WZGÓRZA

 

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

 

         39/677                   -             23 września 2018 R.B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

3

 

23 września 2018 r.

 

Niedziela

 

Niedziela XXV tygodnia okresu zwykłego

 

Kiedy Chrystus mówi Apostołom o czekającej Go męce, oni spierają się, który z nich jest ważniejszy. Pycha czyni z człowieka istotę bardzo słabą, egocentryczną, szukającą wygody, uciekającą od trudu i cierpienia.

Jezus uczy, że prawdziwa wielkość człowieka polega na służbie, na oddaniu siebie Bogu. Aby otrzymać tę mądrość zstępującą z góry trzeba trwać na modlitwie i stać się jak dziecko, które bezgranicznie ufa Ojcu.

 

 2

 

W dzisiejszym numerze:

- Mądrość z góry.
- Modlitwa Św. Tomasz z Akwinu.
- Przyjąć dziecko.
- Pokora w XXI wieku.
- Służmy.
- Nie lubimy gdy ktoś nas upomina…
- Święci i błogosławieni w tygodniu.

 

 

6

 

Mądrość z góry.

Chcesz być mądry? Kto nie chce! Każdy dąży do mądrości na różne sposoby. Są tacy, dla których mądrość to jak najwięcej zdobytej wiedzy, więc z nosem w książkach zgłębiają kolejne teorie, zdają egzaminy, kończą fakultety naukowe. Inni twierdzą, że mądry to taki, który sobie w życiu daje radę, i wszystko, co zamierzy, udaje mu się wykonać.

Jeszcze inni mądrości szukają w siwym włosie na głowie i mierzą ją liczbą przeżytych lat. Jest pewno jeszcze wiele innych oznak mądrości i każda z nich zawiera jakiś procent racji. Pełnię ma bowiem Ten, który jest mądrością – sam Bóg. I właśnie On daje nam dziś wskazówki dotyczące prawdziwej mądrości. Przyjrzyjmy się im.

Mądrość jest posłuszna. Posłuszeństwo dotyczy relacji między dwiema osobami. Ktoś jest posłuszny komuś. Posłuszeństwo prawdziwej mądrości polega na tym, że nasze myślenie, nasze teorie i zamierzenia powinny być konfrontowane z zamiarami Boga. Zamiary te zawarte są w księdze Bożej mądrości – w Piśmie Świętym.

W praktyce takie posłuszeństwo polega na przekonaniu, że Bóg wie lepiej, co dla mnie dobre, lepiej niż ja sam. Głupota polega więc na wybieraniu sobie przykazań, które są dla mnie wygodne, a odrzucaniu tych, które w danym momencie sprawiają mi trudność. Jakże łatwo usprawiedliwiać się, mówiąc, że choć przykazanie zabrania, to nam się wydaje, że nikomu krzywdy nie robimy, że to, co dziś głoszone w Kościele, jest nie na czasie, że większość robi inaczej.

Mądrość jest posłuszna, co nie znaczy, że mamy przestać myśleć, ale że wtedy, gdy nasz rozum czy uczucia podpowiadają nam przekroczenie Bożego prawa, mamy przyznać rację temu drugiemu. Mądrość polega na tym, że od Boga, który mnie stworzył i udowodnił mi, że jestem dla Niego ważny i że mnie kocha, będę się uczył, co dla mnie najlepsze; że Jemu zaufam, mimo że Go czasem do końca nie rozumiem; że uwierzę Temu, który widzi dalej, bo swoją opatrznością obejmuje całe dzieje świata, a nie tylko moje tu i teraz.

Mądrość jest pełna miłosierdzia i dobrych owoców. Można przeczytać wiele książek i opracować plany broni masowej zagłady czy nowe rozwiązania taktyczne dla potrzeb prowadzenia wojny. Czy będziemy mieli do czynienia z mądrym człowiekiem? Nie, ponieważ prawdziwa mądrość nie może służyć złu. Po owocach poznajemy, czy ktoś jest mądry, czy głupi. Choćby czytać i pisać nie umiał, jeżeli czyni dobro i ludzie po spotkaniu z nim odchodzą lepsi i szczęśliwi – jest mędrcem, a jeżeli krzywdzi bliźniego, to choćby zdobył kilkanaście tytułów naukowych, pozostanie głupcem.

Mądrość jest wolna od względów ludzkich i obłudy. Chodząc po sklepach i kupując różne towary, spotykamy oryginały i podróbki. I tak samo jest w życiu. Największych mędrców poznaje się po tym, że zawsze są sobą. Nie udają, nie zakładają innej maski w zależności od sytuacji. Człowiek mądry żyje w prawdzie – jest oryginałem. Głupota objawia się w postawie, którą określają słowa: „chorągiewką na wietrze”. Mówimy tak o ludziach, którzy dostosowują promowane przez siebie wzorce do otoczenia, w jakim w danym momencie się znajdują. W kościele są święci, w szkole niekulturalni, a w domu nieznośni. Taka postawa jest chyba najczęściej spotykanym rodzajem głupoty wśród wierzących: Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek...

Chcesz być mądry? Ucz się mądrości w najlepszej szkole z najlepszego podręcznika! Tam właśnie przeczytasz zdanie: „Mądrość zaś [zstępująca] z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy”.

Chyba że wolisz pozostać głupcem...  

         ks. Damian Wąsek

 

 

7

 

Modlitwa Św. Tomasz z Akwinu.

 

Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,

że się starzeję i pewnego dnia będę stary.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,

że muszę coś powiedzieć na każdy temat

i przy każdej okazji.

Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym;

czynnym lecz nie narzucającym się.

Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,

jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym

zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia

w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot

przechodził do rzeczy.

Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i

cierpień w miarę jak ich przybywa a chęć wyliczania

ich staje się z upływem lat coraz słodsza.

Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o

cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość

wysłuchania ich.

Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę

Cię o większa pokorę i mniej niezachwianą pewność,

gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.

Użycz mi chwalebnego poczucia,

że czasami mogę się mylić.

Zachowaj mnie miłym dla ludzi,

choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy;

to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w

nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet

w ludziach; daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.

 

 

4

 

Przyjąć dziecko

 

Apostołowie spierali się o to, „kto z nich jest największy”. Niezdrowe ambicjie pleniły się w gronie Dwunastu. Nie pomogła bliskość Jezusa ani Jego Matki. Wady można przezwyciężyć wówczas, gdy ich właściciel chce to uczynić. Jezus cierpliwie czekał, upominał, wzywał. Chciał otworzyć im oczy na prawdę o autentycznej wielkości człowieka. Słowa Jego odbijały się jak groch od ściany. Ambicje dochodziły do głosu aż do Wielkiego Piątku. Dopiero przeżycie tajemnicy krzyża, odrzucenie Mistrza, Jego klęska, ostudziły nieco niezdrową rywalizację o pierwsze miejsce w gronie Dwunastu.

Marek notuje piękną scenę. Jezus chcąc ukazać uczniom właściwą drogę do wielkości, „wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje...” (Mk 9, 35). Innymi słowy, kto otoczy opieką dziecko, kto potrafi dla niego żyć, jego dobru poświęcić swe siły, czas, pieniądze — ten jest wielki. Zamiast rywalizować między sobą zajmijcie się dzieckiem, przyjmijcie dziecko, otoczcie je miłością. Słowa Jezusa „przyjąć dziecko w imię moje” znaczą „w imię miłości”.

Warto zauważyć, że jest to jedyna scena w Ewangelii mówiąca o tym, że ktoś jest w objęciach Jezusa. Marek wspominając bezimienne dziecko notuje, że Jezus „objął je swymi ramionami”.

Chrześcijanie pierwszych wieków wzięli bardzo na serio wezwanie Chrystusa. Nie tylko przyjmowali z miłością swoje dzieci — wszystkie, jakie się poczęły, ale potrafili stworzyć warunki potrzebne do wychowania dzieci porzuconych przez pogan. Potrafili objąć je swymi ramionami.

Przyjęcie dziecka to autentyczne wyzwolenie z egoizmu. Można to obserwować w rozwoju miłości małżeńskiej, której ciągle zagraża egoizm we dwoje.

Każdy chrześcijanin winien w swoim życiu przyjąć dziecko i objąć je swoimi ramionami jak drogocenny skarb. Do tego Chrystus wzywa każdego ucznia. Winni to uczynić nie tylko małżonkowie, ale i siostra zakonna, samotny człowiek, kapłan. Chrystus objął dziecko miłością zbawczą. Do takiej postawy winien dorastać każdy Jego uczeń. Aby to ułatwić, Jezus utożsamia siebie z dzieckiem: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje”.

Dramat odrzuconego dziecka i wyrządzonej mu krzywdy idzie za człowiekiem jak cień przekleństwa. Jakże trudno wówczas przyjąć Chrystusa. Jak trudno o nawrócenie, a tylko ono daje pełną gwarancję pokoju i szczęścia.

Szukamy często powodów nieszczęścia ludzi żyjących na ziemi. Czy nie należałoby wówczas postawić pytania: jaki był ich stosunek do dzieci? Czy każde z tych, jakie Bóg postawił na ich drodze, zostało przyjęte i otoczone miłością? Nie trudno zauważyć, że najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi są ci, którzy kochają dzieci. Najprostszą drogą do wyleczenia z egoizmu i wypełnienia serca miłością jest umiłowanie każdego dziecka, poczętego i urodzonego, własnego i cudzego, pięknego i kalekiego. Umieć przyjąć dziecko z miłością to jedno z największych dzieł, jakich może dokonać człowiek, i dlatego ono decyduje o wielkości naszego serca.

Ks. Edward Staniek

 

 

8

 

Pokora w XXI wieku.

 

Na pytanie, które wartości mogłyby ulepszyć życie ludzi na ziemi, św. Alfons Liguori odpowiedział: „Pierwszej na imię pokora, drugiej na imię pokora i trzeciej na imię pokora!”. Jest to najlepszy komentarz do słów z dzisiejszego fragmentu Ewangelii: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich” (Mk 9). Pokora jest ważną cnotą, która w obecnych czasach jest jakby zapomniana.

Szukaj ostatniego miejsca, a znajdziesz Boga – tak można określić postawę duchową Karola de Foucauld, który pisał:

Jezus narodził się, żył i zmarł w największym poniżeniu, obrzucany obelgami, kiedy sam zajął raz na zawsze tak bardzo ostatnie miejsce, że nikt nigdy nie mógł być niżej niż On. I kiedy trwał na tym ostatnim miejscu tak cierpliwie i uparcie, chciał nas przez to nauczyć i pokazać, że zdanie ludzi i ich uznanie nic nie znaczą, nie mają żadnej wartości. W braterstwie należy spełniać samemu wszystkie najbardziej przykre obowiązki, najwięcej jak tylko można, i nie zostawiać ich dla innych. Przyjmować na siebie wszystko, co należy do „służenia”, i starać się dorównać Jezusowi. On był wśród apostołów „Człowiekiem, który służy”. Być pokornym i delikatnym w rozmowie. Nie odpowiadać z pychą, wyniośle. Niezależnie od tego, czy ktoś zwraca się do nas wyniośle, robi wyrzuty, czy pochwala, czy wypowiada słowa przyjazne, czy przykre, schlebia nam, czy też grozi, zachować pokorę i łagodność, być pokornym w każdej sytuacji w życiu, być pokornym w obliczu śmierci. Przykład jest jedyną zewnętrzną formą działania, za pomocą której można wywierać wpływ na ludzi negatywnie ustosunkowanych do Chrystusa, którzy nie słuchają słów Jego sług, nie czytają ich książek, odrzucają ich dobre uczynki i przyjaźń i nie chcą mieć z nimi żadnych kontaktów. Nie zajmować się długo nawróceniem, tylko kochać, być dobrym, czystym i starać się wejść w ścisły kontakt z Jednorodzonym. Najlepszy sposób, aby nie stracić, to zawsze szczodrze obdarzać biednych tym, co się ma, i widzieć w nich samego Chrystusa. Nie pogardzajmy biednymi i maluczkimi – są oni nie tylko naszymi braćmi w Bogu, ale również tymi, którzy najlepiej potrafią naśladować Pana w życiu doczesnym. Są oni dla nas doskonałym odbiciem Chrystusa, Sługi z Nazaretu.

Tak więc warto pochylić się nad wartością pokory, którą Jezus ukazywał w swoim życiu. Człowiek pokorny zawsze będzie się jawił jako ktoś zwyczajny, pełen prostoty i skromności, nawet wtedy, gdy piastuje wysokie stanowiska. O wielkiej pokorze wspominają wszyscy, którzy znali i spotykali się z Janem Pawłem II. George Weigel, amerykański pisarz, autor obszernej biografii papieża, opisuje pewien epizod ukazujący ową pokorę.

Pod koniec lata 1997 roku na zaproszenie papieża przybyli do Castel Gandolfo zaprzyjaźnieni małżonkowie z Polski. Ich sypialnia znajdowała się pod apartamentem papieskim, a więc codziennie przed świtem, słysząc stukanie laski, wiedzieli, że gospodarz już wstał. Pewnego dnia przy śniadaniu papież zapytał, czy nie przeszkadza im ten hałas. Odpowiedzieli, że nie, ponieważ i tak wstają na mszę. Zadali mu jednak pytanie, dlaczego on tak wcześnie wstaje. Odpowiedział: „Bo lubię patrzeć, jak wschodzi słońce”.

Prostota człowieka przyciąga innych i daje poczucie bezpieczeństwa. Ponadto w sposób jednoznaczny ustawia hierarchię wartości. W sytuacjach konfliktowych pokorny będzie szukał najpierw winy u siebie, pyszny natomiast odnajdzie ją od razu u innych. Pokora jest więc pewnego rodzaju patrzeniem na życie w perspektywie daru, który trzeba szanować.

Współczesny świat zdaje się być bardzo pyszny i próbuje eliminować Boga z życia publicznego, społecznego, a nawet prywatnego. Zadufanie w sobie prowadzi do zachwiania równowagi pomiędzy duchem i ciałem. Konsumpcyjny styl życia zdaje się mówić: „Człowiek poradzi sobie bez Boga!”. Taka postawa prowadzi do zwątpień, a w konsekwencji do niewiary.

Na koniec warto się także przyglądnąć własnym wyborom. Pycha zawsze prowadzi do nieroztropnych decyzji, a w konsekwencji decyduje o jakości życia. Trzeba więc dzisiaj w ramach rachunku sumienia postawić sobie kilka pytań.

   Czy potrafię ustąpić w sprawach, w których się mylę, a w kontrowersyjnych pójść na kompromis?

   Czy potrafię się modlić pokornie, pozostawiając decyzję Bogu?

   Czy potrafię uniżyć się jak dziecko i w prostocie podchodzić do drugiego człowieka?

   Czy potrafię przyznać się do własnego błędu i przeprosić za niego publicznie?

   Czy umiem być na drugim planie, nie domagając się zaszczytów i przywilejów?

   Jaka jest moja postawa wobec ludzi popełniających błędy?

   Jak mnie widzą inni – czy uważają mnie za człowieka skromnego?

Kiedy już odpowiemy na te pytania, módlmy się tak, jak czynił to św. Rafał Kalinowski: „Boże obdarz mnie pokorną prostotą, niech się nie cenię wyżej nad to, co jestem, i nie wydaję się na zewnątrz innym, niż jestem przed Tobą, który przenikasz tajniki serca mojego”. Nie chodzi bowiem, aby być pokornym na zewnątrz, ale przede wszystkim w swoim sercu.

ks. Janusz Mastalski

 

 

11

 

Służmy.

 

Jeden z braci prosił św. Franciszka, aby mógł posiadać psałterz. Franciszek nie pozwolił, argumentując w ten sposób: „Jeżeli będziesz miał psałterz, to przyjdzie ci ochota, aby mieć brewiarz. A wtedy zrodzi się w twoim sercu pokusa, aby zasiąść w stallach jak wielki prałat. Do swojego zaś współbrata powiesz: przynieś mi mój brewiarz”.

Podobna chęć posiadania czegoś, a jeszcze bardziej bycia kimś bardzo ważnym, kierowała zachowaniem apostołów, którzy – jak mówi dzisiejsza Ewangelia – „posprzeczali się między sobą o to, który z nich jest największy”. Chrystus wykorzystał tę sposobność, aby pouczyć ich o tym, na czym polega prawdziwa wielkość. Powiedział: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”.

Te słowa nie tylko zaskoczyły uczniów, ale również na pewno ich zawstydziły. To, co powiedział Jezus, było czymś całkowicie nowym. Świat, w którym apostołowie wyrośli i żyli, mówił, że mniejszy powinien słuchać większego i służyć mu. Chrystus uczy czegoś całkiem przeciwnego. Chcesz być wielkim, to służ innym. Twoja wielkość będzie się mierzyła tym, jak potrafisz innym służyć.

Zbawiciel nie tylko poucza uczniów, ale również sam daje przykład służenia innym. Prawie cała Ewangelia jest opisem Jezusowej służby ludziom. On nigdy nie przechodził obojętnie obok biednych, chorych, potrzebujących. Służbą dla ludzi było Jego głoszenie Dobrej Nowiny o zbawieniu, wyrzucanie złych duchów, wskrzeszanie umarłych, leczenie ludzi z różnych chorób duszy i ciała. Najpiękniejszym przykładem Jego służby był pokorny akt umycia nóg apostołom w czasie ostatniej wieczerzy. Heroiczny akt Jezusowej służby Bogu i ludziom dokonał się na Golgocie, kiedy umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.

Stąd też miał prawo, aby powiedzieć: „Kto by między wami chciał stać się wielki, niech będzie sługą waszym [...]. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10,43-45).

Jeżeli w ten sposób Chrystus mierzy wielkość każdego z nas, to warto postawić dziś sobie kilka pytań: Czy potrafię Bogu i ludziom służyć? Czy wystrzegam się niezdrowych ambicji bycia za wszelką cenę kimś pierwszym i najważniejszym? Jak traktuję ludzi, którzy mi służą?

Służyć to nic innego, jak czynić coś dobrego, pożytecznego, przyjaznego dla tych, którym służymy. Wszyscy jesteśmy powołani przez Boga do takiej służby. Służąc innym, służy się samemu Bogu. Im piękniejsza i pokorniejsza jest czyjaś służba, tym większy jest on w oczach Bożych.

Bycie na przykład matką to nic innego jak z całego serca służyć swojej rodzinie. Podobnie powołanie ojca i męża jest służbą swoim najbliższym. Każde powołanie i każda praca jest dla nas szansą, aby innym służyć. I według nauki Chrystusa im lepiej służymy i wkładamy w naszą służbę więcej miłości i serca, tym jesteśmy ważniejsi w oczach Bożych.

Księga Syracha zawiera takie słowa: „Kto służy Bogu, z upodobaniem będzie przyjęty, a błaganie jego dosięgnie obłoków” (Syr 35,16). Zaś Jan XXIII powiedział: „Można być świętym z pastorałem w ręku, ale tak samo dobrze można nim zostać, mając w ręku miotłę”.

Dzisiejsza Ewangelia odsłania przed nami jeszcze jedną ważną prawdę. Otóż służąc innym ludziom, szczególnie tym bezbronnym, biednym i małym na tym świecie, służymy samemu Chrystusowi. Aby to uzmysłowić apostołom, Jezus postawił przed nimi dziecko „i obejmując je ramionami, rzekł do nich: «Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje»” (Mk 9,36-37).

Kiedyś na sądzie ostatecznym Chrystus wypowie do nas słowa: „Byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie [...]. Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,35-36).

ks. Marian Bendyk

 

 

12

 

Nie lubimy, gdy ktoś nas upomina…

 

Nie lubimy, gdy ktoś nas upomina, gdy ktoś zwraca nam uwagę, że postępujemy niewłaściwie. Włączają się w nas wtedy mechanizmy obronne. Niejednokrotnie wypieramy się, mówiąc: „Przecież tego nie robię!”, „Wcale tak się nie zachowuję!”, albo też chcemy obrócić całą sytuację do góry nogami, chcąc się wybielić. Myślę, że dotyczy to niemal każdego z nas. I nie da się ukryć, że działo się to również dawniej.

W pierwszym czytaniu z Księgi Mądrości słyszymy słowa:

   Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszemu działaniu, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad karności

                                                                                                                          

Słowa te bardzo mocno podkreślają nam, że człowiek nie lubi osób dla siebie niewygodnych. Nie lubi osób, które wzbudzają w nim wyrzuty sumienia. A bez wątpienia taką osobą dla wielu bezbożnych był Jezus Chrystus. Nie podobało się im wezwanie do wejścia na drogę sprawiedliwości, do wewnętrznego nawrócenia. Nie podobały się im napomnienia, wskazywanie właściwej drogi życia, drogi miłości, drogi wypełniania przykazań. Słyszymy więc:

   Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją... (por. Mk 9, 31).

A jak ja podchodzę do napomnień, których udziela mi Bóg w swoim słowie? Czy są one dla mnie wyrzutem sumienia, czy są słowem pokrzepienia, czy motywują mnie do tego, aby wejść na właściwą drogę życia?

Liturgia słowa daje nam dzisiaj konkretne wskazania, co robić, aby zmienić swoje życie, aby wejść na drogę sprawiedliwości. Trzeba stać się sługą. Jezus w Ewangelii zachęca nas w ten sposób do tego, abyśmy stali się darem dla drugiego człowieka. Powinniśmy więc być dla siebie życzliwi, pełni zrozumienia, chętni do bezinteresownej pomocy. A tak często brakuje nam tych cech w naszym codziennym życiu. I to zarówno w stosunku do każdego człowieka: w domu, w pracy, w środowiskach w których żyjemy.

Idąc dalej, wsłuchując się w słowa św. Jakuba, mamy wyzbywać się wszelkich żądz, które niszczą relacje z Bogiem i z drugim człowiekiem. Zamiast tego mamy stawać się ludźmi prawdziwie mądrymi. Jak mówi autor biblijny, człowiek mądry to ten, kto jest skłonny do zgody, kto potrafi ustąpić, kto kieruje się miłością i nie segreguje ludzi na lepszych i gorszych (por. Jk 3, 17). Trudno nam niejednokrotnie posługiwać się taką mądrością. Bo zwyciężają w nas emocje, chęć dominacji nad drugim, pokazania, że jestem lepszy niż mój brat czy siostra.

I trzecia wskazówka płynąca z dzisiejszego spotkania z Bożym słowem – to wsłuchiwanie się w to, co mówi do mnie Bóg w codzienności na modlitwie, w tym moim osobistym spotkaniu z Nim na co dzień. Szczera, prawdziwa modlitwa kosztuje dużo wysiłku. Trzeba nam bowiem wejść w jej klimat i otworzyć swoje serce przed Bogiem. Nie tylko wypowiadać słowa, ale w prostocie serca zobaczyć, co potrzebuję dla siebie i dla innych. Święty Jakub mówi nam bardzo konkretnie: skoro się nie modlicie, to prowadzicie walki i kłótnie, i dalej nie otrzymujecie od Boga tego, co chcecie, ponieważ staracie się jedynie o zaspokojenie swoich żądz (por. Jk 4, 3).

Prośmy dzisiaj Boga, abyśmy stawali się ludźmi prawdziwie sprawiedliwymi, pełnymi mądrości, a także ludźmi głębokiej modlitwy, tak byśmy mogli być prawdziwie Jego uczniami w codzienności.

Duszpasterz Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech – Monachium

o. Rafał Nowak CSsR

 

 

13

 

Mimo to...

 

Ludzie są nierozsądni, nielogiczni i zajęci sobą,

Kochaj ich mimo to.

Jeśli uczynisz coś dobrego, zarzucą ci egoizm i ukryte intencje.

Czyń dobro mimo to.

Jeśli ci się uda, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.

Staraj się mimo to. Dobro, które czynisz, jutro zostanie zapomniane.

Czyń dobro mimo to.

Uczciwość i otwartość wystawią cię na ciosy. Bądź mimo to uczciwy i otwarty. To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat, może przez jedną noc lec w gruzach.           Buduj mimo to.

Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna. Ale kiedy będziesz pomagał ludziom, oni mogą cię zaatakować. Pomagaj mimo to.

Daj światu z siebie wszystko, a wybiją ci zęby

Matka Teresa z Kalkuty

 

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

23 września - św. o. Pio z Pietrelciny, prezbiter
23 września - św. Linus, papież i męczennik
23 września - bł. Emilia Tavernier Gamelin, zakonnica
23 września - bł. Józef Stanek, prezbiter i męczennik
24 września - św. Gerard, biskup i męczennik
24 września - bł. Kolumba Gabriel, zakonnica
24 września - znalezienie ciała św. Klary z Asyżu
24 września - św. Tekla, dziewica i męczennica
24 września - bł. Herman Kaleka
24 września - bł. Antoni Marcin Slomšek, biskup
24 września - św. Pacyfik z San Severino, prezbiter
24 września - św. Liberiusz, papież
   
   
25 września - bł. Władysław z Gielniowa, prezbiter
25 września - św. Kleofas, uczeń Pański
   
26 września - święci męczennicy Kosma i Damian
26 września - święci męczennicy Wawrzyniec Ruiz i Towarzysze
26 września - św. Elzear i bł. Delfina, małżonkowie
26 września - św. Ketyl, prezbiter
26 września - św. Nil Młodszy, opat
26 września - bł. Kaspar Stanggassinger, prezbiter
       
26 września - bł. Aureliusz z Vinalesa, prezbiter, i Towarzysze, męczennicy
26 września - Najświętsza Maryja Panna Leśniańska
26 września - św. Teresa Couderc, zakonnica
26 września - bł. Alojzy Tezza, prezbiter
26 września - bazylika katedralna w Kielcach
27 września - św. Wincenty a Paulo, prezbiter
28 września - św. Wacław, męczennik
28 września - błogosławieni Ferdynand i Towarzysze, męczennicy
28 września - Baruch, prorok
29 września - święci Archaniołowie Michał, Rafał i Gabriel
29 września - św. Szymon Ruiz de Rojas, prezbiter
29 września - bł. Ludwik Monza, prezbiter
29 września - Rachela, żona Jakuba
   
30 września - św. Hieronim, prezbiter i doktor Kościoła

30 września - św. Grzegorz Oświeciciel, biskup

 

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna (oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.30 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii:

www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.