WZGÓRZA

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

45/843                   -       7 listopada 2021 r. B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

                                                              

 

2

 

Niedziela

7 listopada 2021 r.

XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA B

 

1

 

 

1 Krl 17, 10-16

Uboga wdowa karmi Eliasza

Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Prorok Eliasz poszedł do Sarepty. Kiedy wchodził do bramy tego miasta, pewna wdowa zbierała tam sobie drwa. Zawołał ją i powiedział: «Daj mi, proszę, trochę wody w naczyniu, abym się napił». Ona zaś zaraz poszła, aby jej nabrać, ale zawołał za nią i rzekł: «Weź, proszę, dla mnie i kromkę chleba!» Na to odrzekła: «Na życie Pana, Boga twego! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce. Właśnie zbieram kilka kawałków drewna i kiedy przyjdę, przyrządzę sobie i memu synowi strawę. Zjemy to, a potem pomrzemy».

Eliasz zaś jej powiedział: «Nie bój się! Idź, zrób, jak rzekłaś; tylko najpierw zrób z tego mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi! A sobie i swemu synowi zrobisz potem. Bo tak mówi Pan, Bóg Izraela: Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię».

Poszła więc i zrobiła, jak Eliasz powiedział, a potem zjadł on i ona oraz jej syn, i tak było co dzień. Dzban mąki nie wyczerpał się i baryłka oliwy nie opróżniła się, zgodnie z obietnicą, którą Pan wypowiedział przez Eliasza.

 

 

3

 

XXXII niedziela zwykła rok B

Zobaczcie więcej, czyli... Nie oceniajcie ludzi wedle tego, ile dali. Dar tych, którzy maja niewiele, a mimo to umieli się tym podzielić, albo nawet dać wszystko, znaczy więcej niż rzucony ochłap, który dają bogaci.

Co znaczy być uczniem Jezusa? Co znaczy iść za Nim Jego drogą? Ewangelia tej niedzieli to kolejna część odpowiedzi na to niezwykle ważne pytanie. Konkretniej, o trudnościach, jakie na tej drodze chrześcijanin będzie spotykał. Dziś będzie nią nieumiejętność spojrzenia na ludzi oczyma Boga.

 

8

 

W dzisiejszym numerze:
- Warto być ofiarnym dla Boga
- Bez grosza przy duszy
- Miejsce spotkania
- Jak odmawiać różaniec?
- Święci i błogosławieni w tygodniu

 

 

6

 

Warto być ofiarnym dla Boga

32 Niedziela zwykła, rok B (1 Krl 17,10–16; Hbr 9,24–28; Mk 12,38–44)

1. Wśród porzekadeł modnych, a niezbyt mądrych, można się spotkać z takim pesymistycznym hasłem: „Nie warto być dobrym”. Na kolejne pytanie: dlaczego? – ten, kto takie zdanie wygłasza, zazwyczaj odpowie: „bo ludzie się na tym nie poznają, i nie okażą za to wdzięczności”. Motywacja to po części zrozumiała, ale nie wysokiego poziomu. Bóg tę sprawę ocenia zupełnie inaczej. I tę inną Bożą ocenę przedstawia nam Kościół w czytaniach dzisiejszej niedzieli. Czyni zaś to zgodnie z pedagogią eschatologiczną schyłku roku kościelnego. Mianowicie jest to zachęta do czynienia dobrze jako uzupełnienie i przeciwwaga do nastrojów apokaliptycznych, nieco przerażających, wywołanych opisami sądu ostatecznego, jakie usłyszymy w na­stępną niedzielę. Kościół nie chce wywoływać w nas jednostronnej obawy o swój los. Dlatego w trosce o poziom naszej motywacji przypomni nam jako wzór ofiarę Jezusa Chrystusa, wiecznie trwałą i płodną (II czytanie).

2. Na rozkaz Boży prorok Eliasz zapowiedział królowi izraelskiemu Achabowi (873–853) jako karę klęskę suszy i głodu w ciągu dwóch lat. Sam wtedy na polecenie Boże ukrył się wpierw przy potoku Kerit na wschód od Jordanu, gdzie był cudownie karmiony. Po wyschnięciu potoku prorok Boży otrzymał nakaz udania się na terytorium pogańskie, w pobliże Sydonu, do miasta Sarepty, gdzie rozegrała się opisana scena z wdo­wą. Jak widać z opisu jej sytuacja była wręcz rozpaczliwa, ryzyko skrajne, a zawierzenie zupełne. Bóg odpowiedział jej na to cudem, pierwszym w cyklu cudów Eliasza, po którym nastąpił niebawem drugi. W dzisiejszym opisie Ojcowie Kościoła dopatrywali się typu mesjańskiego krzyża, na podstawie tekstu Septuaginty, za którą poszła także Wulgata, tłumaczącej, zresz­tą bezbłędnie, ogólnikowe określenie kilka za pomocą „składam dwa drewna”. Drugie czytanie pozwala dziś na takie wykorzystanie myśli o ofierze krzyża.

Ciągnąca się od 27. Niedzieli zwykłej w roku B sekwencja czy­tań z Listu do dostarcza cennych kluczy chrystologicznych do czytań pierwszych ze Starego Testamentu harmonizujących z perykopami ewangelijnymi. Ostatnio Autor listu w dalszym ciągu argumentuje za wyższością Chrystusa jako Arcykapłana nad Aaronem. W przeciwieństwie do niego Jezus Chrystus wszedł nie do ziemskiej świątyni, lecz do wiekuistego sanktuarium Bożej obecności na zasadzie raz na zawsze (7,27; 9,12; 10;10) złożonej z samego siebie ofiary dla zgładzenia grzechów. Natomiast drugi raz, podczas swej ostatecznej paruzji u kresu czasów, dopełni dziejów zbawienia. Mianowicie podobnie jak Bóg ustalił dla człowieka po śmierci sąd, z czasem w teologii nazwany szczegółowym lub jednostkowym, podobnie Chrystus ukaże się, ale dla zbawienia tych, którzy Go oczekują. Ten aspekt paruzji oddany słowami: nie w związku z grzechem, bywa mało podkreślany.

Ewangelijna scena popularnie zwana „wdowim groszem” wy­maga dla większej wyrazistości kilku objaśnień. Na dziedzińcu niewiast w obrębie świątyni Herodowej były ustawione skar­bony dla składania różnych ofiar pieniężnych. Pieniądze (sykle świątynne) wrzucano do nich przez długie metalowe „trąby” (por. Mt 6,2). Przy ofiarach dobrowolnych należało wręczać je dyżurnemu kapłanowi, który głośno wymieniał kwotę, zanim wrzucił do środka. Marek zlatynizował nazwę monety ze względu na swoich rzymskich czytelników, co tylko w przybliżeniu podają polskie przekłady. Rzymski quadrans był czwartą częścią miedzianego asa, który był jedną szesnastą – srebrnego denara, dniówki niewykwalifikowanego robotnika (Mt 20,2). Wrzucone dwa miedziaki owej wdowy stanowiły wszystko, co miała na swe utrzymanie. To właśnie w ocenie Jezusa było argumentem za tym, że wrzuciła ona najwięcej, choć nie odpowiadało to sumie realnej.

3. Ukazują się nam dziś w czytaniach dwie wdowy, a łączy jedna postawa, choć nie na tym samym poziomie moralnym. Widać też przy tym porównaniu różnicę obu Testamentów. Pierwsza wdowa z Sarepty jest poganką, którą Jahwe obarczył ryzykownym dla niej obowiązkiem utrzymania Jego proroka bez ludzkich rękojmi. Mogła się ona oprzeć tylko na zawierzeniu Bogu, który jej dał zapewnienie przez swoje ludzkie narzędzie. Ryzyko to ona podjęła, a po wiekach uznana została za przedmiot wyboru Bożego (por. Łk 4,26). Wdowa z Ewangelii nie słyszała jak tamta żadnych obietnic, żaden też cud nie potwierdził słuszności jej ryzyka. Pochwały Pańskiej o sobie wypowiedzianej tylko do uczniów mogła nie usłyszeć. Jej ryzyko i bezinteresowność wobec Boga osiągnęły swoisty absolutny pułap. Dłoni opróżnionej bez reszty Bóg nie odtrąci, lecz ją uściśnie. Ta myśl powinna nam pozostać jako wniosek praktyczny z czytań.

4. Niejeden słuchacz dzisiejszych czytań może sobie zadać pytanie: „A z czym ja stanę przed Bogiem?” Warto mu przez homilię pomóc w tej odpowiedzi i zasugerować jakieś postanowienie na jej podstawie. Utwierdzić go wpierw trzeba w tym, że ofiarność w ostatecznym rozliczeniu jest z pewnością opłacalna na wieki, gdyż dla ofiarnych jest zapewnione szczęście z tym, który był Ofiarnikiem składającym samego siebie na krzyżu. Formy ofiarności, i to właśnie cennej przez bezinteresowność, mogą być rozmaite. Simone Weil (1909–1943) uważała, że zasadniczą postawę wobec każdego człowieka powinno wyrażać pytanie: „Czy mogę ci przyjść w czymś z pomocą?” Niezwykle ważna jest gotowość ofiarowania drugim swego czasu, kiedy pozornie go brak: „Jeśli kochasz czas zawsze odnajdziesz / nie mając nawet ani jednej chwili / na spotkanie na list spowiedź na obmycie rany / na smutku w telefonie długie pół minuty” (ks. J. Twardowski).

Augustyn Jankowski OSB – „wiara.pl”

Przy stole Słowa - Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

 

 

7

 

Bez grosza przy duszy

Oddać ostatni grosz to nie tylko zdać się na kogoś, ale po prostu pozby ć się złudzeń, że jesteśmy cokolwiek warci. Zanim staniemy się bezcenni w Bożych oczach, musimy pozbyć się złudzeń co do tego, że na coś nas stać, albo że jesteśmy lepsi od innych. Czasem trzeba nawet pozbyć się rzeczywistych darów, bo wyrzeczenie jest pomnożeniem. Wdowa z Sarepty, dopóki nie oddała ostatniego podpłomyka Eliaszowi, nie doznała codziennej obfitości mąki i oliwy, z której mogła czynić setki podpłomyków.

Arogancja ducha objawia się również w tym, że oczekujemy efektów w swoim postępie duchowym. Jezus powiedział do św. Katarzyny Sieneńskiej: „Czy wiesz, Córko moja, Kto Ja Jestem? A czy wiesz, kim ty jesteś? Ja Jestem Tym, Który Jestem, a ty jesteś tym, co nie jest. Tym poznaniem osiągniesz zbawienie”. Św. Jan Klimak napisał, że pyszni z powodu wielkiego pragnienia doznawania czci i szacunku i przywiązania do pochwał udają nieraz to, czego nie mają, na przykład wyższość intelektualną, erudycję, chwalą się dziełami, których nie dokonali, znajomościami słynnych ludzi, zaletami ducha i sumienia, majątkiem, pięknem ciała. Podobnie ci, którzy mają prawdziwą pokorę, niekiedy zachowują się jakby podobnie i dla większego poniżenia przypisują sobie wady, których nie mają, aby nie doznać szacunku lub uznania, o których dobrze wiedzieli, że są bardziej niebezpiecznymi pokusami niż pokusy zmysłowe. Św. Franciszek specjalnie wszedł gołymi stopami w błoto, brudząc je, byleby nie być zaproszonym na bogatą ucztę.

Dwa pieniążki to naprawdę niewiele, ale nawet tyle trzeba oddać Bogu. W przypowieści o talentach trzeci sługa nie potrafił oddać jednego talentu, choć inni oddali pięć i dwa, i to go właśnie zgubiło. Gdyby św. Albert Chmielowski nie oddał swojego talentu plastycznego Bogu, nie udałoby mu się nigdy odmalować w sumieniach tych, którym pomagał, podobieństwa do Chrystusa. Niekiedy Bóg daje nam talenty po to, byśmy wyrzekając się ich, mogli Mu oddać chwałę, a to coś wspanialszego niż zdobyć chwałę dla siebie! Wszystko, co jest w nas dobre, jest własnością Boga, sami z siebie nic nie mamy i niczym jesteśmy. „Czuwajmy, troszczmy się o drobiazgowe wady, dopóki są drobiazgami, ażeby nie urosły. I świętość, i grzech zaczyna się od rzeczy małych, a zdąża do większych i bądź dobrych, bądź złych” (św. Doroteusz).

Gdy już jesteśmy pokornie pozbawieni wszystkiego, stajemy przed ostatnią pokusą: podziwu za naszą pokorę i ubóstwo. „Pragnąć pochwał za pokorę nie jest cnotą, lecz przewrotnością i zniszczeniem pokory” – głosi święty Bernard. Wdowa została bez grosza, ta z Sarepty w pewnej chwili też już nie miała nawet garści mąki i nawet kropli oliwy. To jest moment przełomowy w życiu duchowym. Ogołocenie. Takiego samego dokonał Jezus, oddając ostatnią kroplę krwi za każdego z nas. Oddał też swoją chwałę, gdy został osądzony i uznany za najgorszego bluźniercę i opętanego. Nie walczył o swój prestiż. „Nie sądź, że postąpiłeś w dobrym, jeśli nie uważasz się za najgorszego ze wszystkich” (św. Tomasz ŕ Kempis).                          

Augustyn Pelanowski OSPPE – „wiara.pl”

           

 

 

4

 

Miejsce spotkania

Co złego w tym, że ktoś zajmuje pierwsze miejsce? Że siada przy stole z samotną wdową? Dlaczego zawsze trzeba być z tyłu, na końcu? I co ja właściwe mogę mieć z tego, że się z Nim zadaję? Bo na pewno nie szacunek – zastanawiał się, tłumiąc w sobie złość, jeden z tych, którzy poszli za Nim.

Jezus, piętnując zachowanie uczonych w Piśmie, chce nam powiedzieć, że mamy być inni. Czyli nie szukać pierwszych miejsc, nie zabiegać o pozdrowienia i nie bywać na wystawnych ucztach. Oczywiście taki stan rzeczy możemy skądinąd znać – nie zasiadamy na pierwszym miejscu, bo ktoś nas ubiegł; nikt nas nie pozdrawia na rynku, bo niczym się nie wyróżniamy, a na ucztach nie bywamy, bo nas na to nie stać. Ten z pozoru bliższy Ewangelii stan może się jednak wiązać dla nas z trudnym doświadczeniem porażki czy odstawienia na boczny tor.

Jednak kluczowe jest stwierdzenie Jezusa, że uczeni „lubią” i pierwsze miejsca, i pozdrowienia, i długie szaty. Lubią – to znaczy, że łatwo z nich nie rezygnują. To znaczy, że będą do tego wracać za każdym razem, gdy nadarzy się okazja. To znaczy też, że nie lubią, gdy tego nie ma, bo ktoś im to zabrał, nie dał albo ich przeoczył.

Jezus natomiast mówił do tłumów, ale też potrafił się skupić na jednej osobie. Zasiadał na ucztach na pierwszym miejscu, ale też doświadczył wyrzucenia z miasta. Rozmawiał z uczonymi, wprowadzając ich w zdumienie, ale na swoich uczniów powołał prostych ludzi. Dla Niego miejsce – czy to przy głównym stole, czy poza murami miasta – było tylko tłem do tego, by spotkać człowieka, by porozmawiać z nim i dać mu nadzieję, że Bóg nie przestał się o niego troszczyć.

Miejsce, ranga, pozycja nie mają wielkiego znaczenia, jeśli kocham. Raz będę pierwszy, raz ostatni, częściej gdzieś pośrodku – za każdym razem spotkam człowieka w jakimś momencie jego życia. Mając serce wolne od „upodobania w pierwszym miejscu”, mogę się zatrzymać jak On, popatrzeć z miłością i zainteresowaniem jak On i zostać… jak On został z nami.

Grzegorz Kuraś OP – „wdrodze.pl”

 

 

9

 

Jak odmawiać różaniec?

Choć Różaniec jest bardzo popularną modlitwą, to często nie wiemy, jak poprawnie go odmawiać. Poznaj nasz poradnik i dowiedz się, jak dobrze odmawiać Różaniec.

"Różaniec ze swej natury jest modlitwą pokoju z racji samego faktu, że polega na kontemplowaniu Chrystusa, który jest Księciem Pokoju i naszym pokojem. Różaniec jest modlitwą pokoju także ze względu na owoce miłości miłosiernej, jakie rodzi" - pisał o modlitwie różańcowej św. Jan Paweł II.

Różaniec jest modlitwą, której korzenie sięgają IV wieku. W Europie modlitwę te zaszczepili - prawdopodobnie - rycerze wracający z wypraw krzyżowych. Z czasem różaniec stał się podstawową modlitwą tych, którzy nie umieli czytać psalmów i którzy byli w drodze – 150 psalmów zastępowali 150 innymi modlitwami, w tym przypadku „Pozdrowieniem anielskim”.

W Średniowieczu podzielono różaniec na „dziesiątki”, co dało początek rozważaniu poszczególnych tajemnic: radosnych, bolesnych i chwalebnych. Jako oficjalna modlitwa Kościoła został zatwierdzony w XVI wieku. W 2002 roku Papież Jan Paweł II zaproponował, aby do istniejących tajemnic dołożyć jeszcze pięć kolejnych tzw. „tajemnic światła”.

Jak poprawnie odmawiać różaniec?

   W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. (znak krzyża).

   Wierzę w Boga: Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana Naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny. Umęczon pod Ponckim Piłatem ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł. Trzeciego dnia zmartwychwstał; wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga, Ojca wszechmogącego. Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.

   1x Ojcze nasz: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje; przyjdź królestwo Twoje; bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie wódź nas na pokuszeni, ale nas zbaw ode Złego. Amen.

   3x Zdrowaś Maryjo: Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

   Chwała Ojcu: Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

   O mój Jezu: O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego. Zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

   Wypowiadamy tajemnicę Różańca (oraz ewentualnie korzystamy z krótkiego

rozważania tej tajemnicy).

A następnie:

1xOjcze Nasz,

10xZdrowaś Maryjo,

1xChwała Ojcu,

1xO mój Jezu.

W ten sposób odmawiamy pozostałe tajemnice.

   Na zakończenie: Pod Twoją obronę: Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać. Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj. Amen.

   Na zakończenie: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. (znak krzyża).

Tajemnice Różańca Świętego, Tajemnice radosne (poniedziałek, sobota):

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Nawiedzenie świętej Elżbiety

Narodzenie Pana Jezusa

Ofiarowanie Jezusa w Świątyni

Odnalezienie Jezusa w Świątyni

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

7 listopada - św. Willibrord, biskup
7 listopada - bł. Łucja a Septifonte, dziewica
7 listopada - bł. Helena Enselmini, dziewica
7 listopada - bł. Franciszek od Jezusa, Maryi, Józefa, Palau y Quer, prezbiter
7 listopada - święci zakonnicy Izrael, Walter i Teobald
7 listopada - św. Engelbert, biskup i męczennik
8 listopada - św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej, dziewica
8 listopada - bł. Jan Duns Szkot, prezbiter
8 listopada - św. Godfryd z Amiens, biskup
8 listopada - św. Adeodat I, papież
8 listopada - święci Czterej Koronowani, męczennicy
8 listopada - bazylika katedralna w Płocku
9 listopada - rocznica poświęcenia bazyliki laterańskiej
9 listopada - bł. Joanna z Signy
10 listopada - św. Leon Wielki, papież i doktor Kościoła
10 listopada - św. Andrzej Avellino, prezbiter
11 listopada - św. Marcin z Tours, biskup
11 listopada - św. Jan Jałmużnik, biskup
11 listopada - bł. Alicja Kotowska, dziewica i męczennica
11 listopada - św. Wiktoria, dziewica i męczennica
12 listopada - św. Jozafat Kuncewicz, biskup i męczennik
12 listopada - św. Teodor Studyta, opat
13 listopada - święci Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i Krystyn, pierwsi męczennicy Polski
13 listopada - św. Mikołaj I Wielki, papież
13 listopada - bł. Wincenty Eugeniusz Bosiłkow, biskup i męczennik
14 listopada - bł. Maria Luiza Merkert, dziewica
14 listopada - św. Wawrzyniec z Dublina, biskup
14 listopada - św. Mikołaj Tavelić, męczennik
14 listopada - św. Józef Pignatelli, prezbiter

14 listopada - bł. Jan Liccio, prezbiter

 

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna:

(oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.15 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka - red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii: www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.