świata. Zachowaj ich wrażliwe dusze od zła i niemoralności, która odbiera sens życia i nadzieję oraz oddala od Ciebie, Boże, który jesteś dobrem jedynym i celem naszym. Wskaż im, Ojcze, jak przygotować się nauką i pracą do podjęcia czekających ich w życiu obowiązków. Niech cieszą się pięknem świata i radują swoją młodością, niech zaufaniem darzą rodziców i wychowawców. W Twoim Synu, a Panu naszym Jezusie Chrystusie niech znajdą drogę, prawdę i życie. Amen.

 

 

10

 

XXIV niedziela zwykła

Każdy człowiek lubi wygodne, spokojne życie, takie w którym wszystko układa się po jego myśli. Przynajmniej mniej więcej. Przygody? Owszem, ale tylko takie chciane, mniej czy bardziej zaplanowane, na które człowiek jakoś się nastawił. Zrezygnować z takiego wygodnego, spokojnego życia dla jakichś idei? Co za pomysł. I po co? No właśnie. A w Liturgii Słowa tej niedzieli zda się pobrzmiewać wezwanie, by zgodzić się wybrać kłopoty. I że są one stałym elementem życia tego, kto chce służyć Bogu. Wiara nie jest po prostu tylko czczą deklaracją. To nie znaczy zawsze robić sobie na złość. Trzeba po prostu zawsze być posłusznym Ojcu. Nawet jeśli wiele to kosztuje.

 

 

11

 

Wiara to życie

„Wiara bez uczynków jest martwa”. Dziś tak wielu ludzi ochrzczonych usiłuje twierdzić, że należą do wierzących, mimo że odrzucili praktyki religijne, a niejednokrotnie nawet zasady moralne Dekalogu. Trzeba ich wówczas zapytać, gdzie są owoce ich wiary. Po owocach poznaje się wiarę i przynależność do Chrystusa. Tak to On sam ustawił.

Wiara jest żywa jak drzewo. Jeśli ono żyje, to wydaje owoce. Nikt też nie pyta o życie drzewa, którego gałęzie uginają się pod ciężarem owoców. Zachwycamy się owocami, a nie drzewem. Takie podejście do wiary ma Bóg. On zachwyca się owocami wiary w naszych sercach i wcale nie czeka na to, byśmy wiarę deklarowali wargami. Owocem zaś wiary jest posłuszeństwo Bogu i Jego przykazaniom.

Jakub przypomina, że „wiara bez uczynków jest martwa”. Czyli nie istnieje. Tak jak martwe drzewo jest już tylko drewnem na spalenie i nikt nie może się spodziewać po nim owoców.

Obraz drzewa żywego i martwego, jednego obsypanego owocami, drugiego uschłego, a pod nim zdanie św. Jakuba: „Wiara bez uczynków jest martwa”, winien być ustawiony przy wejściu do każdego kościoła. W nim jest odpowiedź na pytanie: „Czy jestem wierzący?”. Przed takim obrazem wszelkie złudzenia pryskają. Jeśli niesiemy do ołtarza owoce wiary zebrane w minionym tygodniu, to dziękczynienie jest naturalnym uśmiechem radości niosącego dary, a także Boga, który je przyjmuje. Niedzielna Eucharystia jest zawsze pieśnią dziękczynienia śpiewaną przez tych, którzy niosą owoce żywej wiary.

Tak często usiłuje się sprowadzić wiarę do deklaracji. Wówczas nie ma ona żadnego wpływu na życie. Taka wiara jest martwa i nikogo nie zbawi. Tak wierzy według Jakuba Szatan i drży! Wielu współczesnych ochrzczonych, chlubiąc się swą martwą wiarą, nawet nie drży wobec Boga. Sądzą, że taka wiara ich zbawi. Tymczasem martwa wiara nikogo nie zbawi. Święty Jan mówi wyraźnie: „Kto nie wierzy, już został potępiony”.

Gdyby ludzie łączyli swą wiarę z perspektywą życia wiecznego, to martwej by się wstydzili i ukrywali ją, jak ukrywa się największe skandale w życiu. Drżeliby z tego powodu, że ich martwa wiara może się ujawnić i zostaną skompromitowani w oczach całego świata, ludzi i aniołów. To jedna z największych iluzji naszego pokolenia.

Zanim odpowiemy na pytanie, czy należymy do ludzi wierzących, należy sprawdzić, czy nasza wiara jest żywa, czy martwa. Jeśli martwa i nie wydaje owoców, to nie należy się do niej przyznawać, bo sami na siebie wydajemy wyrok. Deklaracja: „Jestem wierzącym i niepraktykującym” jest kompromitacją tego, kto ją składa.                                    

   ks. Edward Staniek – „Ekspres Homiletyczny”

 

 

13

 

„Mały”, potrójny znak krzyża

Taki znak - choć bez popiołu - kreślimy na swoim czole, na ustach, na sercu. Czynimy go zasadniczo tylko przed wysłuchaniem Ewangelii. A może warto także poza Mszą? Słowa Ewangelii według świętego Mateusza, Marka, Łukasza czy Jana – zapowiada przed odczytaniem Ewangelii kapłan. Chwała Tobie Panie – odpowiadamy czyniąc kciukiem trzy małe znaki krzyża: na czole, na ustach, na sercu. Co znaczy ten gest?

Krzyż to znak naszej wiary. Zawsze jest jej wyznaniem: tak, należę do Chrystusa. Jest też zawsze wyrazem pewnego zobowiązania: chcę być godny zaszczytnego miana chrześcijanina. W tym kontekście można spojrzeć na ów potrójny znak krzyża. Czoło, głowa, to dla nas siedlisko myśli. Czyniąc znak krzyża na czole wyznaję: chcę by Chrystus zaistniał w moim umyśle. Kreśląc go na ustach mówię: chcę odważnie Go wyznawać. Powtarzając ten gest na sercu wyznaję, że pragnę, by Chrystus był także w moim sercu.

Chrystus? Gest ten wykonujemy przed odczytaniem Ewangelii. Zasadnym wydaje się w tym kontekście dodać: gdy wykonuję ten znak na czole chcę by moje myślenie przesiąknięte było obwieszczoną przez Niego Dobrą Nowiną; chcę by Jego prawo stało się prawem, według którego wartościuję co dobre, a co złe; chcę myśleć tak, jak myślał Chrystus. Gdy czynię ten znak na ustach wyrażam gotowość do głoszenia Dobrej Nowiny i do opowiadania się w każdej sprawie zgodnie z duchem Chrystusowej Ewangelii. Gdy czynię go na sercu wyrażam pragnienie, by Chrystusowe prawo miłości było też moim prawem i moją miłością.

Warto uzmysłowić sobie jednak, że takim samym znakiem – uczynionym kciukiem krzyżem – znaczy odczytujący Ewangelię kartę lekcjonarza (czy ewangeliarza). To jakby prośba kapłana, by słowa Dobrej Nowiny traktował zawsze jako święte; by ich nie wypaczał, nie przekręcał, by nie służyły mu jako kij na inaczej wierzących czy maczuga wobec grzeszników. Gest ten używany jest też przy sprawowaniu sakramentów bierzmowania i namaszczenia chorych. Dwa razy także w obrzędach towarzyszących udzielaniu sakramentu chrztu. Najpierw przed jego udzieleniem, gdy kapłan, a po nim rodzice czynią ten znak na czole dziecka. Potem już po chrzcie, gdy kapłan, czyniąc go na czole dziecka palcem umoczonym w świętym oleju wypowiada życzenie, a by nowoochrzczony miał „udział z Chrystusem, Kapłanem, Prorokiem i Królem na życie wieczne”. To nasuwa jeszcze jedno skojarzenie: ów czyniony przed Ewangelią potrójny, czyniony kciukiem znak krzyża można rozumieć jako „postawienie straży”, „odbicie pieczęci”; jako prośbę, by Boży Syn swoją łaską ochronił. Gdy czynię go proszę: niech Chrystus strzeże moich myśli, niech strzeże moich ust i niech uchroni przed złem moje serce; niech nigdy nie uwiodą mnie pokusy, jakie niesie świat, lecz niech na zawsze pozostanę wierny w swoich myślach, słowach i swoim (płynącym z serca) działaniu Chrystusowej Ewangelii.                                                                                              

   AJM – „wiara.pl”

 

 

14

 

Jak wyrazić moją wdzięczność Boże

 

Boże mój, tak dużo łask mi dałeś.

Tyle darów spłynęło na duszę.

Twej miłości tak wiele dostałam,

Że serce pełne szczęścia, wzruszeń.

 

Jakże Panie mój najlepszy Ojcze.

Zdołam sercem Tobie oddać dzięki,

Za Twe łaski, za to co mi dałeś.

Jak odnaleźć myśli, słowa, dźwięki.

 

By to wszystko co czuję wyśpiewać.

By to wszystko co widzę powiedzieć.

Gdzie są myśli co potrafią mówić.

Gdzie są dźwięki co potrafią wzlecieć.

 

Boże Wielki, mój Ojcze Najlepszy.

Jak dziękować, jak wdzięczność wyrazić,

Za Twą dobroć, za miłość i łaski.

Za to że Ty teraz, mnie prowadzisz.

 

Wiesława Waliszewska

 

 

15

 

Pokłon

Jeśli modli się cały człowiek, to także i jego ciało. A więc i pokłon ma na modlitwie znaczenie.

„Kłaniam się” – mówi czasem ktoś na pożegnanie. Niekoniecznie zresztą faktycznie się kłaniając. Albo „ukłony dla małżonki!” – dodaje żegnając się inny. Zwroty te mają być wyrazem szacunku, jakim wypowiadający je darzy rozmówcę i jego rodzinę. Bo pokłon w naszych ludzkich relacjach jest wyrazem szacunku. I podobnie gdy gest ten czynimy wobec Boga. To wyraz naszego Doń szacunku. Nawet więcej: to sposób na okazanie Mu czci i uwielbienia.

Piękne i obrazowe nawiązania do gestu, jakim jest pokłon znaleźć możemy w Biblii. Nie tylko wtedy, gdy jej autorzy wprost wzywają do oddawania czci Bogu. „Twardego karku i opornych serc i uszu!” – wołał do słuchających go Żydów święty Szczepan, zanim został ukamienowany. Wcześniej, w księdze Wyjścia, gdy Izrael nie słuchał Boga ten mówi do Mojżesza: „Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku”. Ustami Jeremiasza Bóg skarży się z kolei: „Nie usłuchali Mnie ani nie nadstawiali swych uszu. Uczynili twardym swój kark”. Ale chyba najpiękniej jest to ujęte u Izajasza: „Wiedziałem, że jesteś uparty i kark twój jest drągiem z żelaza”. Chodzi oczywiście o „trzymanie wysoko głowy”. O niezdrową dumę i hardość, która nie pozwala oddać przez pokłon czci Temu, któremu się ona bezwzględnie należy. O dumę i hardość, która skutkuje zarozumiałym nieposłuszeństwem wobec Boga, ale która ostatecznie prowadzi człowieka na manowce. Bo tylko wierność Bogu, wierność Jego Synowi, Jezusowi Chrystusowi, prowadzi do życia. A chodzenie własnymi drogami....

Psalmista sławiąc potęgę Boga wołał „Pan dźwiga pokornych, karki grzeszników zgina do ziemi” (dziś tłumaczone raczej jako „.poniża występnych aż do ziemi”). Tak prędzej czy później kończy się dumne i harde mówienie Bogu „nie”. Zwróćmy też uwagę na owo zginanie karków do ziemi. Nie chodzi o ich skręcenie. W pokłonie można zgiąć kark, można zgiąć plecy, ale można też zgiąć kolana. A w końcu i paść twarzą do ziemi. Ale o tych dwóch ostatnich – przy innej okazji.

W liturgii kłania się przede wszystkim kapłan i służba liturgiczna. Czasem głęboko, pochylając także plecy, czasem tylko skłaniając głowę. Gdy gest ten czyniony jest względem człowieka – kłaniają się pochylając głowy usługujący kapłanowi ministranci – jest wyrazem szacunku. Gdy względem Boga – np. symbolizującego Chrystusa ołtarza czy Ewangelii – oznacza oddanie czci i uwielbienia. Wierni też pochylają głowy. Gdy wspominane są razem trzy osoby Trójcy Świętej, gdy w Wyznaniu wiary wspominamy tajemnicę wcielenia. A jeśli z jakiegoś względu nie potrafią klęknąć to właśnie pokłonem oddają Bogu należną Mu cześć.

Strzec należałoby się częstych, bezmyślnych pokłonów. Naraża to liturgię na śmieszność. Jeśli jedna modli się cały człowiek, to także i jego ciało. A więc i pokłon ma na modlitwie znaczenie. Nie tylko liturgicznej, także tej indywidualnej. Pokłon wyraża to, co nie zawsze potrafimy ująć w słowa. Tak, oddanie czci, uwielbienia, ale w konkretnym przypadku może to też znaczyć zdanie się na wolę Bożą. Czy w trudnym życiowym doświadczeniu cierpienia, choroby czy śmierci, czy w sytuacji, gdy wymagania Ewangelii wydają się ponad ludzkie siły. To powiedzenie Bogu „Ty jesteś Panem, niech się stanie Twoja wola”.

Wiedząc kim jest Bóg i kim my jesteśmy trzeba pozbyć się z karku tego żelaznego pręta. I z ufnością kłaniać się temu, od którego wszystko zależy.

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

 

12 września - Najświętsze Imię Maryi
12 września - Najświętsza Maryja Panna Piekarska
12 września - Najświętsza Maryja Panna Rzeszowska
12 września - św. Gwidon z Anderlecht
12 września - św. Piotr z Tarentaise, biskup
12 września - bł. Maria od Jezusa, dziewica
12 września - bł. Maria Luiza Prosperi, zakonnica
13 września - św. Jan Chryzostom, biskup i doktor Kościoła
13 września - bł. Franciszek Drzewiecki, prezbiter i męczennik
14 września - Podwyższenie Krzyża Świętego
14 września - św. Albert, biskup
15 września - Najświętsza Maryja Panna Bolesna
15 września - św. Katarzyna Genueńska
15 września - bł. Antoni Maria Schwartz, prezbiter
15 września - bł. Józef Puglisi, prezbiter i męczennik
15 września - bł. Paweł Manna, prezbiter
16 września - święci męczennicy Korneliusz, papież, i Cyprian, biskup
16 września - św. Edyta, ksieni
16 września - św. Eufemia, męczennica
16 września - św. Doroteusz z Tebaidy
16 września - błogosławieni Jan Chrzciciel i Hiacynt od Aniołów, męczennicy
17 września - św. Robert Bellarmin, biskup i doktor Kościoła
17 września - św. Zygmunt Szczęsny Feliński, biskup
17 września - św. Hildegarda z Bingen, dziewica i doktor Kościoła
17 września - św. Jan Macías, zakonnik
17 września - stygmaty św. Franciszka z Asyżu
17 września - św. Piotr z Arbués, męczennik
17 września - św. Marcin z Finojosa, biskup
17 września - św. Lambert z Liege, biskup i męczennik
17 września - bł. Zygmunt Sajna, prezbiter i męczennik
18 września - św. Stanisław Kostka, zakonnik, patron Polski
18 września - bł. Fidel Fuidio Rodriguez, zakonnik i męczennik
18 września - bł. Józef Kut, prezbiter i męczennik
19 września - św. January, biskup i męczennik
19 września - św. Franciszek Maria z Camporosso, zakonnik
19 września - św. Józef z Kupertynu, prezbiter
19 września - bł. Gerhard Hirschfelder, prezbiter i męczennik
19 września - Najświętsza Maryja Panna z La Salette
19 września - św. Emilia Maria Wilhelmina de Rodat, zakonnica

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna:

(oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.15 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka - red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii: www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.