WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

         32/670                   -             5 sierpnia 2018 R.B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

5 sierpnia 2018 r.

Niedziela

Niedziela XVIII tygodnia okresu zwykłego

Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. (...) Chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. Ten Chleb, jak dawna manna, jest chlebem życia, ale też zarazem chlebem próby.

Czy mamy odwagę uwierzyć, że ten prosty opłatek ukrywa boską obecność samego Chrystusa? To jest pokarm, którego moc przekracza wszystko inne. Chleb, który daje życie i w którym ukryte jest bezkresne tchnienie Boga. To wiara pozwala nam przyjąć moc tego chleba.

Czy mamy odwagę porzucić dawnego człowieka, aby szukać naszego Mistrza tam, gdzie On naprawdę przebywa?

W dzisiejszym numerze:

- Jam jest chleb życia.

- Pieniądze czy prawda?

- Chleba i nieba.

- Bożki kradną miłość, aby kochać trzeba się ich wyrzec.

- 120. rocznica urodzin bł. Karoliny Kózkówny.

- Kard. Nycz: módlmy się o beatyfikację kard. Wyszyńskiego.

- Święci i błogosławieni w tygodniu.

Jam jest chleb życia.

Jezus był realistą i doskonale potrafił rozpoznać intencje i pobudki ludzi. To nie głód prawdy i Boga porusza i motywuje tłumy, lecz głód chleba. Władcy tego świata potrafią te niskie i przyziemne skłonności wykorzystać dla swego pożytku i dlatego ukuli zasadę: „Chleba i igrzysk”. Taka jest cena wolności: za jadło i rozrywkę ludzie są nieraz gotowi zrezygnować z najwyższych wartości, można ich za bezcen kupić, zniewolić, poniżyć. Bóg nigdy i za nic nie odbiera człowiekowi wolności, szanuje nas za każdą cenę, nawet za cenę życia swego Syna.

Bóg nie myśli o sobie, lecz o nas. Nie jest egoistą, który chce nas wykorzystać, lecz miłującym Ojcem, który pragnie nas obdarować. I robi to. Ponieważ szanuje nasze człowieczeństwo i jego potrzeby, najpierw daje nam chleb, który jest niezbędny do ziemskiego życia. Czy to za pośrednictwem ziemi rodzącej ziarno, które człowiek swoją pracą zamienia w chleb, czy to bezpośrednio, gdy ziemia jest niewydolna, a trzeba kogoś nakarmić, jak to było na pustyni za czasów Mojżesza i Jezusa. Bóg wie, że potrzebujemy chleba powszedniego, a my wiemy, że powinniśmy Go o to prosić, nawet jeśli i tak musimy włożyć w niego mnóstwo swojej pracy. Ostatecznie chleb zawsze jest darem Bożym.

Ale Bóg wie, że nie samym ziemskim chlebem żyje człowiek, że człowieczeństwo to nie tylko doczesne potrzeby, lecz także i wieczne. Jednakże głód wartości nieprzemijających nie jest tak dokuczliwy jak burczenie w brzuchu. Na krótszą metę da się żyć bez Boga, prawdy, dobra, wolności, o samym tylko mięsiwie i cebuli. Głód duszy można zagłuszyć chlebem i igrzyskami. Ale tylko do czasu. Niestety, nieraz czas ten upływa dopiero z chwilą śmierci i człowiek nie zdąży się nasycić Chlebem Życia. Dlatego Bóg walczy o nas, chce w nas rozbudzić głód i apetyt na coś więcej, niż tylko chleb i igrzyska – pokarm ciała i psychiki. Bóg chce uwrażliwić i nakarmić naszego ducha.

Ale może to uczynić jedynie prośbą i perswazją, przy pomocy prawdy. Bo do jedzenia Chleba Życia nie da się nikogo zmusić. Nawet Bóg musi czekać, aż człowiek sam zechce skosztować i jeść. A kiedy zechce? Dopiero wtedy, gdy uwierzy w Chrystusa! Stąd warunkiem godnego przystąpienia do Komunii św. jest żywa wiara. Bez wiary można co najwyżej połknąć „poświęcony opłatek”, jak mówią niektórzy. Ale to jeszcze nie jest Komunia św.

Sądzę, że Żydzi zdawali sobie jakoś z tego sprawę, że warunkiem cudu jest wiara i posłuszeństwo wobec Boga. Ale nie wiedzieli dokładnie, na czym miałoby ono polegać. A w zasadzie aż za dobrze wiedzieli: było to w tamtych czasach dość proste, bo Prawo Starego Przymierza drobiazgowo określało, na czym polega wola Boża w poszczególnych szczegółowych sytuacjach. Ale jak ubogie są słowa prawa bez miłości, jak łatwo uczynić je pustymi i nic nie znaczącymi, a nawet nieludzkimi. I dlatego Jezus mówi, że najpierw musi być wiara, która te słowa ożywi.

Ale tu odezwała się nieufna i prawnicza mentalność Izraelitów, a może raczej pyszna i przekorna natura każdego człowieka. Kim Ty jesteś, żebyśmy Cię mieli słuchać? Może byś tak uczynił jakiś cud, żeby się wykazać? Zadziwiające, jak nierozumny i niekonsekwentny potrafi być człowiek, gdy coś jest mu nie na rękę! Jeszcze przed chwilą szukał i dziękował Jezusowi za cud, a teraz nagle jakby zupełnie o tym zapomniał! Cóż, może za mało jeszcze znali Jezusa, za mało z Nim przebywali, nie potrafili Go dobrze słuchać i dlatego Mu nie ufali? Dość, że Jezus postanowił w tym momencie odkryć karty i objawić wszystko. Co – o tym usłyszymy w najbliższe niedziele. Czy jednak potrafimy usłuchać i zaufać Bogu?                                           

Ks. Mariusz Pohl

Pieniądze czy prawda?

Wymowna jest rozmowa Jezusa z tymi, których nakarmił rozmnażając w cudowny sposób chleb. Nie zgodził się na to, by obwołano Go królem i opuścił słuchaczy. Tłum jednak znalazł Go na przeciwległym brzegu jeziora. Wówczas Jezus odsłania ich motywację mówiąc: „Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do syta”. Innymi słowy, szukacie nie Mnie, lecz chleba. Chodzi wam, nie o ukrytą we mnie prawdę, lecz o dobra materialne, których mogę wam dostarczyć.

Jest to jedna z decydujących rozmów Mistrza z Nazaretu. Tysiące ludzi po tej rozmowie przestało się interesować Prorokiem z Galilei. W tym momencie Jezus zażądał zdecydowanego opowiedzenia się albo po stronie prawdy, albo po stronie pieniędzy. Chleb to tylko symbol wartości doczesnych, które czynią człowieka sytym, tych, które zaspokajają głód doczesnych pragnień.

Znak, który uczynił Jezus, wskazywał na inne wartości, ujawnił Jego Boską moc i prowadził w świat wartości nadprzyrodzonych. Chrystus ma do rzeszy pretensje, iż nie dostrzegła znaku, dostrzegła jedynie chleb. Jest to dramat i współczesnego świata, który znacznie pilniej zabiega o pieniądze niż o prawdę. Gotów jest sprzedać prawdę, byle tylko zyskać pieniądze. Takim ludziom Chrystus, który jest prawdą, nie ma nic do ofiarowania.

Jest rzeczą znamienną, że za zdradę prawdy można otrzymać pieniądze, ale nigdy odwrotnie. Nie da się prawdy kupić za pieniądze. Można kupić wiadomości, ale nie prawdę. Doskonale ukazuje ten mechanizm postawa Judasza. On sprzedał prawdę za pieniądze, sprzedał bezpowrotnie. Szybko też zrozumiał, że tak zdobyte pieniądze nie mogą uszczęśliwić człowieka. One niosą przekleństwo.

O tym, że ewangeliczna scena rozmowy Jezusa z Żydami, po cudownym rozmnożeniu chleba, dotyczy właśnie wyboru między pieniędzmi a prawdą — świadczy fakt, iż Jezus w jej zakończeniu jednoznacznie wskazuje na Judasza. On nie odszedł, nie opowiedział się wówczas jasno po stronie pieniędzy. Zataił swe nastawienie. Pozornie został przy prawdzie, ale tylko po to, by w pewnym momencie sprzedać ją za pieniądze. Jezus o nim powiedział: „Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem”. Ewangelista dodaje: „Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty. Ten bowiem — jeden z Dwunastu — miał Go wydać” (J 6, 70-71).

Prawdy się nie kupuje, prawdę otrzymuje się darmo, i to w miarę jak człowiek uwalnia się od pieniędzy, od dóbr doczesnych. Wewnętrzny dystans wobec wartości materialnych stwarza w sercu człowieka przestrzeń wolności, którą zamieszkuje prawda. Stąd Ewangelia wzywa do umiłowania ubóstwa.

Chrześcijanin wcześniej czy później staje przed indywidualną decyzją, w której musi dokonać wyboru między prawdą a pieniądzem. Warto wówczas pamiętać, że łatwo sprzedać prawdę za pieniądze, ale nie można jej nigdy za pieniądze odzyskać.               

                                      Ks. Edward Staniek

Chleba i nieba.

„Człowiek jest tym, co zje” – mówił Ludwig Feuerbach, niemiecki filozof, któremu z pewnością się nie śniło, że jego materialistyczna i ateistyczna myśl może posłużyć ewangelicznym rozważaniom. Parafrazując dziewiętnastowiecznego myśliciela i wsłuchując się w cały szósty rozdział Janowej Ewangelii, można powiedzieć, że wierzący staje się tym, co je, a nawet bardziej: Tym, którego je. Jezus mówi swoim uczniom, że jest chlebem. A chleb to symbol życia, jednocześnie dar nieba i ziemi, prosty i pożyteczny, dostępny i smaczny, wymagający trudu i niosący radość, rodzący komunię między tymi, którzy go przyjmują. Karmiąc się nim codziennie, nie tylko od święta, stajemy się jak On. Żyjemy przecież po to, by dopełnić „obrazu i podobieństwa”, jakie zostało złożone w każdym z nas. Żyjemy, by móc zakrzyknąć ze św. Pawłem: Nie żyję już ja, lecz żyje we mnie Chrystus.

Chleb nie daje życia, ale je podtrzymuje. Dlatego potrzebujemy chleba życia – źródła i gwarancji naszego zmartwychwstania. Jakość naszego życia oraz jego przyszłość w wieczności zależą wprost od tego, czy będziemy spożywali Jego ciało, a więc Jego samego. W jaki sposób da się zjadać drugiego człowieka, więcej – samego Boga?

Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne – mówi Jezus. Spożywanie Jezusa to stawanie się takim jak On, karmienie się Jezusem polega na przyswajaniu sobie Jego sposobu widzenia świata, Jego zachowania, postępowania, myślenia. Na nic się zda uczestnictwo we mszy świętej i przystępowanie do komunii, jeśli nasza pobożność będzie się zaczynała i kończyła na progu kościoła. Nic się w nas nie zmieni, jeśli podobnie jak ówcześni Jezusowi słuchacze nie uwierzymy, że najpewniejszym miejscem, w którym żyje Jezus, jest cały świat, a nie tylko niektóre jego fragmenty.

Jacek Szymczak OP - ur. 1979, dominikanin, kaznodzieja, sekretarz OŚRODKA KAZNODZIEJSKIEGO. Mieszka w Łodzi.

Bożki kradną miłość,

aby kochać trzeba się ich wyrzec.

Problemowi bałwochwalstwa poświęcił Papież dzisiejszą katechezę, pierwszą po wakacyjnej przerwie. Ze względu na wysoką temperaturę audiencja środowa nie odbyła się na placu św. Piotra, ale w auli Pawła VI. Wzięło w niej udział ok. 7 tys. osób. Punktem wyjścia papieskiego rozważania było pierwsze przykazanie Dekalogu: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!”

Franciszek zwrócił uwagę, że człowiek niejednokrotnie sam tworzy sobie bożka, który jest w centrum jego życia i od niego zależy to, co czyni i myśli. Człowiek bowiem nie może żyć bez skupienia na czymś uwagi. Stąd świat ofiaruje mu wiele różnych bożków, którymi są przedmioty, obrazy, idee.

“Na przykład modlitwa. Powinniśmy się modlić do Boga, naszego Ojca – podkreślił Ojciec Święty. - Ale pamiętam, jak któregoś razu przechodziłem przez park, bardzo ładny. Było w nim więcej niż 50 stolików i ludzie siedzieli naprzeciw siebie. Co robili? Układali tarota. Szli tam, aby się «modlić» do swojego bożka. Zamiast modlić się do Boga, przyzywać Jego Opatrzności, szli tam, aby w kartach czytać swoją przyszłość. To jest idolatria naszych czasów. Dlatego pytam: jak wielu z was było [u wróżki], aby w kartach szukać przyszłości? Ilu z was poszło, aby z ręki wróżono mu przyszłość, zamiast modlić się do Pana? Różnica jest taka: Pan żyje, inni są bożkami, fałszywymi bogami, które niczemu nie służą”.

W tym kontekście Papież wskazał na fazy powstania i rozwijania się bałwochwalstwa. Zaznaczył, że bożek staje się obsesją człowieka.

“Bożek jest w istocie projekcją samych siebie na przedmioty lub plany. Tą dynamiką posługuje się na przykład reklama: nie widzę samego przedmiotu jako takiego, ale postrzegam dany samochód, smartfon, rolę - lub inne rzeczy - jako sposób na osiągnięcie i zaspokojenie moich istotnych potrzeb – zauważył Papież. – Szukam go, mówię o nim, myślę o tym; idea posiadania tego przedmiotu lub zrealizowania danego planu, osiągnięcia określonej pozycji wydaje się cudowną drogą do szczęścia, wieżą sięgającą nieba (por. Rdz 11,1-9), i wszystko staje się podporządkowane temu celowi”.

Fałszywe bożki domagają się od człowieka kultu, rytuałów. Stąd, jak stwierdził Franciszek, dziś dla bożka kariery poświęca się dzieci, pragnąc piękna poświęca się ludzi, a dla bożka sławy składa się ofiarę z samych siebie. Zabiegając o pieniądze sprzedaje się życie, a hołdując przyjemności idzie się ku samotności. Papież podkreślił, że największą tragedią bałwochwalstwa jest oddanie się jej w niewolę, bo bałwochwalstwo zniewala.

“Bożki zniewalają. Obiecują szczęście, ale go nie dają. Żyjemy dla jakiejś rzeczy lub danej wizji, wciągnięci w wir samozniszczenia, czekając na rezultat, który nigdy nie nadejdzie. Bożki obiecują życie, ale w rzeczywistości je odbierają – zauważył Ojciec Święty. – Prawdziwy Bóg nie domaga się życia, ale je daje. Prawdziwy Bóg nie oferuje projekcji naszego sukcesu, ale uczy nas kochać. Prawdziwy Bóg nie żąda od nas dzieci, ale daje nam swego Syna. Bożki projektują przyszłe hipotezy i sprawiają, że gardzimy teraźniejszością; prawdziwy Bóg uczy nas żyć w realiach dnia dzisiejszego. Noście to w sercu: bożki kradną nam miłość, sprawiają, że jesteśmy wobec niej ślepi. Aby prawdziwie kochać, trzeba bowiem być wolnym od bożków”.

Ojciec Święty zachęcił pielgrzymów z Polski, by okres wakacyjny był czasem pokoju i kontemplacji piękna stworzenia. Franciszek pozdrowił ich na zakończenie audiencji środowej. “Serdecznie pozdrawiam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, okres wakacji jest okazją nie tylko do wypoczynku i do odnowy sił fizycznych i psychicznych, ale także do pobudzenia naszego życia duchowego i umocnienia więzi z Bogiem i z ludźmi – zachęcał Papież. – Niech to będzie czas pokoju, radości i kontemplacji piękna stworzeń i sztuki, które świadczy o dobroci Boga dla nas. Niech wam stale towarzyszy Jego błogosławieństwo!”.

120. rocznica urodzin bł. Karoliny Kózkówny.

W Zabawie koło Tarnowa członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży modlą się przy grobie swej patronki – bł. Karoliny Kózkówny.

Bł. Karolina została zabita w wieku 17 lat przez carskiego żołnierza 18 listopada 1914 roku, gdy broniła się pragnąc zachować dziewictwo. Beatyfikował ją 10 czerwca 1987 r. w Tarnowie św. Jan Paweł II. Właśnie dzisiaj przypada 120. rocznica jej urodzin.

Od tygodnia młodzi uczestniczą w „Miasteczku Modlitewnym”. „To, co tutaj doświadczyłem i co zobaczyłem, to niesamowity spokój, i taki duch modlitwy, który przeradza się w pewien sposób bycia i widać po młodych ludziach, i sami to mówią, że ten czas pobytu tutaj to są takie swoiste rekolekcje, wyciszenia, zatrzymania i poznania też bardziej błogosławionej Karoliny” - mówi ks. Andrzej Lubowiecki, asystent generalny Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

W ciągu tygodniowych rekolekcji młodzież brała udział w dyskusjach, spotkaniach, rozmowach z zaproszonymi gośćmi, czuwaniach modlitewnych, pielgrzymkach a także zabawach prowadzonych przez wodzirejów.

Kard. Nycz:

módlmy się o beatyfikację kard. Wyszyńskiego.

Jestem głęboko przekonany, że ostatni etap procesu beatyfikacyjnego – proces cudu, który się stał za sprawą kard. Wyszyńskiego – pozytywnie zamknie proces beatyfikacji. Zanim to się stanie, bardzo proszę o modlitwę w tej intencji – powiedział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz z okazji przypadającej 3 sierpnia rocznicy urodzin Prymasa Tysiąclecia, zachęcając do modlitwy o jego beatyfikację.

Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, przyszedł na świat 3 sierpnia 1901 r. w Zuzeli, na pograniczu Mazowsza i Podlasia (w powiecie Ostrów Mazowiecka), na terenie obecnej diecezji łomżyńskiej. Wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie 3 sierpnia 1924 roku został wyświęcony na kapłana. W latach 1948-1981 pełnił posługę prymasowską, był jednocześnie arcybiskupem metropolitą w Gnieźnie i w Warszawie. Pełnił funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, miał również uprawnienia legata papieskiego.

W 1953 r. został aresztowany i internowany przez ówczesne władze komunistyczne. Jest m.in. autorem tekstu odnowionych Ślubów Narodu, wygłoszonych na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jako Jasnogórskie Śluby Narodu. Kard. Stefan Wyszyński zmarł 28 maja 1981 r. Obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny.

Święci i błogosławieni w tygodniu

5 sierpnia - św. Oswald, król i męczennik
5 sierpnia - Najświętsza Maryja Panna Śnieżna
5 sierpnia - bł. Fryderyk Janssoone, prezbiter
6 sierpnia - Przemienienie Pańskie
6 sierpnia - bł. Oktawian, biskup
6 sierpnia - św. Hormizdas, papież
6 sierpnia - bł. Bronisław Kostkowski, męczennik
7 sierpnia - św. Sykstus II, papież i męczennik
7 sierpnia - św. Kajetan, prezbiter
7 sierpnia - bł. Edmund Bojanowski
7 sierpnia - błogosławieni Agatanioł i Kasjan, prezbiterzy i męczennicy
7 sierpnia - św. Albert z Trapani, prezbiter
7 sierpnia - bł. Tadeusz Dulny, męczennik
8 sierpnia - św. Dominik Guzman, prezbiter
8 sierpnia - św. Bonifacja Rodríguez Castro, zakonnica
8 sierpnia - św. Maria od Krzyża Helena MacKillop, zakonnica
8 sierpnia - bł. Zefiryn Gimenez Malla, męczennik
8 sierpnia - bł. Włodzimierz Laskowski, prezbiter i męczennik
8 sierpnia - bazylika katedralna w Sosnowcu
9 sierpnia - św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), dziewica i męczennica, patronka Europy
9 sierpnia - św. Irena, cesarzowa
9 sierpnia - św. Marianna Cope z Molokai, zakonnica
9 sierpnia - bł. Jan Guarna z Salerno, prezbiter
9 sierpnia - bł. Jan z Alwerni, prezbiter
9 sierpnia - bł. Franciszek Jägerstätter, męczennik
10 sierpnia - św. Wawrzyniec, diakon i męczennik
10 sierpnia - bł. Amadeusz Portugalski, zakonnik
10 sierpnia - św. Filomena, męczennica
10 sierpnia - bł. Edward Detkens, prezbiter i męczennik
10 sierpnia - bł. Edward Grzymała, prezbiter i męczennik
11 sierpnia - św. Klara, dziewica
11 sierpnia - Najświętsza Maryja Panna Świętolipska
11 sierpnia - św. Zuzanna, dziewica i męczennica
11 sierpnia - bł. Alojzy Biraghi, prezbiter
12 sierpnia - św. Joanna Franciszka de Chantal, zakonnica
12 sierpnia - bł. Innocenty XI, papież
12 sierpnia - bł. Izydor Bakanja, męczennik
12 sierpnia - bł. Karol Leisner, prezbiter i męczennik
12 sierpnia - bł. Wiktoria Díez y Bustos de Molina, dziewica i męczennica
12 sierpnia - bł. Florian Stępniak, prezbiter i męczennik
12 sierpnia - bł. Józef Straszewski, prezbiter i męczennik

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna (oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.30 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii:

www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.