WZGÓRZA

 

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

 

         38/676                   -             169 września 2018 R.B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

 

16 września 2018 r.

 

Niedziela

 

Niedziela XXIV tygodnia okresu zwykłego

 

1 

 

 

Jakże trudno jest przyjąć Chrystusowe wezwanie do codziennego niesienia krzyża. Boimy się, że to ponad nasze siły, nie potrafimy zaufać i uwierzyć, że Pan nie pozostawia nas samym sobie.

A przecież On nigdy nie prosi nas o coś, czego nie jesteśmy w stanie zrobić. Zaufajmy Bogu, naszemu Stwórcy, który naprawdę pragnie naszego dobra i szczęścia.

On zna nas najlepiej i wie, do czego jesteśmy zdolni. Nigdy nie zostawia nas samych, lecz przez krzyż prowadzi nas do pełni życia.

 

 3

 

W dzisiejszym numerze:

 - Szczęśliwy traf.
- Naśladować Chrystusa.
- Wiara martwa.
- Bierzmowanie - Po co bierzmowanie?
- Mamo, jestem gdzieś...
- Kochaj, pracuj, tańcz...
- Święci i błogosławieni w tygodniu.
 
 
 
4
 

Szczęśliwy traf

Jezus pyta dziś swoich uczniów, za kogo Go uważają. Pada wiele odpowiedzi, ale w pamięć najbardziej zapadają słowa Piotra, który jako jedyny wyznaje odważnie, że Jezus jest Mesjaszem. Na tym jednak nie koniec. Jezus idzie dalej i mówi o swojej męce, o odrzuceniu, o cierpieniu, o śmierci i w końcu o zmartwychwstaniu. I to, jak się okazuje, dla pewnego siebie Piotra jest już za wiele. Chciał być mądrzejszy, zapobiegliwy, zatroskany o Jezusa, ale zamiast pochwały słyszy niespodziewanie mocne upomnienie: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku.

Dlaczego Jezus tak ostro karci Piotra? Dlaczego zwraca się do niego jak do przeciwnika? Czy rzeczywiście myśli o nim jak o szatanie? Otóż nie. Jezus oczywiście upomina Piotra, ale robi to inaczej, niż nam się wydaje. W greckim tekście Ewangelii św. Marka wyrażenie „zejdź mi z oczu” oznacza bowiem tyle co „stań za mną”. Jezus mówi więc Piotrowi, by pozwolił Mu się prowadzić, by szedł za Nim, a nie przed Nim. Co ciekawe, św. Marek tego samego wyrażenia używa w opisie powołania uczniów przez Jezusa, gdy Ten chce zaprosić ich, by Mu towarzyszyli, by Go naśladowali, by uczyli się Jego myślenia. Nie chodzi zatem o to, że Chrystus podcina Piotrowi skrzydła, lecz o to, że go ponownie powołuje. Pokazuje mu, że jego koncepcje, pomysły, rozwiązania, choć może wynikają z dobrych chęci, zupełnie nie zgrywają się z Jego myśleniem. Jezus zaprasza do podążania za Nim w myślach, w słowach i w tym, co robimy.

Słuchając tych słów, można mieć wrażenie, że są zachętą do pozbycia się samodzielnego myślenia i poszukiwania. Nic bardziej mylnego. Chodzi bowiem o to, by tak szukać Bożych ścieżek, tak słuchać Słowa, tak pytać i drążyć, by wszystkie nasze pomysły były odbiciem pomysłów Jezusa i naśladowaniem Jego dróg. Jezus mówi: Bądź ze Mną, ale nie wyprzedzaj Mnie. Bądź blisko, ale pozwól Mi się prowadzić. Skoro więc wyznajemy za Piotrem, że Jezus jest Mesjaszem, to znaczy, że mamy Go naśladować.

 

Adam Szustak OP - ur. 1978, dominikanin, wędrowny kaznodzieja, przez kilka lat duszpasterz akademicki krakowskiej "Beczki", prowadzi stronę www.langustanapalmie.pl, mieszka w Łodzi.

 

 

5

 

Naśladować Chrystusa

 

Jesteśmy przyzwyczajeni do przekazywania wiedzy przy pomocy nauczania. Słuchamy od najmłodszych lat różnorakich pouczeń. To jednak, co kształtuje osobowość, rzadko kiedy nabywa się przez słuchanie. O wiele ważniejsze jest naśladowanie. Małe dziecko uważnie obserwuje dorosłych, by kształtować swe postępowanie nie według adresowanych do niego pouczeń, ale według tego, co widzi. Jeśli zaś pouczenia są sprzeczne z postawą pouczających, to dziecko przejmie przez naśladownictwo postawę, a nie przekazane mu ustnie normy postępowania.

Świat ludzi żyjących obok nas jest bardzo bogaty. Wzorce są różnorodne i człowiek musi sam dokonywać wyboru. Szczęśliwy, jeśli w zasięgu jego oka znajduje się zawsze człowiek dużego formatu. On staje się jakby pionem, przy pomocy którego obserwujący ocenia postawy innych, a zarazem doskonali swoją własną.

Ma to miejsce na wszystkich etapach życia. Ważne jest, gdy wśród dzieci starsze prezentują postawę godną naśladowania. Ważne, gdy w szkole przynajmniej jeden z nauczycieli zdobywa szacunek przez wartości, jakie prezentuje. Ważne w biurze, warsztacie, na ulicy, w autobusie — wszędzie.

Wielu uważa, że gdy osiągnęło dojrzałość, już nie potrzebują nikogo naśladować. Często nawet manifestują swoją wolność w nieliczeniu się z nikim. Jest to jednak złudzenie. Naśladują z reguły bezmyślnie wzorce propagowane w prasie, literaturze, telewizji, radio. Zdecydowana większość ludzi kształtuje swą postawę życiową bez głębszej refleksji nad jej wartością, prawie wyłącznie na zasadzie naśladownictwa.

Jezus uwzględniając tę skłonność ludzkiej natury do naśladowania innych wzywa, by ten, kto chce wybrać Go na Mistrza, skoncentrował uwagę na Jego naśladowaniu. Pouczenia Proroka z Nazaretu były nastawione na wezwanie do naśladowania. Jezus nie zabiegał o wielką wiedzę swoich uczniów, dlatego nie szukał ich na żadnej uczelni. Jemu chodziło o ukształtowanie serc szczęśliwych, a to dokonuje się przez systematyczne wędrowanie za kimś, kto już jest szczęśliwy i zna drogę do szczęścia.

Żyjemy w świecie proponującym bardzo różnorodne drogi do szczęścia. Ciągle stawia się przed nami innych bohaterów. Gubią się w tym nawet ludzie doświadczeni. Jedynym rozwiązaniem, by nie zginąć zupełnie w gąszczu reklamowanych, ciągle nowych wzorców, jest tak bliskie podejście do Jezusa, by móc Go naśladować. On jest niezawodnym pionem, w zestawieniu z którym można sprawiedliwie spojrzeć na każdego człowieka. Można też skutecznie kształtować tę postawę własnego serca, która uszczęśliwia człowieka. To jedynie pewne ułożenie życia. Wszyscy inni wyprowadzą na bezdroża. On jeden, Jezus z Nazaretu, prowadzi bezbłędnie do wolności, prawdy, miłości, szczęścia.

Jeśli zaś ktoś zostanie oczarowany tym zdumiewającym Wzorcem, sam nie wiedząc o tym, zacznie podprowadzać innych do Jezusa. Staje się to na zasadzie promieniowania wartościami, których poszukuje ludzkie serce.

Trzeba ustawicznie kontrolować siebie samego i sprawdzać, według jakiego wzoru człowiek kształtuje swoje życie. Trzeba podchodzić do tego Boskiego pionu, by dostrzec wszelkie odchylenie od Niego. Nie wystarczy wysłuchać pięknych nauk Jezusa, trzeba mieć odwagę kształtować życie w oparciu o wzór, jaki w Nim mamy. Za wiele dziś słów, za mało cichego trudu rzeźbienia własnego serca na wzór i podobieństwo Serca Zbawiciela. Tymczasem tylko to jest drogą do ewangelicznych wartości.

Ks. Edward Staniek

 

 

6

 

Wiara martwa

 

Od początku istnieją w chrześcijaństwie dwie niebezpieczne tendencje. Jedna chce koniecznie odrzucić Kościół założony przez Jezusa i przyjąć jedynie wiarę jako indywidualny akt usprawiedliwiający człowieka. Dla tych wiara to czysto osobista sprawa, tak jak np. lekkoatletyka. Sportowcy mogą się spotkać po olimpiadzie lub mistrzostwach świata, mogą rywalizować z sobą i zdumiewać świat osiągnięciami, mogą przeznaczyć duże sumy na potrzeby biednych, ale lekkoatleci nie stanowią żadnej wspólnoty, to jest sport, w którym wszystko zależy od indywidualnych sprawności.

Jezus założył Kościół jako rodzinę. Ustanowił w niej biskupów, którzy spełniają funkcję ojców tej rodziny, a w parafiach w ich imieniu pełnią tę funkcję kapłani. To oni są odpowiedzialni za pokarm duchowy członków tej rodziny /Eucharystia i Słowo Boże/, za jej duchowe zdrowie /sakrament pokuty i sakrament namaszczenia chorych/, za trwałość rodzin /błogosławieństwo przy sakramencie małżeństwa/ i za powiększanie tej rodziny /sakrament chrztu świętego/. Zbawienie jest możliwe wyłącznie w tej rodzinie. Chcąc więc w duchu Ewangelii doskonalić wiarę, trzeba się zatroszczyć o przynależność do tej rodziny. Członkowie rodziny mogą się cieszyć, gdy ktoś z nich zdobywa olimpijskie medale, ale życie rodzinne wcale nie jest nastawione na produkowanie mistrzów świata, ono wyżej ceni opiekę nad małym dzieckiem niż olimpijskie złoto. Warto o tym pamiętać, gdy pojawiają się głosy odrzucające Kościół, a gloryfikujące wiarę. Powtarzanie błędu reformacji z XVI wieku to cofanie się w średniowiecze.

Druga tendencja dziś ma jeszcze więcej zwolenników. To opowiadanie się po stronie wiary, z odrzuceniem jej konsekwencji w życiu moralnym. Te właśnie tendencje ma na uwadze św. Jakub w swoim liście, gdy pisze: „Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków. Czy sama wiara zdoła go zbawić?”.

Tendencja ta świadczy o intelektualnym podejściu do wiary. W nim wiara to stwierdzenie, że Bóg istnieje. Cenne jako klucz pozwalający wyjaśnić wiele trudnych pytań dotyczących świata i ułatwiające wejście w grono ludzi wierzących. To jest jedynie deklaracja, nic więcej. Hasło na transparencie własnego życia. Taka wiara nie może człowieka zbawić — jest bowiem martwa.

Wiara pozwala wejść w kontakt z Bogiem żywym i umożliwia przelanie Jego życia w nasze życie. To spotkanie tak, jak miłość przyjaźni, zmusza do konsekwentnego liczenia się z przyjacielem. Dwoje ludzi połączonych miłością postępuje tak, by w każdym ich czynie ta miłość nie tylko była widoczna, ale by ona ustawicznie wzrastała. Miłość jest żywa.

Jeśli któreś z nich postąpi tak, że tego nie da się pogodzić z ich miłością, osłabia tę więź i jest w stanie doprowadzić do uśmiercenia swej miłości. Odtąd miłość nie decyduje o czynach, ona jest martwa. Słowa, że kocha, nic nie znaczą, jedynie boleśnie ranią osobę kochającą.

Podobnie jest z wiarą, ona jako zaufanie i zawierzenie Bogu jest rzeczywistością żywą. Stąd jeśli jest spotkaniem z Bogiem, natychmiast rzutuje na nasze czyny. Ona kształtuje każdą sekundę naszego życia. Wszystko bowiem jest czynione z Chrystusem, w Chrystusie i przez Chrystusa. Nic się nie da czynić bez Niego. Podobnie jak zakochany człowiek cały jest zakochany i szczęśliwy w swej miłości, niezależnie od tego, czy jest blisko osoby kochanej czy nie, tak i wierzący cały jest oparty o Boga, niezależnie od tego, czy o Nim myśli czy nie. On działa na mocy tego właśnie oparcia.

Tak wielu ludzi ochrzczonych dziś popełnia te dwa elementarne błędy. Znak to, że wiara nie jest przemyślana ani przeżywana, to jedynie antyczny mebel, który trudno wyrzucić, bo jest pamiątką po dziadkach, a równocześnie trudno znaleźć dla niego miejsce w nowoczesnych mieszkaniach. Taka wiara „martwa jest sama w sobie”.

Ks. Edward Staniek

 

 

7

 

Bierzmowanie - Po co bierzmowanie?

O skutkach oraz zobowiązaniach związanych z przyjęciem sakramentu bierzmowania mówi Katechizm Kościoła Katolickiego. Jasno określa on wszystkie konsekwencje przyjęcia tej łaski oraz wymienia nowe obowiązki z nią związane.

Najważniejszym, najbardziej doniosłym skutkiem jest przelanie na bierzmowanego Ducha Świętego (Katechizm, s. 1302). Dzięki Jego dobroczynnej mocy człowiek wierzący ma umacniać się w wierze, pogłębiać ją i pracować nad swoim rozwojem duchowym. Przyjęcie Ducha Świętego to pewne zobowiązanie, gdyż po bierzmowaniu jesteśmy bardziej świadomi swojej duchowości, powinniśmy żyć zgodnie z zasadami Bożymi i korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, którymi obdarzył nas Duch Święty. Tutaj pojawia się kolejny skutek, a mianowicie – otrzymanie darów Ducha Świętego.

Dzięki owym darom stajemy się mądrzejsi, dojrzalsi, gotowi jesteśmy do poznawania tajemnic religijnych, potrafimy żyć godnie i uczciwe, a kiedy trzeba – okazujemy Bogu miłość i bojaźń. Dary te są niezwykle ważne w kształtowaniu naszej osobowości, ale posiadając je mamy więcej duchowych i religijnych obowiązków. Nie wolno nam zapominać o łaskach Ducha, musimy wykorzystywać dary, rozwijać je i pokazać, iż byliśmy na nie w pełni gotowi. Podobnie rzecz ma się z owocami... owocami Ducha Świętego. Są to pewne łaski, które dotyczą naszej życiowej postawy, charakteru, uczuć. Miłosierdzie, cierpliwość, dobroć – to tylko niektóre z owoców. Należy je umiejętnie wykorzystywać, aby w pełni doświadczyć człowieczeństwa i miłości Boga. To wspaniałe, że otrzymaliśmy takie łaski, ale jesteśmy tym samym zobowiązani co bycia lepszym człowiekiem – takim, który kieruje się miłosierdziem, pomaga innym i walczy o sprawiedliwość.

Bardzo ważnym skutkiem przyjęcia sakramentu bierzmowania jest silniejsze złączenie się z Jezusem, zbliżenie do Niego oraz do całej wspólnoty Kościoła (Katechizm, s.1262). To miłe, że możemy być bliżej Pana, zasłużyliśmy na jego miłość i zaufanie. Ale nie wypada Go w żaden sposób zawieść, powinniśmy zatem godnie spełniać wszystkie obowiązki prawdziwego chrześcijanina, takie jak: modlitwa, uczestnictwo we mszy święte czy też wypełnianie dobrych uczynków.

Sakrament bierzmowania dostarcza nam wielu ważnych, bardzo potrzebnych łask. Dzięki nim jesteśmy bliżej Boga, stajemy się bardziej świadomi i dojrzali duchowo. Musimy jednak pamiętać, że owego tego sakramentu wynikają także konkretne zobowiązania, które sumiennie powinniśmy wypełniać.

 

 

 

8

 

Mamo, jestem gdzieś...

Autor nieznany

   Mamo, wyszłam ze znajomymi. Poszliśmy na zabawę i cały czas myślałam o tym, co mi mówiłaś zanim wyszłam: "Nie pij jak będziesz prowadzić". Dlatego piłam tylko coca-colę. Byłam dumna z siebie, dlatego że posłuchałam Twojej rady i byłam jedyna spośród moich znajomych trzeźwa. Tak zdecydowałam i Twoje słowa były dla mnie święte. Kiedy zabawa się skończyła ludzie zaczęli wsiadać do swoich samochodów (nietrzeźwi). Ja wsiadłam do swojego i byłam pewna, że jestem w stanie prowadzić, bo nie piłam alkoholu. W tym momencie nawet nie zdawałam sobie sprawy, co mnie czeka...

   Coś naprawdę strasznego...

   ... teraz jestem tutaj, leżąc na ziemi i słysząc głosy i krzyki policjantów. Chłopak, który kierował samochodem był kompletnie pijany... Mamo, dźwięki są tak daleko! Moja krew jest wszędzie, staram się być twarda i trzymać się, żeby nie płakać. Słyszę głos lekarza: "Ta dziewczyna nie przeżyje".

   Jestem pewna mamo, że ten chłopak, który doprowadził do wypadku nie chciał źle... Ale dlaczego on pił, a to ja mam umrzeć? Dlaczego to życie jest takie niesprawiedliwe Mamo? Dlaczego ludzie to robią wiedząc, że mogą zniszczyć czyjeś życie... Mój ból jest straszny w tej chwili, tak jakby ktoś wbił we mnie setki ostrzy... Mamo, powiedz mojej małej siostrzyczce, żeby się nie bała, Tacie - żeby był twardy i proszę Cię mamo, odwiedź tego chłopaka i powiedz mu to samo, co mówiłaś mi...

   Może jakby jego rodzice mówili mu to, co Ty mamo, dzisiaj bym żyła... Mój oddech słabnie z każdą chwilą... Mamo, boję się...

   Są to moje ostatnie chwile i czuję się naprawdę sama... Bardzo bym chciała, żebyś była teraz przy mnie w tej chwili... W chwili, w której umieram tu na ziemi...

   Chciałabym Ci tyle powiedzieć Mamo... Bardzo Cię kocham Mamo... Przyrzekam być Twoim aniołem stróżem... takim, jakim Ty byłaś dla mnie...

   Do widzenia Mamo...

* * *

   Te słowa zostały spisane przez ratownika, który był na miejscu wypadku w chwili, gdy dziewczyna umierała... Powiedziała je na krótko przed tym, zanim zmarła...

 

Prześlij tę informację innym.

Jej przeczytanie zajmie tylko chwilę, a może uratuje czyjeś życie...

* * *

 

 

 

9

 

Kochaj, pracuj, tańcz...

 

Kochaj tak, jak gdyby nikt nigdy nie sprawił Ci cierpienia.

Pracuj tak, jak gdybyś nie potrzebował pieniędzy.

Tańcz tak, jak gdyby nikt Cię nie oglądał.

Śpiewaj tak, jak gdyby nikt Cię nie słuchał.

Żyj tak, jak gdyby tu był raj na ziemi...

 

10

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

  16 września - święci męczennicy Korneliusz, papież, i Cyprian, biskup
16 września - św. Edyta, ksieni
16 września - św. Eufemia, męczennica
16 września - św. Doroteusz z Tebaidy
16 września - błogosławieni Jan Chrzciciel i Hiacynt od Aniołów, męczennicy
17 września - św. Robert Bellarmin, biskup i doktor Kościoła
17 września - św. Zygmunt Szczęsny Feliński, biskup
17 września - św. Hildegarda z Bingen, dziewica i doktor Kościoła
17 września - św. Jan Macías, zakonnik
17 września - stygmaty św. Franciszka z Asyżu
17 września - św. Piotr z Arbués, męczennik
17 września - św. Marcin z Finojosa, biskup
17 września - św. Lambert z Liege, biskup i męczennik
17 września - bł. Zygmunt Sajna, prezbiter i męczennik
18 września - św. Stanisław Kostka, zakonnik, patron Polski
18 września - bł. Fidel Fuidio Rodriguez, zakonnik i męczennik
18 września - bł. Józef Kut, prezbiter i męczennik
19 września - św. January, biskup i męczennik
19 września - św. Franciszek Maria z Camporosso, zakonnik
19 września - św. Józef z Kupertynu, prezbiter
19 września - bł. Gerhard Hirschfelder, prezbiter i męczennik
19 września - Najświętsza Maryja Panna z La Salette
19 września - św. Emilia Maria Wilhelmina de Rodat, zakonnica
20 września - święci męczennicy Andrzej Kim Tae-gŏn, prezbiter, Paweł Chŏng Ha-sang i Towarzysze
20 września - św. Józef Maria de Yermo y Parres, prezbiter
20 września - bł. Maria Teresa od św. Józefa, zakonnica
20 września - bł. Franciszek Martín Fernández de Posadas, zakonnik
20 września - kościół katedralny w Legnicy
21 września - św. Mateusz, Apostoł i Ewangelista
21 września - Jonasz, prorok
22 września - święci Maurycy i Towarzysze, męczennicy
22 września - bł. Bernardyna Maria Jabłońska, zakonnica
22 września - św. Emmeran, męczennik
22 września - św. Ignacy z Santhià, prezbiter
22 września - bł. Jan Maria od Krzyża Mendez, prezbiter i męczennik
22 września - błogosławieni Tomasz Sitjar, prezbiter, i Towarzysze, męczennicy
22 września - błogosławieni Dionizy Pamplona, prezbiter, i Towarzysze, męczennicy
22 września - św. Feliks IV, papież
22 września - kościół katedralny w Siedlcach
23 września - św. o. Pio z Pietrelciny, prezbiter
23 września - św. Linus, papież i męczennik
23 września - bł. Emilia Tavernier Gamelin, zakonnica
23 września - bł. Józef Stanek, prezbiter i męczennik

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna (oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.30 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii:

www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.