WZGÓRZA

 

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

 

         27/665                   -              1 lipca 2018 R.B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

1

 

1 lipca 2018 r.

 

Niedziela

 

Niedziela XIII tygodnia okresu zwykłego

 

1 lipca

Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa

 

9

 

Wakacyjny czas służy rekreacji, odpoczynku i licznym wyjazdom w ciekawe miejsca, które znajdują się na świecie. My również, tak jak w każdą Niedzielę wybieramy się w podróż za Panem, gdzie podczas Eucharystii będziemy uczestnikami Jego życia, śmierci i chwalebnego zmartwychpowstania.

Czy jesteśmy gotowi do pójścia za Panem, który proponuje nam dzisiaj niezwykłą podróż, która kończy się ofertą zbawienia?

Aby pójść za Jezusem Chrystusem, musimy tak jak Jair, z dzisiejszej Ewangelii zawierzyć mu do końca i uwierzyć w Jego Boską moc.

Za to, że nie zawsze potrafimy zawierzyć Chrystusowi do końca, przez co ranimy Jego Najświętsze Serce, przepraszajmy Go..

 

4

 

W dzisiejszym numerze:
- Potęga wiary
- 1 lipca - Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa
- Krwotok, czyli bicz
- Stworzeni dla nieśmiertelności
- Dla nieśmiertelności
- Jaka modlitwa w wakacje
- Modlitwy wakacyjne
- Recepta dla każdego na udane wakacje
- Modlitwa wakacyjna
- Pielgrzymka Motocyklowa do Medjugorje
- Piknik Rodzinny przed Oknem Papieskim
- Święci i błogosławieni w tygodniu.
 
 
 
10
 
 

Potęga wiary

 

Dwanaście lat cierpienia. Szereg spotkań z różnymi lekarzami i całe mienie wydane na lekarstwa. Wszystkie zabiegi okazały się bezowocne. Lekarze nie pomogli. Pacjentka czuła się coraz gorzej. Jakże łatwo w tej nieszczęśliwej kobiecie z Ewangelii może rozpoznać siebie każdy, kto został dotknięty nieuleczalną chorobą. Jak złudna jest nadzieja pokładana w lekarzach, jak szybko z powodu małej skuteczności ich zabiegów potęguje się rozczarowanie. Jak często chory zaciąga nawet długi, by zdrowie ratować, a o pokonaniu słabości nie ma mowy. Lekarze mogą wiele, ale nie są wszechmocni. Mimo wiedzy i dostępnych środków ze śmiercią wygrać nie potrafią.

Doskonale to ukazuje również druga postać z dzisiejszej Ewangelii. Jair, ojciec, który prowadzi Jezusa do swej umierającej córki. I on zrozumiał, że lekarze nie uratują dziecka. Została mu zatem tylko jedna szansa, znaleźć człowieka, który dysponuje mocą Boga i może wyrwać chorego nawet z nieuleczalnej choroby. Zawierzył Jezusowi.

Scena uzdrowienia kobiety rozgrywa się w drodze Jezusa do domu chorej córki Jaira. Oboje, cierpiąca na krwotok niewiasta i bezradny wobec śmiertelnej choroby dziecka ojciec, zawierzyli Mistrzowi z Nazaretu.

Wiara to skarb niesamowity. Najwyższe dobro, w którym mieści się całe bogactwo życia wiecznego i doczesnego. Rzadko jednak spotyka się ludzi, którzy potrafią całkowicie zawierzyć Bogu. Kobieta powiedziała sobie: „Żebym się choć jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa”. A gdy to stało się faktem, Jezus wyjaśnia, czemu zawdzięcza swe uzdrowienie: „Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości!”

Potęga wiary, podobnie jak potęga miłości, jest jeszcze wciąż nieodkrytą szansą człowieka. Nie cenimy wiary. Pokładamy ufność w pieniądzach, majątku, wiedzy, ludziach na stanowiskach, a nie doceniamy potęgi wiary. Tymczasem jedno dotknięcie Boga aktem wiary może ocalić człowieka znajdującego się w sytuacji zupełnie beznadziejnej. Jest to bowiem poddanie się promieniowaniu samego Boga, źródła życia i świętości.

Jak doskonalić wiarę swoją i innych? Przede wszystkim usilną modlitwą. To Bóg swoją łaską czyni człowieka podatnym na swe działanie. Potrzebna jest też świadomość ograniczonego działania wszystkich doczesnych środków, które w sytuacjach krytycznych zawodzą. Warto również z większą uwagą, sercem odmawiać wyznanie wiary: „Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego”. A w konkretnych okolicznościach sprawdzać, o ile wierzę Bogu. My najczęściej wiemy, że Bóg sprawi to, o co Go poprosimy. Tymczasem On nie sprawia z powodu słabej naszej wiary. To ona nie jest dobrym przewodnikiem Jego mocy w nasze serca.

W cisnącym się do Jezusa tłumie ludzi było na pewno wielu chorych. Dotykali Mistrza z Nazaretu, ale nie zostali uzdrowieni, bo nie czynili tego z wiarą. Jedna kobieta, anonimowa, dotknęła i została uzdrowiona.

Wiara to skarb bezcenny. Trzeba ją pielęgnować. Okazuje się, że w niej zawarte jest błogosławieństwo doczesne i błogosławieństwo wieczne. Trzeba zabiegać, by ona wzrastała w sercach naszych i w sercach innych. Rodzice, jeśli sami promieniują wiarą i potrafią przekazać ten skarb dzieciom, mogą być spokojni o ich los tu na ziemi i w wieczności. Największe wysiłki pedagogiczne może zniszczyć choroba dziecka, najpiękniejsze owoce wychowawcze może przekreślić śmierć. To tylko wiara jest w stanie twórczo wykorzystać nawet nieszczęście spadające na człowieka. Dobry chrześcijanin nieustannie doskonali swoją wiarę wiedząc, że od jej potęgi zależy w jego życiu wszystko.

Ks. Edward Staniek

 

8

 

1 lipca

Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa

 

Do czasu reformy kalendarza liturgicznego po Soborze Watykańskim II w dniu 1 lipca obchodzona była uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa. Obecnie obchód ten został w Kościele powszechnym złączony z uroczystością Najświętszego Ciała Chrystusa (zwaną popularnie Bożym Ciałem), zachował się jedynie - na zasadzie pewnego przywileju - w zgromadzeniach Księży Misjonarzy i Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa.

Najdroższa Krew Chrystusa Do dziś istnieją kościoły pod wezwaniem Najdroższej Krwi Chrystusa. Jak Boże Ciało jest rozwinięciem treści Wielkiego Czwartku, tak uroczystość Najdroższej Krwi Jezusa była jakby przedłużeniem Wielkiego Piątku. Ustanowił ją dekretem Redempti sumus w roku 1849 papież Pius IX i wyznaczył to święto na pierwszą niedzielę lipca. Cały miesiąc był poświęcony tej tajemnicy. Papież św. Pius X przeniósł święto na dzień 1 lipca. Papież Pius XI podniósł je do rangi świąt pierwszej klasy (1933) na pamiątkę dziewiętnastu wieków, jakie upłynęły od przelania za nas Najświętszej Krwi.

Szczególnym nabożeństwem do Najdroższej Krwi Pana Jezusa wyróżniał się św. Kasper de Buffalo, założyciel osobnej rodziny zakonnej pod wzewaniem Najdroższej Krwi Pana Jezusa (+ 1837). Misjonarze Krwi Chrystusa mają swoje placówki także w Polsce. Od roku 1946 pracują w Polsce także siostry Adoratorki Krwi Chrystusa, założone przez św. Marię de Mattias. Gorącym nabożeństwem do Najdroższej Krwi wyróżniał się także papież św. Jan XXIII (+ 1963). On to zatwierdził litanię do Najdroższej Krwi Pana Jezusa, a w liście Inde a primis z 1960 r. zachęcał do tego kultu.

 

9

 

Nabożeństwo ku czci Krwi Pańskiej ma uzasadnienie w Piśmie świętym, gdzie wychwalana jest krew męczenników, a przede wszystkim krew Jezusa Chrystusa. Po raz pierwszy Pan Jezus przelał ją przy obrzezaniu. W niektórych kodeksach w tekście Ewangelii według świętego Łukasza można znaleźć informację, że podczas modlitwy w Ogrodzie Oliwnym pot Jezusa był jak krople krwi (zob. Łk 22, 44). Nader obficie płynęła ona przy biczowaniu i koronowaniu cierniem, a także przy ukrzyżowaniu. Kiedy żołnierz przebił Jego bok, "natychmiast wypłynęła krew i woda" (J 19, 24).

Serdeczne nabożeństwo do Krwi Pana Jezusa mieli święci średniowiecza. Połączone ono było z nabożeństwem do Ran Pana Jezusa, a zwłaszcza do Rany Jego boku. Wyróżniali się tym nabożeństwem: św. Bernard (+ 1153), św. Anzelm (+ 1109), bł. Gueryk d'Igny (+ 1160) i św. Bonawentura (+ 1270). Dominikanie w piątek po oktawie Bożego Ciała, chociaż nikt nie spodziewał się jeszcze, że na ten dzień zostanie kiedyś ustanowione święto Serca Pana Jezusa, odmawiali oficjum o Ranie boku.

 

 

5

 

Krwotok, czyli bicz

 

Zanim Jezus dotarł do domu przełożonego synagogi, jego szat dotknęła kobieta, która od dwunastu lat cierpiała na krwotok. Św. Marek używa metafory: krwotok nazywa MASTIX, co znaczy batog, bicz. Gdy jest już po uzdrowieniu z krwotoku, Jezus zwraca się do kobiety: „Odejdź ku pokojowi i bądź zdrowa od BATOGA TWEGO”. Czy można przypuszczać, iż za tą przenośnią ukrywa się wcale nie przenośna przyczyna wieloletniej słabości?

Niektórzy ludzie traktują się z taką agresją, z jaką ich traktowano w domu lub w najbliższym środowisku. Niszczą siebie biczami odrzucenia, gdy ich odrzucano. Mają o sobie najgorsze mniemanie, gdyż z takim odniesieniem spotykali się w domu. Biczują się bezwzględnie uczuciami agresji, gdyż bezwzględnie ich wychowywano. Krwawiąca kobieta uchwyciła się szat Jezusa od tyłu, jakby nie chciała być dostrzeżona albo jakby odmawiała sobie prawa do tego, by na nią patrzeć. Autoagresywne kobiety nie mogą patrzeć na siebie, bo są przekonane, że są brzydkie lub odrażające. Nikt nie odniósł się z należytym szacunkiem do ich ciała, było ono biczowane słowami albo fizycznie, gwałcone albo wyśmiewane.

Trzeba zwrócić uwagę na różnice między biczowaniem, którym została nazwana choroba tej kobiety, a dotknięciem, na które się ona zdobyła. Jest też różnica między uderzaniem słowem a dotknięciem słowem. Wcale nie musi ktoś być bity w domu przez rodziców, wystarczy, że spotyka się z nieustannym krzykiem lub niechęcią, wyzwiskami i niezadowoleniem ojca lub matki i taki stosunek może stać się odniesieniem do siebie samego. Syrach zapisał: „Uderzenie rózgi wywołuje sińce, uderzenie języka łamie kości. Wielu padło od ostrza miecza, ale nie tylu, co od języka” (28,17–18). Coraz częściej słyszmy o osobach dokonujących samookaleczeń. Zraniony potrzebuje opieki, więc niektórzy się ranią, by otrzymać namiastkę miłości i troski, jakiej byli pozbawieni od tych, od których powinni ją otrzymać. Głód miłości jest ogromną siłą. Tam, gdzie rodzice są niedostępni uczuciowo i panuje klimat emocjonalnego odtrącenia lub pominięcia, gdzie szczególnie matki były skoncentrowane na sobie lub na swych partnerach, gdzie zabrakło ojca i gdzie najważniejsza potrzeba dziecka – potrzeba miłości była spychana, dzieci zapadają najczęściej na różne formy autoagresji. Dodajmy do tego coraz liczniejsze przypadki maltretowania dzieci i wykorzystywania seksualnego przez ojców, ojczymów, rodzeństwo. Psychiatrzy nazywają skutki maltretowania dzieci „morderstwem duszy”.

W tej krwawiącej kobiecie, o której pisze ewangelista, tysiące kobiet mogłoby dostrzec swoją historię streszczoną do jej pragnienia, dążącego do uzdrawiającego dotknięcia szat Jezusa. Żebym się choć dotknęła! Zapewne uchwycenie się Boga, który stał się człowiekiem, może uleczyć od skutków biczowania ciała, jakiego doznało się od ludzi.

Augustyn Pelanowski OSPPE

 

 

11

 

Stworzeni dla nieśmiertelności

 

Jeden z wybitnych współczesnych teologów, rozpoczynając wykład z eschatologii, która jest teologicznym namysłem nad ostatecznym przeznaczeniem człowieka, wypowiedział na pozór oczywiste, a jednak szokujące zdanie: „Doświadczenie uczy nas, że umierają zawsze inni. My ciągle żyjemy”. I taka jest prawda. My ciągle żyjemy, choć wokół ludzie umierają szerokim strumieniem: ze starości, w wypadkach, na wojnie, w domach i szpitalach, w górach i na morzu. Każde miejsce tej ziemi może być potencjalnym miejscem naszego zgonu. I każda godzina, każda minuta, każda chwila może być dla nas ostatnią, Doskonale to rozumiemy, ale mało kiedy o tym myślimy. Przecież umierają inni. My ciągle żyjemy.

Sytuacja dość radykalnie się zmienia, gdy umiera ktoś bardzo nam bliski: przyjaciel, brat, ojciec, matka, dziecko. Bo gdy ktoś bliski umiera, to trochę tak, jakby się samemu umierało. Umierający bowiem zabierają ze sobą cząstkę nas samych, a zwłaszcza nasze nadzieje. Doskonale więc rozumiemy dramat Jaira, przełożonego synagogi. Nie dziwimy się, że prosił Chrystusa tak usilnie: „Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła”. Dopóki żyła ta dziewczynka, z nią właśnie, i może tylko z nią związane były nadzieje ojca. Ale też właśnie dlatego z nią razem zaczęły umierać.

W życiu ludzkim jednak koniec nadziei jednej staje się początkiem nadziei drugiej. Do tego ostatecznie sprowadza się proces „wiązania nadziei” – powiedziałby ksiądz Józef Tischner. Gdy umierają nadzieje pokładane w ludziach (a umierają najpóźniej w związku ze śmiercią tych ludzi), człowiek zaczyna szukać zakotwiczenia dla swoich nadziei w Bogu. Staje się to jednak możliwe tylko w przestrzeni wiary. Dlatego Chrystus mówi: „Nie bój się, tylko wierz”. Dla wierzących w Boską moc Jezusa Chrystusa dziewczynka „nie umarła, tylko śpi”. Niewierzący „wyśmiewali Go”. I na tamtym, stosunkowo wczesnym etapie objawiania się mesjańskiej samoświadomości Jezusa trudno się im dziwić. Wszak ewidentnie rozpoznali u tego dziecka znamiona prawdziwej śmierci, natomiast w Jezusie Chrystusie nie potrafili jeszcze lub nie mieli okazji odczytać ewidentnych znamion Jego Bóstwa. W danej chwili zresztą nie zależało na tym również samemu Chrystusowi. Cud wskrzeszenia córki Jaira miał być bardziej odpowiedzią na ludzką biedę niż manifestacją Jego mesjańskiego posłannictwa. Dlatego Chrystus stanowczo „odsunął” wszystkich gapiów. Świadkami tego wskrzeszenia byli tylko rodzice dziewczynki i ci trzej wybrani z wybranych: Piotr, Jakub i Jan. Ich świadectwo miało się okazać tak ważne w późniejszym czasie. Na razie otrzymali polecenie milczenia, Chrystus wolał, aby na razie „nikt o tym nie wiedział” aż do czasu, gdy wiara tego ludu zostanie wystarczająco pogłębiona.

Śmierć, która „weszła na świat przez zawiść diabła”, została zwyciężona przez Chrystusa. Nie została jednak wyeliminowana z kręgu ludzkich doświadczeń. Sam Chrystus, ‚zwycięzca śmierci, piekła i szatana”, również tę biedę ludzkiego umierania przeszedł i śmierć przyjął – nie po to, „żeby innym sprawić ulgę, a sobie utrapienie, lecz żeby była równość”. Śmierć Chrystusa jest wyrazem solidarności z losem każdego człowieka i – paradoksalnie – jednym z elementów Jego strategii walki ze śmiercią. Chrystus zwycięża śmierć, nadając jej nowe znaczenie. Odtąd – dzięki zbawczemu misterium Jezusa Chrystusa – śmierć zaczyna służyć życiu. Najpierw tych, którzy umierają. Potem tych, którzy są świadkami czyjegoś umierania. Należy przypuszczać, że po tym wydarzeniu zupełnie inaczej zaczęło wyglądać życie Jaira i jego rodziny. Świadomość nieuchronności śmierci połączona ze świadomością, że Bóg stworzył nas „dla nie śmiertelności”, że stworzył wszystko „aby było”, zmusza nas do poważnego traktowania życia i równie poważnego traktowania Pana Boga. „Nie bójcie się śmierci! Bójcie się, aby nie przegapić życia” – mówi główny bohater „Nędzników” Wiktora Hugo. A Chrystus – mając to samo na myśli – mówi: „Nie bój się, tylko wierz”.

ks. Antoni Dunajski

 

 

12

 

Dla nieśmiertelności

 

„Księga Mądrości” powstaje przed przyjściem Jezusa i przed przełamaniem przez Niego pieczęci na bramie krainy śmierci. Autor jednak odkrywa wieczny wymiar ludzkiego życia. „Dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka, uczynił go obrazem swej własnej wieczności”.

Dostrzegając tę prawdę jasno rozróżnia dwie koncepcje ludzkiej egzystencji. Jedna zamknięta w doczesności, ograniczona datą poczęcia i datą śmierci, druga otwarta na wieczność. O mądrości można mówić wyłącznie w tej drugiej koncepcji.

Autor zna, i to dobrze, zasady ludzi lekceważących wieczność. Sprowadza je zasadniczo do trzech.

Pierwsza to rozumienie życia doczesnego jako zabawy, jako pogoni za przyjemnością, za chwilowym szczęściem. W tej koncepcji sens życia sprowadza się do radosnego szaleństwa lub budowania swego świata z tego, co lubię.

Druga zasada to przemoc. Nie można się bawić nie mając na zabawę pieniędzy, przestrzeni, czasu. Trzeba więc robić to kosztem innych. Wszyscy słabi nie wytrzymują tej konkurencji. Przegrywają. Mocni łatwo zdobywają środki potrzebne do ich zabawy, a że to jest za cenę łez słabszych, tego nie biorą pod uwagę. Giną więc nienarodzeni, bo bezbronni, zagrożeni są kalecy, nieuleczalnie chorzy, słabi z powodu starości. Taka jest cena widzenia człowieka jedynie w granicach doczesności.

Trzecia zasada to likwidacja każdego, kto nie pochwala życia rozumianego jako zabawa. Staje się on niebezpieczny, on przeszkadza w zabawie. On się nie chce zgodzić na udział w niej. Ponieważ nie może zejść z pola widzenia, trzeba go zlikwidować. Ta zasada prowadzi do prześladowania ludzi prawych i mądrych.

Ten, kto dostrzegł swą nieśmiertelność, nigdy nie potraktuje życia jako zabawy. Jest ono bardzo poważną podróżą, której celem jest dotarcie pełną niebezpieczeństw drogą do celu. Zabawa w tej drodze to jedynie chwila oddechu. Ona nie może opóźnić wędrówki, winna w niej pomagać. W tej sytuacji sto procent sił, czasu i środków jakimi człowiek dysponuje, musi być poświęcone na wędrówkę, a nie na zabawę.

Człowiek mądry nigdy też nie będzie sięgał po przemoc, by żyć cudzym kosztem. Wie bowiem, że taki czyn jest krokiem wstecz na drodze do wieczności. Uczyni natomiast wszystko, by każdy człowiek mógł przebyć drogę wiodącą do nieśmiertelności. Spotkanie ze słabym jest połączone z mobilizacją sił, by mu pomóc w jego dojrzewaniu do wieczności. Człowiek świadom swej nieśmiertelności nie skrzywdzi nikogo, bo wie, że byłaby to krzywda widoczna w skali wieczności, byłaby to strata nie do odrobienia.

Wreszcie człowiek dostrzegający możliwość życia poza granicą śmierci szuka takich, którzy wędrują obraną przez niego drogą. Szuka człowieka, który nie zgadza się na uczestniczenie w pogoni za zabawą i łatwym urządzeniem doczesności. Potrzebuje towarzysza na swej drodze i cieszy się każdym, którego znajdzie. Długa podróż, przez niebezpieczne tereny, w gronie przyjaciół zmierzających w tym samym kierunku, staje się o wiele łatwiejsza i bezpieczniejsza. Tym bardziej, że ludzie mądrzy muszą się liczyć z ciągłym zagrożeniem ze strony tych, którzy traktują życie jako zabawę i nienawidzą wędrujących do innego celu. To zmaganie stanowi największe zagrożenie na drodze wiodącej do wieczności.

Każdy myślący chrześcijanin winien przynajmniej raz w roku znaleźć nieco czasu na przeczytanie <MI>Księgi Mądrości<D>. Znajdzie w niej doskonały materiał ułatwiający rozumienie życia zarówno tego, które promieniuje blaskiem nieśmiertelności, jak i tego, które czaruje doczesną zabawą. Im wcześniej człowiek odkryje te dwie koncepcje życia, tym lepiej potrafi dni swego pobytu na ziemi wykorzystać.

Ks. Edward Staniek

 

 

13

 

Jaka modlitwa w wakacje

 

Przed nami wakacje, słońce, piękna przyroda, góry i morza, atrakcyjne wyjazdy, nowe kraje, nowi ludzie, nowe znajomości, nowe smakołyki, przepisy kulinarne, a co najważniejsze, nowe przygody. Wakacje, urlop, po ciężkiej pracy, szkole, wielu wyrzeczeniach, a także monotonii dnia powszedniego, są czymś, co się nam należy, do czego mamy prawo, i jeżeli Bóg daje nam taką możliwość, to trzeba z wypoczynku skorzystać i przyjąć go jako dar. Kochany niemal przez wszystkich św. Franciszek z Asyżu, wskazywał na ciało, nazywając je pieszczotliwie osiołkiem i nakazywał, w imię chrześcijańskiej miłości, dbać o „osiołka”, żeby on w drodze nie ustał, żeby się nie zbuntował, albo, co gorsze, nie nabawił „kontuzji”. Wakacje z psychologicznego punktu widzenia są ładowaniem akumulatorów, odzyskiwaniem utraconych sił, powrotem do równowagi, odzyskiwaniem energii i radości, abyśmy po powrocie do domu w dni jesienne i zimowe nie dali się czemuś, co nazywamy „chandrą”.

 

Od strony religijnej wakacje bywają czasem, w którym wyraźnie słabną praktyki religijne. Znajduje to swój wyraz w powiedzeniu „wakacje bez Boga”. Ostatnie dwa, trzy lata pokazują namacalnie, jak współczesny człowiek, co raz bardziej opuszcza modlitwę. „Modnym” staje się powiedzenie, - modlę się od czasu do czasu. Kiedy rozmawiam z ludźmi na ten temat, i proszę ich o rozszyfrowanie zwrotu „od czasu do czasu”, to słyszę, że modlą się oni raz na dwa - trzy dni. Spotkałem już i takich, co mówią, że „od czasu do czasu” oznacza dla nich modlić się raz w tygodniu. Niemal wszyscy podkreślają w tym aspekcie dwie sprawy: brak czasu i brak czucia. Jak nie mam czasu, to się nie modlę, jak nic nie czuję, to też się nie modlę. Kłopot w tym, że nie zawsze w życiu, to coś się „czuje”. Można przecież nic nie czuć nawet przez kilka miesięcy. Idąc dalej za tą logiką, oznaczałoby to porzucenie modlitwy i praktyk religijnych na długie miesiące. Wakacje, piękno natury, liczne przeżycia nie muszą nas wcale oddalać od Boga, nawet, jeżeli pójście na Mszę św. niedzielną z powodu nieznajomości języka lub nawet jej braku w danej miejscowości, nam to uniemożliwia. Wakacje można wykorzystać do nowego doświadczenia religijnego. Kluczem do tego mogą być trzy słowa: dziękuję, proszę, uwielbiam. Nadają się one znakomicie na wakacje, aby nie zgubić modlitwy. Widząc piękno natury, samo słowo „dziękuję”, niejako automatycznie wyrywa się z piersi. Dziękuję Ci, Boże, że jestem tutaj, dziękuję Ci za moją rodzinę, dzieci, męża, żonę, za słońce i wodę. Ważnym jest, aby z tego dziękczynienia uświadamiać sobie fakt własnego istnienia, poczuć życie w sobie. Słowo dziękuję niech prowadzi do podziękowań Bogu za siebie samego, niech będzie afirmacją siebie samego, radością z faktu, że się żyje.

 

Drugie słowo „proszę” uzmysławia, że zawsze jest coś, czego potrzebujemy, zdrowia, pokoju w sercu, zrozumienia, opieki, bezpieczeństwa i chleba powszedniego. Zwłaszcza, kiedy podróżujemy, wtedy zależy nam na bezpieczeństwu, na szczęśliwym dotarciu do celu. Jest to doskonała okazja, aby prosić Boga jak dziecko, prosto, bezpośrednio, bez robienia obietnic itd. Spotykając ludzi biedniejszych od siebie, możemy przed Bogiem prosić za nich. Wakacje, to wspaniała okazja do tego. Trzecie słowo „uwielbiam” jest okazją do wdzięczności. Myślę, że jest to kapitalna sprawa, kiedy Bogu okazujemy wdzięczność, uwielbienie, sławimy Jego święte imię, wychwalamy Jego miłość i miłosierdzie.

Modlitwa uwielbienia tym się różni od pozostałych, że nie jest ona za coś, ani o coś. Jest to uwielbianie Boga dla Niego samego. Konkludując przypomnijmy słowa św. Benedykta z Nursji. Mówił on, że brak modlitwy nie jest brakiem czasu w wyniku natłoku zajęć, które trzeba zrobić. Nic z tych rzeczy. To, że się nie modlimy, jest konsekwencją braku miłości. Miał rację ten święty, modlitwa zależy od tego na ile i jak kochamy?

Ks. Janusz Zawadka, MIC

 

Modlitwa uwielbienia

Miłości moja, jak mam Ci dziękować za to, że po dniach suszy znów wprowadzasz mnie w rajską krainę pełną piękna Twojej miłości. Unosisz i przyciągasz do Siebie swoją mocą i pozwalasz przebywać w Twej nieskończonej głębi.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za Twą miłość, która przygarnia mnie do Ciebie i łączy ze wszystkimi ludźmi na całej ziemi, z całym Twoim stworzeniem.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za każde dobro, które z Twojej woli istnieje na ziemi!

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za wszechmoc, którą przeobrażasz serca i zaradzasz potrzebom Twoich dzieci!

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za mądrość, która przenika serca wszystkich i prowadzi do Twojejmiłości.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za miłość, która daje światu życie.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za Twoją delikatność, która odsłania w nas Twoje łaski.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za ciszę, która każe nam Ciebie nasłuchiwać.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za piękno Twojej miłości, która uczy nas pragnąć piękna i miłości Twojej.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za Słowo, które dało początek Słowu Wcielonemu.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za mój krzyż, który mnie z Tobą łączy.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za Twoją żywą obecność pośród nas.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za cud Eucharystycznej przemiany.

Uwielbiam Ciebie Boże i dziękuję za Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny.

Bądź uwielbiony Boże w Trójcy Jedyny, Ojcze, Synu i Duchu święty, przez każde bijące serce, każdą duszę wielbiącą Ciebie w niebie oraz oczekującą Twojego Miłosierdzia.

Twoim pragnieniem jest abyś był przez wszystkich kochany, bo Ty ukochałeś nas największą miłością.

Proszę Ciebie Boże, nawracaj tych, który wzbraniają dostęp Duchowi świętemu w łasce sakramentalnej Chrztu świętego.

Obdarzaj serca wszystkich duchem światłości, łaską nawrócenia, pragnieniem prawdziwej miłości.

Obdarzaj wszystkich wszelkimi łaskami, pieczęcią przynależności Chrztu świętego, i prowadź do wyżyn świętości, aby nasze życie świadczyło o Twojej miłości i miłosierdziu.

Obdarz nas duchem Twojej miłości dla Twojej chwały i wzrostu Twego Królestwa na ziemi.

Matko Boża Rodzicielko wspieraj nasze prośby!

 

 

14

 

Modlitwy wakacyjne

 

na czas wędrowania, pielgrzymowania, radości, wolności :)))

 

15

 

Modlitwa wakacyjna

Boże – Stwórco, który kazałeś nam być na ziemi wędrowcami i pielgrzymami w drodze do Twojego domu

spraw, abyśmy w tej nasze wędrówce kierowali się Twoimi przykazaniami, posilali się Twoim chlebem

i cieszyli się pięknem otaczającego świata.

A to nasze wakacyjne wypoczywanie i wędrowanie niech będzie przedsmakiem wiecznego odpoczynku w Tobie. Amen.

Panie Jezu, bądź także z tymi, którzy nie mają wakacji, którzy nigdy nie widzieli morza i nie bawili się na plaży,

którzy nigdy nie byli na wycieczce w górach czy nad jeziorami.

Co możemy dla nich uczynić? Prosimy, Panie Jezu, podsuń nam pomysły.

Może się z nimi czymś podzielimy? Pomóż nam uczynić to z radością, dla Ciebie, Panie. Amen.

 

16

 

Modlitwa pielgrzyma

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty kazałeś Abrahamowi wyjść z jego ziemi i rodzinnego domu,

Ty strzegłeś go bezpiecznie na wszystkich drogach jego pielgrzymowania.

Otaczaj opieką także i nas, swoje sługi,

bądź nam, Panie, w potrzebie pomocą, w drodze towarzyszem i pociechą, w przeciwnościach obrońcą,

abyśmy za Twoim przewodnictwem pomyślnie dotarli do celu i szczęśliwie wrócili do naszych domów.

Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

 

17

 

Recepta dla każdego na udane wakacje

 

Bóg nie umieszcza Siebie na wielkim billboardzie. On po prostu jest. Zawsze obok, zawsze blisko, stale obecny. Nie pozwólmy, by w wakacje samotny Chrystus czekał na próżno na spotkanie w Eucharystii, w sakramencie pokuty i pojednania, w modlitwie, w dziękczynieniu za piękno stworzonego świata.

Wakacje – czas odpoczynku, czas relaksu, czas wyjazdów, wymarzonych i wytęsknionych urlopów… chwile wolne od pracy, od zabiegania czy gorączki i zaabsorbowania setkami spraw dnia codziennego. Wakacje – tak bardzo wyczekiwany czas, bo przecież można poleniuchować, obowiązki odłożyć na później, praca może poczekać przecież wypoczynek należy się każdemu. Wakacyjne oferty biur podróży zachęcają, przyciągają kolorowymi zdjęciami z najpiękniejszych zakątków świata … co wybrać? Riwiera turecka czy Egipt, a może jednak wypoczynek nad polskim morzem… niejednokrotnie te pytania rodzą się wśród planujących wyjazdy i urlopy. Czy jednak wśród przeglądania ofert turystycznych, pakowania walizek, plecaków i nadziei, że pogoda dopisze pojawi się pytanie o Boga? Czy aby w wakacyjnym odpoczynku nie próbujemy postawić Boga na dalszym planie? Bóg…? Przecież poczeka…

I rzeczywiście… On czeka. On przemawia do naszych oczu poprzez piękno krajobrazów, czeka na tych, którym wydaje się, że Go nie potrzebują, a nawet na tych, którzy zaprzeczają Jego istnieniu, czeka na tych, którzy zapominają, że od Boga nie ma wakacji. Czeka zarówno w przydrożnej kapliczce, małym wiejskim kościółku na rozstaju dróg, w górskich szczytach czy przyrodzie, która zachwyca swoim pięknem, w napotkanym człowieku. Wszędzie tam gdzie człowiek przemierza wakacyjne szlaki czeka Bóg.

Bóg nie jest medialny, nie umieszcza Siebie na wielkim billboardzie. On po prostu jest. Zawsze obok, zawsze blisko, stale obecny. Nie pozwólmy, by w wakacje samotny Chrystus czekał na próżno na spotkanie w Eucharystii, w sakramencie pokuty i pojednania, w modlitwie, w dziękczynieniu za piękno stworzonego świata. Wakacje są pięknym czasem, są darem Ojca niebieskiego. Niech więc ten dar będzie dobrze przez nas wykorzystany.

 

 

18

 

Modlitwa wakacyjna

 

Naucz mnie Panie dobrze wypoczywać i spędzać wolny czas. Proszę Cię, abym umiał dostrzegać piękno przyrody, wspaniałość zwierząt, abym na nowo nauczył się zachwycać otaczającym mnie światem, tak jak kiedyś, gdy byłem małym dzieckiem. Panie, błogosław wszystkim, którzy wyjeżdżają na wakacje, aby spędzili dobre ten czas. Dziękuję, że nie zapominasz o tych wszystkich, którzy nie mogą wyjechać z braku środków lub z powodu choroby. Panie, zmiłuj się nad nami i spraw, aby ludzie byli dla siebie dobrzy. Dzięki Ci, Panie. Amen.

s.M. Eligia Garbacz

 

 

2

 

Pielgrzymka Motocyklowa do Medjugorje

 

Już w sobotę, 30 czerwca wyruszy z Krakowa po raz trzeci Pielgrzymka Motocyklowa. Ty razem dotrze ona do Medjugorje.

Pielgrzymka jest kontynuacją "Iskry Miłosierdzia", która w 2016 r. dotarła do Rzymu, a w 2017 do Fatimy.

Jak piszą organizatorzy: „udajemy się do Medjugorje, gdzie intensywnie rozwija się kult maryjny oraz skąd płynie wezwanie do budowania pokoju na świecie. Przez tę drogę, we wspólnocie ludzi, których łączy pasja, chcemy zbliżać się do Boga oraz być świadectwem wiary dla całej Europy".

W tegorocznej pielgrzymce weźmie udział 300 motocykli, a na Mszę św. zostali zaproszeni również ci, którzy z różnych przyczyn nie mogą pojechać.

Początek pielgrzymki będzie miał miejsce w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia 30 czerwca 2018 r. o godz. 7:30 (wcześniej była podawana godz. 8:00).

Mszy św. będzie przewodniczył ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

Zainteresowane media odsyłamy na stronę www.rajd.swm.pl

lub telefon 501-661-603.

 

 

3

 

Piknik Rodzinny przed Oknem Papieskim

 

Wydział Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie zaprasza na Piknik Rodzinny przed Oknem Papieskim, który odbędzie się w dniu 25 lipca 2018 r. przy ul. Franciszkańskiej 3.

Jest to wydarzenie o charakterze religijnym, mające na celu promocję chrześcijańskiej wizji małżeństwa i rodziny. Organizowane w 50. rocznicę ogłoszenia przez bł. Pawła VI encykliki Humanae vitae ma bezpośrednio nawiązać do tamtych wydarzeń. Jego celem jest poszerzenie wiedzy religijnej, dotyczącej katolickiej wizji małżeństwa i rodziny oraz wzmocnienie poczucia duchowej wspólnoty małżeństw i rodzin naszej archidiecezji.

Stanowi ono istotny element w świętowaniu przez archidiecezję krakowską 50. rocznicy ogłoszenia encykliki Humanae Vitae oraz jubileuszu 50-lecia istnienia Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie.

Wydział Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie

 

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu.

 

1 lipca - Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa
1 lipca - św. Otton z Bambergu, biskup
1 lipca - św. Teobald z Provins, pustelnik
1 lipca - bł. Jan Nepomucen Chrzan, prezbiter i męczennik
2 lipca - św. Bernardyn Realino, prezbiter
2 lipca - Najświętsza Maryja Panna Tuchowska
2 lipca - Najświętsza Maryja Panna Kodeńska, Matka jedności
2 lipca - Najświętsza Maryja Panna Licheńska
3 lipca - św. Tomasz Apostoł
3 lipca - św. Leon II, papież
3 lipca - św. Rajmund Gayrard, prezbiter
4 lipca - św. Elżbieta Portugalska, królowa
4 lipca - bł. Piotr Jerzy Frassati, tercjarz
4 lipca - bł. Maria od Ukrzyżowanego (Curcio), zakonnica
4 lipca - bazylika metropolitalna w Krakowie
5 lipca - św. Antoni Maria Zaccaria, prezbiter i zakonnik
5 lipca - św. Maria Goretti, dziewica i męczennica
5 lipca - św. Atanazy z góry Athos, opat
6 lipca - bł. Maria Teresa Ledóchowska, dziewica i zakonnica
6 lipca - św. Dominika, dziewica i męczennica
7 lipca - bł. Benedykt XI, papież
7 lipca - święci męczennicy Grzegorz Grassi, biskup, Herminia, dziewica, i Towarzysze
7 lipca - bł. Maria Romero Meneses, zakonnica
7 lipca - bł. Piotr To Rot, męczennik
7 lipca - św. Firmin z Amiens, biskup i męczennik
8 lipca - św. Jan z Dukli, prezbiter
8 lipca - św. Edgar Spokojny, król
8 lipca - św. Eugeniusz III, papież
8 lipca - św. Kilian, biskup i męczennik
8 lipca - bł. Piotr Eremita, zakonnik

8 lipca - święci Akwila i Pryscylla

 

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna (oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.30 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii:

www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.