WZGÓRZA 

 

W  BLASKU  MIŁOSIERDZIA

 

         19/657                   -                6 maja 2018 R.B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

                                                                                                                              

4

 

Niedziela, 6 maja 2018

 

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA

 

 

Miłość to nadprzyrodzony dar Boga dla człowieka. Bez Boga nie jesteśmy wstanie pojąć czym jest miłość, każdy z nas jest powołany do miłości. Chrześcijańska świętość ma swoje odzwierciedlenie w Bożej Miłości. Nie możemy się zbawić i osiągnąć świętość sami, potrzebujemy innych ludzi, którzy nam w tym pomogą. Bóg zachęca nas dzisiaj, abyśmy miłowali naszych braci „tak jak On sam nas umiłował”.

Każdy dzień to kolejna szansa, by dawać ludziom miłość, która pochodzi od Jezusa Chrystusa. Jezusowa miłość jest „cierpliwa, łaskawa, nie zazdrości, nie działa obłudnie, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą”.

Za to, że bardzo często w naszym życiu jesteśmy dalecy od takiej miłości, prośmy Jezusa o przebaczenie

 

2

 

W dzisiejszym numerze:

- Wobec tajemnicy nieba
- Wszechmoc skazana na proszenie
- Św. Stanisława, biskupa i męczennika, Głównego Patrona Polski
- Zagadka
- Beze Mnie nic nie możecie uczynić
- Święci i błogosławieni w tygodniu.

                                      

 

1

 

Wobec tajemnicy nieba

 

Wielu ludzi nie uznaje istnienia żadnych form życia po śmierci człowieka. Dla nich rozpad ciała jest tak przejmująco jasnym dowodem kresu dziejów człowieka na ziemi, że snucie refleksji nad możliwością jego życia w nowym świecie wydaje się być pozbawione sensu. Los człowieka staje się podobny do losu ściętych kwiatów, które z podziwem układamy w wazonie, by po kilku dniach, kiedy zwiędną, wyrzucić je, bo nie przedstawiają żadnej wartości.

Inni dostrzegając duchowe wartości w życiu człowieka, podchodzą do zjawiska śmierci inaczej. Ten, kto prawdziwie kocha, nie wierzy, by miłość, która czyniła jego życie bogatym i pięknym, kończyła się z chwilą śmierci osoby kochanej. Gdyby tak było, życie człowieka nie różniłoby się w niczym od innych form życia, które obserwujemy w przyrodzie. Ci dostrzegają człowieka przede wszystkim w wymiarze ducha, a ciało traktują jako narzędzie. Śmierć jest kresem sprawności narzędzia, ale nie człowieka. Sęk jednak w tym, że wyczuwając intuicyjnie istnienie innego świata, nie są w stanie dostarczyć przekonujących dowodów na jego istnienie.

Z pomocą przychodzi wiara w Chrystusa. On należał do naszego świata i dobrowolnie wszedł w bramy śmierci, czyli przeszedł do innego życia. Po trzech dniach wrócił i przez kilka tygodni pozostawał w kontakcie z wybranymi uprzednio Apostołami, dowodząc istnienia życia poza grobem. On też przekazał nam garść wiadomości na temat tego życia. Jest ich stosunkowo niewiele, ale chcąc doskonalić wiarę warto do nich wracać. Niebo, w którym przebywa zmartwychwstały Chrystus jest bowiem punktem docelowym ziemskiej wędrówki wszystkich chrześcijan.

Chrystus mówi o niebie jako o rodzinnym domu, w którym panuje atmosfera miłości. Jest to dom kochającego Ojca. Niebo zatem to przede wszystkim możliwość obcowania z Bogiem twarzą w twarz, to spotkanie z naszym Ojcem, który jest samą mądrością, pięknem, dobrem, sprawiedliwością, prawdą, miłością.

Do domu Ojca zaprasza nas Jego Jednorodzony Syn, jako swoich przyjaciół. „Już nie nazywam was sługami, ale przyjaciółmi”. Podstawowym zaś prawem przyjaźni jest miłość wzajemna. Stąd Jezus pragnie, byśmy już tu na ziemi doświadczyli rzeczywistości nieba przez zorganizowanie życia w oparciu o miłość wzajemną. „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak ja was umiłowałem”. Wezwanie jest odważne. Chodzi o wprowadzenie w życie takich wzajemnych odniesień, jakich przykład dał nam Chrystus, aż do ofiary z siebie: „Nikt nie ma większej miłości nad tę, gdy kto życie oddaje za przyjaciół swoich”. Oto najwyższa miara miłości, którą objawia sam Chrystus.

Ponieważ Syn Boży przyniósł na ziemię miłość Boga, pragnie, byśmy tą Jego miłością darzyli się wzajemnie. Kto odkrył prawdę, że Bóg go kocha, ten potrafi podobną miłością objąć swoich bliskich. Niebo to świat czystej miłości i na ziemi tylko ci, którzy doświadczyli prawdziwej miłości, są w stanie dostrzec jego realny kształt. Niebo to przede wszystkim stan serca umiejącego prawdziwie kochać. Ci, którzy kochają Boga z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił, a bliźniego jak siebie, noszą niebo w sobie. Są to najszczęśliwsi ludzie na ziemi.

Niebo jednak to nie tylko szczęśliwy stan serca doświadczającego miłości, to również niezwykle piękny i bogaty świat stworzony przez Boga. Apostoł Narodów po otrzymaniu łaski objawiania tego świata zapisał bardzo znamienne słowa: „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2, 9). Przygotował Bóg dla nas nowy, szczęśliwy świat. Wiedzie do niego droga wiary, a jedynym kluczem, którym można otworzyć jego drzwi, jest prawdziwa miłość.

Ks. Edward Staniek

 

 

3

 

Wszechmoc skazana na proszenie

 

Bardzo trudno jest prosić o ważne rzeczy. Gdy prosimy, musimy bowiem przyznać, że potrzebujemy drugiej osoby. Mocny cios otrzymują wtedy nasza samowystarczalność i egocentryzm. Prosząc, jesteśmy bezradni, możemy jedynie czekać na to, co z naszą prośbą zrobi drugi człowiek. Ryzykujemy też, bo nie wiemy, jaką otrzymamy odpowiedź. Również Bóg staje się adresatem wielu naszych próśb. Prosimy, wierząc, że otrzymamy: „Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą” (1 J 5,14).

Jednak dzięki dzisiejszemu Słowu odkrywam, że role w niezwykły sposób się zamieniają. To Jezus jest tym, który staje przed nami i prosi nas, byśmy trwali w Jego miłości, byśmy się wzajemnie miłowali i traktowali Go jak przyjaciela. Byśmy odpowiedzieli miłością na miłość, lojalnością na lojalność i gotowością oddania życia za Niego na oddanie życia za nas. Prosząc mnie o miłość, Bóg ma tylko jeden argument: swoją miłość do mnie.

Odkrycie przykazań nie tyle jako bezwzględnej powinności, ile jako prośby Boga oczekującej na moją odpowiedź, przypomina o darze wolności, który otrzymaliśmy od Niego. Bo tylko jako wolni możemy kochać. W wierze niczego nie można wymusić lub nakazać przepisem prawa. Nie jest ona regulaminem życia, lecz odpowiedzią daną przez nas Bogu. Przykazania Jezusa nie są kopią jakiegoś kodeksu, lecz przewodnikiem na drodze do dojrzałości. Gdy kochamy bezwarunkową miłością, wtedy przypominamy najbardziej siebie – stworzonych na „obraz i podobieństwo” miłości, jaką kocha Bóg.

Przecież reguła miłości jest prosta i przypomina system naczyń połączonych: kochamy tak, jak zostaliśmy pokochani. Dlatego odwróć dziś perspektywę, nie skupiaj się na ocenianiu swojej miłości, zawsze znajdziesz w niej braki, niedoskonałości i niewierności. Dziś zobacz, jak jesteś kochany.

Jacek Szymczak OP - ur. 1979, dominikanin, duszpasterz akademicki, opiekun katechumenatu dorosłych. Mieszka w Sandomierzu.

 

 

7

 

8 maja - Św. Stanisława, biskupa i męczennika,

Głównego Patrona Polski

 

Wielbimy dziś Boga i dziękujemy Mu za św. Stanisława ze Szczepanowa, który był biskupem krakowskim w latach 1072-1079. Zginął on śmiercią męczeńską, skazany przez króla Bolesława Śmiałego na śmierć przez rozczłonkowanie. Męczeńska śmierć biskupa u stóp ołtarza, będąca ceną niezachwianej wierności Chrystusowi i jego Ewangelii, wydała wspaniały owoc dla Ojczyzny. Uznanie dla niezachwianej postawy biskupa Stanisława szybko wzrastało w całym narodzie. Nazwano go obrońcą Polski i Polaków, ojcem Ojczyzny. Został ogłoszony świętym 17 września 1253 r. przez papieża Innocentego IV. Natomiast papież Jan XXIII w 1963 r. ustanowił św. Stanisława wraz ze św. Wojciechem i Najświętszą Maryją Panną Królową Polski pierwszorzędnymi patronami Polski.

Coroczna tradycyjna procesja z jego relikwiami z Wawelu na Skałkę, do miejsca jego męczeńskiej śmierci, świadczy wymownie o żywym kulcie św. Stanisława, który jest czczony jako obrońca ładu moralnego i sprawiedliwości. Wokół jego osoby zawsze rodziła się jedność. Także w obecnych czasach św. Stanisław może nam pomóc budować jedność narodową, jedność dorosłych, młodzieży i dzieci, aby wszyscy na nowo ukierunkowali swe serca i umysły na dobro wspólne w Ojczyźnie.

Życie i ofiara męczeństwa św. Stanisława są przykładem ewangelicznego zaangażowania w codzienne sprawy naszego życia na płaszczyźnie osobistej, rodzinnej i społecznej. Jego postać może być dla nas źródłem twórczej inspiracji i nadziei. A przecież dzisiaj tak bardzo potrzeba nam świadków wiary, którzy z głębokim przekonaniem dają świadectwo wartości ewangelicznych, na których zbudowane jest Boże Królestwo.

Św. Stanisław swoją postawą świadczy wymownie, że człowiek powołany jest w Jezusie Chrystusie do zwycięstwa. Jest to zwycięstwo dobra nad złem, miłości nad nienawiścią, jedności nad podziałami. Nasze życie osobiste, rodzinne i społeczne, aby miało perspektywę dobrej przyszłości, trzeba budować na fundamencie, którym jest wiara w Jezusa Chrystusa i miłość chrześcijańska ku Bogu i bliźnim.

Krakowski biskup ze Szczepanowa stawia więc przed nami wyzwanie, abyśmy wzrastali w świętości. Trzeba, abyśmy jako synowie i córki polskiej ziemi poczuli się odpowiedzialni za przedłużanie tego łańcucha świętości i przekazali go przyszłym pokoleniom jako najcenniejszy skarb. Budujmy więc dom własnego życia w oparciu o skałę łaski Bożej, nie szczędząc wysiłków, aby jego trwałość opierała się na wierności Bogu i Jego przykazaniom.

 

 

8

 

Zagadka

 

„Czy znasz samego siebie?” – tak brzmiało pytanie umieszczone na frontonie starożytnej świątyni w Delfach. Człowiek przychodzący na spotkanie z bóstwem, przybywał jednocześnie w celu rozwiązania tej jednej z najbardziej zawiłych zagadek. Wielki mistrz chrześcijaństwa św. Augustyn także nie uciekał przed tym dylematem, przyznając otwarcie: „Sam się stałem dla siebie pytaniem”. Biskup z Hippony, mimo że napisał wiele znakomitych tekstów przybliżających Boga, nie bał się mówić o niepokoju swojego serca. Kim jest Bóg i kim ja właściwie jestem?

Z przymrużeniem oka możemy stwierdzić, że osobą, która nas najbardziej interesuje jesteśmy my sami. Jednak zaglądanie do swojego wnętrza nie zawsze musi wskazywać na egocentryczne skłonności. Należy uważnie badać siebie, docierać do najgłębszych pokładów osobowości, pilnie obserwować nawet najmniejsze poruszenia ducha. Wtedy jest szansa, że odnajdziemy w sobie ślady, których autorem jest Bóg. To jest chwila, w której uświadamiamy sobie, że nigdy nie poznamy siebie, jeśli będziemy ślepi na obraz Pana wyryty w naszej duszy, ponieważ tworzymy jedność. „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami”, mówi dzisiaj Jezus.

Początkiem dojrzałego chrześcijaństwa jest dotarcie do swoich korzeni. Jeżeli tego nie zrobimy, nasze działanie pozostanie na poziomie zwyczajnego aktywizmu. Nadal też, jako chrześcijanie, będziemy się gubić w świecie kultury, obyczajowości czy polityki. „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie może uczynić” – dodaje Chrystus.

Codziennie przebywaj w obecności Pana. Co to znaczy? Nie jest to kwestia działania, ale raczej sposobu bycia przy Bogu. Cokolwiek robisz i gdziekolwiek przebywasz; czy pracujesz, odpoczywasz, martwisz się czy cieszysz – w każdej chwili miej świadomość, że Pan przeżywa to razem z tobą. Wyrwij się ze swojej wewnętrznej alienacji. Skieruj umysł i serce do Boga. Henry Nouwen pisał, że jest to życie, w którym „absolutnie nic nie jest czynione, mówione ani rozumiane niezależnie od Tego, który jest początkiem i celem naszego istnienia”.

Szymon Popławski OP

 

 

9

 

Beze Mnie nic nie możecie uczynić

 

Był pewien człowiek, a na imię miał Paweł. Biegał od domu do domu i od kościoła do kościoła, nie potrafiąc pomieścić w sobie obfitości Bożych darów. Pełen był miłości, ale miał problem, jak powiedzieć ludziom, że Bóg jest miłością. Wszyscy się go bali, znali go jako Pawła Wiernego. Wierzył on bowiem dawniej w moc Prawa i był szczerym nosicielem gniewu Bożego, dla wszystkich, którzy w jego mniemaniu od Bożego Prawa odstępowali.

Zdarzyło się jednak w życiu Pawła Wiernego, że Bóg sam, Jezus Chrystus stanął przed nim i poprosił go o miłosierdzie. Poznał Paweł, że trzeba głosu Bożego posłuchać i zmienił swoje życie całkowicie.

Spotkał się jednak z lękiem ludzkim; czy Bóg naprawdę potrafi zmienić życie człowieka? I wtedy Paweł spotkał Barnabę, a mówiono o nim, że był dobry. Barnaba go przyjął i uwierzył temu, co Bóg w nim zdziałał.

Obaj znaleźli się jako bracia i razem w podróż wyruszyli…

Taki jest Kościół. Bóg spotyka człowieka i potrafi zmienić jego życie. Można odnaleźć w nim ludzi dobrych, takich, którzy nie boją się wspólnej drogi. Takich, którzy potrafią dostrzeć dobro, które Bóg w nas złożył.

Kościół to doświadczenie bliskości człowieka, a w człowieku Boga. Nie lękajmy się zatem być Kościołem dla innych. Miejscem, w którym Bóg się dzieli z drugim człowiekiem. Barnaba zabrał Pawła i poprowadził do apostołów, dając mu tym samym siebie jako brata.

I może dziś, jak w każdy dzień, na nowo potrzebna jest prośba o Ducha Świętego. On jest, On był i będzie – „trwajcie w miłości mojej, a Ja w was trwał będę”.

Obietnica, którą Ci dziś składa sam Chrystus, to oczyszczenie, abyś przynosił owoc obfity. Nie sukces i wymierny dochód, lecz Ducha Świętego. Niech Twoje nogi staną się nogami Dobrej Nowiny. Niech Twe ramiona będą miejscem, w którym Bóg obdarza pokojem. Niech serce zawsze pełne Ducha będzie świątynią, w której mieszka sam Bóg.

O Ducha niech tylko woła Twoim głosem Kościół.

Marcin Dąbkowicz OP

 

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

6 maja - święci Filip i Jakub Młodszy, Apostołowie
7 maja - Najświętsza Maryja Panna, Matka Łaski Bożej
7 maja - bł. Gizela, ksieni
8 maja - św. Stanisław ze Szczepanowa, biskup i męczennik, główny Patron Polski
8 maja - św. Magdalena z Canossy, dziewica
8 maja - św. Bonifacy IV, papież
8 maja - św. Benedykt II, papież
9 maja - św. Pachomiusz Starszy, pustelnik
9 maja - św. Katarzyna Mammolini, dziewica
9 maja - św. Jerzy Preca, prezbiter
9 maja - bł. Alojzy Rabata, prezbiter
9 maja - bł. Jeremiasz z Wołoszczyzny, zakonnik
10 maja - bł. Beatrycze d'Este, mniszka
10 maja - św. Antonin z Florencji, biskup
10 maja - św. Jan z Avili, prezbiter i doktor Kościoła
10 maja - bł. Iwan Merz
11 maja - św. Mamert, biskup
11 maja - św. Ignacy z Laconi, zakonnik
11 maja - święci Odon, Majol, Odylon i Hugon oraz błogosławiony Piotr, opaci kluniaccy
11 maja - św. Franciszek de Hieronimo, prezbiter
12 maja - święci męczennicy Nereusz i Achilles
12 maja - św. Pankracy, męczennik
12 maja - bł. Juta z Bielczyn
12 maja - św. Leopold Mandić z Hercegnovi, prezbiter
12 maja - św. German, patriarcha Konstantynopola
12 maja - bł. Imelda Lambertini, dziewica
13 maja - Najświętsza Maryja Panna Fatimska
13 maja - św. Serwacy, biskup
13 maja - św. Maria Dominika Mazzarello, dziewica

14 maja - św. Maciej Apostoł

 

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna (oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.30 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii:

www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.