WZGÓRZA

 

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

 

         35/673                   -             26 sierpnia 2018 R.B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

 

1

 

 

26 sierpnia 2018 r.

 

Niedziela

 

Niedziela XXI tygodnia okresu zwykłego

 

 

5

 

 

UROCZYSTOŚĆ

 

NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY CZĘSTOCHOWSKIEJ

 

6

 

To jest naprawdę święta góra. Obojętnie, czy zobaczymy ją w telewizji, czy staniemy u jej stóp utrudzeni pieszą wędrówką. Zawsze jest dla nas znakiem Bożej opieki, miejscem, gdzie dzieją się rzeczy doniosłe, nawet gdy zna je tylko nasze serce.

I możemy być daleko, ale ona jest i my wiemy, że jest, że Bóg zostawił nam znak, że pamięta, że czuwa nad nami. Maryja modli się tam z nami i za nas i wciąż mówi: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie".

 

2

 

W dzisiejszym numerze:

- Może jeszcze zdążymy.
- Ikona matka.
- Jesteśmy wspaniali.
- Dziadku, wracaj do domu.
- Święci i błogosławieni w tygodniu.

 

 

7

 

Może jeszcze zdążymy.

Wesele w Kanie Galilejskiej. Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej – pisze apostoł Jan, świadek i uczestnik tamtych wydarzeń. Wesele – tego dnia coś się kończy. Mija czas młodości, czas dorastania. Mija czas euforii, czas zauroczenia i żywiołowej radości. I nie żal tego. To, z czym w dniu wesela trzeba się pożegnać nigdy nie jest próżne i daremne. Przeciwnie – jest nieodzowne, by można się zmierzyć z tym, co się zaczyna.

Bo w dniu wesela coś się zaczyna. Zaczyna się nowy rodzaj odpowiedzialności – za siebie wzajemnie i za powstającą rodzinę. Zaczyna się czas innej radości – trudniejszej ale i głębszej. Zaczyna się czas duchowego dojrzewania. Zaczyna się czas służenia sobie wzajemnie, by móc służyć życiu. Ten dzień zawsze był i jest dniem radości całej rodziny. Dlatego wesele...

...i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. Ona po prostu tam była. Była i już. Jezusa zaś zaproszono – podkreśla ewangelista. Jego obecność była widocznie czymś szczególnym w zamyśle młodej pary. I zaowocowała niecodziennym wydarzeniem. Gdyby jednak nie było tam Matki Jezusa...? Ale Ona tam była.

Polska Kana. Wspominam radość, euforię, entuzjazm, który towarzyszył Polakom przed ponad ćwierć wiekiem. To była nasza Kana Galilejska. Właśnie w sierpniu roku 1980 kończył się czas dojrzewania – wszyscy wiedzieli, że musi zacząć się coś nowego, innego. Ci sami ludzie – ale biorący odpowiedzialność za siebie i za Ojczyznę. Zupełnie jak młoda para biorąca w dniu wesela odpowiedzialność za swoją rodzinę. Takiemu momentowi musi towarzyszyć radość. I towarzyszyła.

Na weselu w Polskiej Kanie też była Matka Jezusa. „My chcemy Boga, Panno święta!” – śpiewał naród. I w codziennym apelu: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam...” Jej obraz zawieszano w czasie strajków, przypinano do ubrań robotników.

A Prymas Tysiąclecia na łożu śmierci (w maju 1981) mówił do towarzyszących mu biskupów: „Wszystkie nadzieje to Matka Najświętsza i jeżeli jaki program to ONA”. Chwilę później dodał: „Przyjdą nowe czasy, wymagają nowych świateł, nowych mocy. Bóg je da w swoim czasie. Pamiętajcie, że jak kardynał Hlond tak i ja wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że Matka Boża w Polsce słabszą nie będzie choćby się ludzie zmieniali”. Nie on jeden całą nadzieję w Matce Jezusa złożył. A Ona swoją obecnością w Polskiej Kanie od wieków uczyła nas ufać Jej Synowi.

Czy zrobiliśmy wszystko, co nam powiedział? Dziś, po latach zastanawiam się, co w nas zostało po tym weselu w Polskiej Kanie. Jaką rodzinę – Ojczyznę zbudowaliśmy? Gdzieś tam dźwięczy mi w sercu pieśń z innego wesela: „Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór. Czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się jeno...” Strach kończyć tej pieśni. Czyżby Wyspiański pisząc przed z górą stu laty swoje „Wesele”, proroctwo spisywał?

Była na naszym weselu w Polskiej Kanie Matka Jezusa. Zaprosiliśmy i samego Jezusa z uczniami. Wiwatowaliśmy przecież Namiestnikowi Chrystusa, i „Sto lat” śpiewaliśmy, i tysiące autokarów do Rzymu posyłaliśmy. A gdy odchodził do domu Ojca, płakaliśmy za nim, jak osierocone dzieci. I radzi byśmy pić dobre wino, w które Jezus wodę przemienił. Zapomnieliśmy tylko, że radość wesela, to radość początku Nowego. A Nowe polega na odpowiedzialności i służbie, na budowaniu i wysiłku, na prawdzie i wzajemnym szacunku. Zapomnieliśmy o Nowym, a Stare ma się całkiem dobrze. Wciąż królują w naszym życiu niezgoda i lenistwo, pijaństwo i lekkomyślność, chamstwo i złodziejstwo... Cieszyliśmy się z wolności – także religijnej, a tymczasem większość społeczeństwa sprzeciwia się wliczaniu oceny z religii do średniej. Niczego tu nie rozumiem. Przykre to, co mówię, ale niestety prawdziwe.

Nasze (czy nasze?) polityczne życie umarło. Na naszych oczach, a i z naszym współudziałem jako wyborców, nastąpił paraliż resztek tego życia. Kłamstwa, podejrzenia, korupcja, głupota, prywata – a służba narodowi gdzie się podziała? „Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór. Czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się jeno...” Strach kończyć tej pieśni. Czyżby Wyspiański pisząc swoje „Wesele”, proroctwo spisywał?

Dziś na Jasną Górę znowu przybyło tysiące pielgrzymów. Cały sierpień tłumnie tam ściągają. Bo – na szczęście! – wesele w naszej Polskiej Kanie jeszcze się nie skończyło. I wciąż jest z nami Matka Jezusa. On też nie odszedł z uczniami w świat. Dlatego wciąż aktualne są Jej słowa: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie!

Tak po prawdzie zrobiliśmy niewiele, a już na pewno nie zrobiliśmy wszystkiego. Dlatego dobrze, że wesele w Polskiej Kanie trwa. Może zechcemy jeszcze zrobić choć trochę. Może uratujemy rodzinę – Polskę. Byleśmy byli gotowi pójść za Jej radą i spełnić wszystko, co Jezus w Ewangelii powiedział. Nie obiecujemy za innych. Za siebie składamy zobowiązanie: Tak, Matko i Królowo, zrobimy, postaramy się zrobić to, o czym Twój Syn od tysiąca lat nam w Polsce powtarza.                                                     

ks. Tomasz Horak

 

8

 

Ikona matka.

 

Biegniemy dziś myślą ku Maryi i ku jej wizerunkowi na najsłynniejszej polskiej ikonie, której historia jest wpisana w historię naszego kraju. Ikona jest drogowskazem. Ma prowadzić człowieka od tego, co widzialne, ku temu, co niewidzialne – za pośrednictwem widzialnego obrazu pomaga nam kontemplować niewidzialną tajemnicę. Można powiedzieć, że święci są jak żywe ikony – swoim życiem oddają coś z tajemnicy Boga, odzwierciedlają i ucieleśniają jakiś aspekt Ewangelii. Jeden z najbardziej wyrazistych przykładów znajdujemy w życiu św. Franciszka z Asyżu – poprzez stygmaty stał się żywą opowieścią o męce Pańskiej, w którą się wpatrywał i którą głosił.

Dzisiaj liturgia podpowiada nam, że Maryja jest żywą ikoną Bożej Mądrości. Mądrość mówi o sobie w pierwszym czytaniu, że towarzyszyła Bogu przy stwarzaniu świata i podziwiała piękno Jego dzieła. Podobnie Maryja, ikona Bożej Mądrości, z podziwem i radością przyglądała się, jak pod jej sercem rosło i nabierało kształtów Nowe Stworzenie – Jezus, Syn Boży i jej Syn. Cierpliwie i z troską współpracowała, aby to Nowe Stworzenie ukazało się światu. Tę samą troskę widzimy podczas wesela w Kanie, gdzie rodzi się wiara uczniów, gdzie rodzi się Kościół. Także tutaj Maryja jest u boku Jezusa, kiedy On stwarza – przemienia wodę w przednie wino. Maryja czuwa nad tym, aby ludzie mogli się cieszyć z Bożych dobrodziejstw i aby wszystko działo się zgodnie z Bożym zamysłem.

Taka jest troska Maryi i taki jest sens jej wstawiennictwa. Nie chodzi jej wyłącznie o to, żeby niczego nam nie brakowało. Maryja wspiera nas, aby odbiło się w nas Boże piękno – abyśmy i my stawali się żywą Ewangelią. Towarzyszy nam z troską, aby wzrastał w nas Nowy Człowiek, abyśmy stawali się Nowym Stworzeniem w Chrystusie.

Rafał Wędzicki OP - ur. 1986, dominikanin, student Papieskiego Instytutu Biblijnego w Rzymie

 

 

9

 

Jesteśmy wspaniali.

 

Zachwyt nad własną mocą i wspaniałością mógłby być tylko śmieszny, gdyby nie był tragiczny. Bo oznacza ślepotę na problem, który będzie narastał, bo nikt nawet nie spróbuje się z nim zmierzyć. "To Kościół, który przyjeżdża do Dublina z wielką radością, że małżeństwo i rodzina w Polsce mimo różnych problemów i ataków ciągle mają się dobrze. Chcemy, aby ten przykład małżeństwa opartego na mężczyźnie i kobiecie, otwartego na życie, pełnego radości, stawał się także miejscem wymiany doświadczeń."

Przeczytałam. Raz, drugi, trzeci. Dalej nie wierzę. Przyjrzyjmy się realiom. Generalnie małżeństw, w tym sakramentalnych, jest coraz mniej. Młodzi ludzie nie chcą brać ślubu, nawet wtedy gdy rodzi im się dziecko. Bo tak łatwiej. Bo po co nam papierek, a później kłopot z rozwodem? To nie tylko obserwacja wynikająca ze statystyk parafialnych. W 2017 roku blisko jedna czwarta dzieci w Polsce urodziła się w niesformalizowanym związku (dokładnie 24,1%). Statystyki ratuje większa liczba kobiet decydujących się na dziecko po 30. r.ż., zwykle żyjących w zalegalizowanych związkach. W grupie nastolatek (15-19 lat) nawet 80-90% nie wchodzi w związek małżeński (rekord w tej kwestii - owe 90% - należy do województwa zachodniopomorskiego).

Co więcej: statystycznie rzecz biorąc w Polsce rozpada się jedna trzecia małżeństw. W 2016 roku rozwodów było 64 tysiące. W roku 2017 - 65 tysięcy. Rocznie na 1000 mieszkańców mamy 4,9 ślubów i 1,7 rozwodów. Proszę mi nie mówić, że rozpadają się tylko związki cywilne. Owszem, mamy poradnie. Owszem, większość (jeśli nie wszyscy) narzeczeni przechodzą katechezy przedmałżeńskie. Tylko... co z tego wynika, skoro młodzi ludzie mają nierealny pogląd na wspólne życie i nie umieją ze sobą rozmawiać? Najczęściej rozstają się małżeństwa ze stażem 5 do 9 lat. Minęło zauroczenie, przyszły trudności, wystarczyło. Konsekwencją są kolejne związki, w końcu nie są to ludzie skłonni do końca życia (może następne 40, może 50 lat) żyć samotnie. Dopiero w kolejnych związkach być może nauczą się, na czym polega budowanie relacji z drugim człowiekiem. Siłą rzeczy znajdą się jednak na uboczu Kościoła, poza sakramentami.

Jasne, w Europie rozpada się połowa małżeństw, a np. na Węgrzech odsetek dzieci pozamałżeńskich sięga 48%. Tyle, że to nie jest powód do radości. Zawsze znajdzie się jakieś miejsce na świecie, do którego można się porównać i poczuć dobrze. Zachwyt nad własną mocą i wspaniałością mógłby być tylko śmieszny, gdyby nie był tragiczny. Bo oznacza ślepotę na problem, który będzie narastał, bo nikt nawet nie spróbuje się z nim zmierzyć. A przecież mamy poradnie, mamy duszpasterstwa, mamy wspólnoty, mamy ludzi... Mamy talenty. Chwalimy się nimi czy pomnażamy? Zapomnieliśmy, co się stało z tym, kto talent zakopał?

Joanna M. Kociszewska

 

 

10

 

Dziadku, wracaj do domu.

 

     Lekarz pochylił w zakłopotaniu głowę. Stan jego pacjenta nie wykazywał żadnej poprawy. Od dziesięciu już dni starzec przestał reagować na leczenie. Nie podnosił się ze szpitalnego łóżka i zdawało się, że nie ma już ochoty dłużej walczyć o życie - zmęczony i zrezygnowany.

     Następnego dnia lekarz znowu czuł się zakłopotany. Tym razem z zaskoczenia. Cała energia starca powróciła. Siedział oparty o poduszki i odzyskał kolory.

- Co się wydarzyło? - zapytał lekarz.

- Dopiero co wczoraj rozpaczaliśmy nad pana zdrowiem. Dzisiaj zaś wszystko cudownie funkcjonuje! Można wiedzieć, co się panu przydarzyło?

Staruszek uśmiechnął się. Przytaknął ze spokojem i powiedział:

- Ma pan rację. Coś się wczoraj wydarzyło. Wczoraj przyszedł do mnie mój wnuczek i powiedział mi: Dziadku, musisz wrócić natychmiast do domu: mój rower się zepsuł!                                                                 

Bruno Ferrero

 

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

26 sierpnia - Najświętsza Maryja Panna Częstochowska
26 sierpnia - św. Joanna Elżbieta Bichier des Ages, dziewica
26 sierpnia - św. Teresa od Jezusa Jornet e Ibars, dziewica
26 sierpnia - bł. Maria od Aniołów Ginard Marti, zakonnica i męczennica
27 sierpnia - św. Monika
27 sierpnia - bł. Dominik od Matki Bożej Barberi, prezbiter
27 sierpnia - bł. Maria Pilar Izquierdo Albero, zakonnica
28 sierpnia - św. Augustyn, biskup i doktor Kościoła
28 sierpnia - św. Maria od Krzyża (Joanna Jugan), zakonnica
28 sierpnia - bł. Alfons Maria Mazurek, prezbiter i męczennik
28 sierpnia - Ezechiasz, król
29 sierpnia - męczeństwo św. Jana Chrzciciela
29 sierpnia - bł. Beatrycze z Nazaretu, dziewica
29 sierpnia - bł. Teresa Bracco, dziewica i męczennica
29 sierpnia - św. Eufrazja od Najświętszego Serca Jezusa, zakonnica
29 sierpnia - bł. Dominik Jędrzejewski, prezbiter i męczennik
30 sierpnia - św. Małgorzata Ward, męczennica
30 sierpnia - święci Gwaryn i Amadeusz, biskupi
30 sierpnia - św. Junipero Serra, prezbiter
30 sierpnia - przebicie serca św. Teresy od Jezusa, dziewicy i doktora Kościoła
30 sierpnia - bł. Ghebre Michał, prezbiter i męczennik
30 sierpnia - bł. Alfred Ildefons Schuster, biskup
30 sierpnia - Rebeka, żona Izaaka
31 sierpnia - św. Józef z Arymatei
31 sierpnia - św. Nikodem
31 sierpnia - św. Arystydes Marcjanus, męczennik
31 sierpnia - św. Jan z Riły, pustelnik
31 sierpnia - św. Rajmund Nonnat, kardynał
31 sierpnia - bł. Piotr Tarrés y Claret, prezbiter
31 sierpnia - kościół katedralny w Bydgoszczy
 
1 września - bł. Bronisława, dziewica
1 września - św. Teresa Małgorzata Redi od Najświętszego Serca Jezusa, dziewica
1 września - Najświętsza Maryja Panna, Królowa Pokoju
1 września - św. Dulcelina
1 września - Jozue, praojciec
1 września - Gedeon, sędzia Izraela
1 września - Rut
2 września - błogosławieni męczennicy Jan Franciszek Burté, Apolinary Morel, Seweryn Girault oraz Towarzysze
2 września - św. Beatrycze z Silvy, dziewica
2 września - św. Wilhelm, biskup
2 września - bł. Ingrida Szwedzka, zakonnica
3 września - św. Grzegorz Wielki, papież i doktor Kościoła
3 września - św. Marinus, pustelnik
3 września - św. Feba z Kenchr, wdowa
3 września - bł. Gerard z Jerozolimy, zakonnik

3 września - bł. Brygida od Jezusa Morello, zakonnica

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna (oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.30 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii:

www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.