WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

         24/662                   -              10 czerwca 2018 R.B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

17 czerwca 2018 r.

Niedziela

Niedziela XI tygodnia okresu zwykłego

Gdy przychodzimy po całym tygodniu pracy w niedzielę na Mszę świętą, Bóg chciałby ten czas wykorzystać, dając nam jak najwięcej.

To właśnie tutaj On, Siewca, będzie chciał siać swoje słowo w naszych sercach. On wie, że niektórzy z nas są jak gleba żyzna, niektórzy jak gleba piaszczysta, a inni to po prostu kamienie.

Jednak Boski Siewca się nie męczy, sieje swoje ziarno we wszystkich i oczekuje, że wydamy plony.

Stawajmy się przed Nim najlepszą glebą, na jaką nas stać, pozwólmy, żeby zasiane dzisiaj słowo mogło w nas przynosić jak najbogatsze plony.

W dzisiejszym numerze:

- Schronienie

- Boże gospodarstwo

- Milion złotych

- Prawo rozwoju

- Święci i błogosławieni w tygodniu.

Schronienie

Każdy człowiek szuka schronienia. Niektórzy widzą je w pieniądzach, które dają pewność, że cokolwiek się wydarzy, uda się to ogarnąć, bo pieniądze wszystko mogą załatwić. Inni szukają go w zdobywaniu pozycji, uznania w oczach innych, bo skoro mnie szanują, to znaczy, że jestem potrzebny i ważny. Innym z kolei wystarczy skromne spokojne życie dające stabilizację i bezpieczeństwo. I niemal wszyscy szukamy schronienia w kochającej osobie, której obecność, miłość i troska są czymś bezcennym. Chociaż wszystko to jest rzeczywiście ważne i dobre, to doskonale wiemy, że nie jest niezniszczalne. Pieniądze mogą przepaść, a nawet jeśli nie, to ciągłe życie w strachu, żeby tak się nie stało, kładzie się cieniem na poczuciu schronienia. Uznanie daje moc satysfakcji, ale doskonale wiemy, że to, jacy jesteśmy w oczach innych, nie wystarcza i że bardzo łatwo z obiektu zachwytu stać się przedmiotem pogardy. Spokojne i uporządkowane życie też w każdej chwili może się załamać, choćbyśmy nie wiem jak próbowali uniknąć wszelkich nieszczęść i niebezpieczeństw. O miłości drugiego człowieka nie trzeba chyba już nawet mówić, bo choć potrafi być potężna i wierna, jednocześnie może być niepewna i nieprzewidywalna, wszak zbudowana jest na naszej słabości i egoizmie. Tak więc, choć staramy się to wszystko zdobyć, ciągle nie mamy wystarczająco pewnego schronienia.

Dzisiejsze czytania dają nam bardzo jasną odpowiedź na te poszukiwania w obrazie wielkiego drzewa, które staje się schronieniem dla wszelkich stworzeń. Tym drzewem jest królestwo niebieskie, a ono jest oczywiście niczym innym jak samym Bogiem. To On jest Królestwem. I choć wiara w Niego i Jego działanie w tym świecie może się wydawać malutkim ziarenkiem, którego nie widać, to ma w sobie moc najpewniejszego schronienia, którego nic nie przemoże. Pytanie jest więc bardzo proste: Gdzie i w czym szukasz swojego schronienia?

Adam Szustak OP - ur. 1978, dominikanin, wędrowny kaznodzieja, przez kilka lat duszpasterz akademicki krakowskiej "Beczki", prowadzi stronę www.langustanapalmie.pl, mieszka w Łodzi.

Boże gospodarstwo

Walka ze złem jest celem istnienia Kościoła. Wprawdzie bywały w jego historii okresy, gdy trzeba było mobilizować wszystkie siły, by przetrwać, ale nie to stanowi o jego bogactwie i sile. Kościół jest Bożą plantacją, w której sam Bóg pielęgnuje nowe życie o wymiarze wiecznym.

Od początku istnieje pewna pokusa ograniczenia działalności Kościoła, a nawet zredukowania jej wyłącznie do potęgi sprzeciwiającej się złu. Wielu nawet chciałoby wykorzystać Kościół jako narzędzie w tej walce, a gdy się to nie udaje, mają pretensje do ludzi odpowiedzialnych za Kościół. To jest mniej więcej tak, jakby armia miała pretensje do rolników, że nie wstępują w jej szeregi. Rolnik jest odpowiedzialny za chleb, za ziemię, którą uprawia, by mogła karmić naród i armię. Ten chleb jest warunkiem życia, jest wartością decydującą o życiu narodu tak w czasie pokoju jak i wojny.

Kościół to Boże gospodarstwo, w którym jest chleb potrzebny do życia ludzkości. Celem działalności Kościoła jest to, by jego spichlerze były ciągle pełne wybornego pokarmu. Potrzebują go dzieci i starcy, zdrowi i chorzy, walczący i odpoczywający. Jeśli spichlerze Kościoła będą pełne, spełni on zadanie, jakie wyznaczył mu Bóg. Jeśli zamiast pielęgnować wielkie wartości, zajmie się walką — zdradzi swe posłannictwo i zawiedzie zarówno Boga, jak i ludzi.

Bywają okresy walki, gdy trzeba bronić spichlerzy prawdy i godności człowieka, ale ta obrona jest zawsze wtórnym zadaniem Kościoła. Nawet w okresie największych napięć nie może on zrezygnować z najwyższych wartości, które decydują o pięknie i bogactwie życia, z ukazywania blasku prawdy, mocy wiary, potęgi nadziei i piękna miłości.

O tym pozytywnym programie pracy w Kościele mówi Jezus przy pomocy przypowieści. Są one często zaczerpnięte z gospodarstwa rolnego. Każe obserwować proces przemiany ziarna rzuconego w ziemię — w źdźbło, kłos i nowe ziarno w kłosie; każe podziwiać, jak z maleńkiego ziarna gorczycy wyrasta duży krzew. Tu nie ma mowy o walce, tu jest mowa o procesie wzrostu.

Trzeba odczytać to podstawowe powołanie Kościoła w kilku aspektach. Najpierw osobistym. Serce każdego ochrzczonego człowieka jest Kościołem. Co w nim jest najważniejsze? Pielęgnowanie wielkich wartości ducha, ich doskonalenie i wzrost, czy też walka? Czy nasze serce jest spichlerzem dobrego chleba, którym można ugościć każdego, kto zapuka, czy też przypomina fortecę nastawioną na obronę, na odparcie każdego, kto się zbliży?

Trzeba też spojrzeć na małżeństwo i rodzinę, to taki miniaturowy Kościół, wspólnota ludzkich serc. Czy w nim dwa serca obumierające dla egoizmu wydają kłos pełen pięknych serc młodego pokolenia? Czy też jest to wspólnota walki, oddzielająca się od innych wysokim murem i głębokim rowem?

Trzeba spojrzeć na parafię jako wspólnotę Eucharystyczną. Co w niej przeważa? Czy jest to dochodowe gospodarstwo samego Boga, wydające ludzi szlachetnych serc, głębokiej wiary, żywej modlitwy, wielkiej miłości? Czy taki jest cel niedzielnych spotkań przy ołtarzu? Czy też jest to wspólnota wydająca ludzi gotowych do starć i siania niepokoju?

Świat koniecznie chce sprowokować Kościół do walki. Jego sukcesem byłoby danie każdemu ochrzczonemu karabinu do ręki. Pojawiły się nawet hasła, że gdyby Chrystus żył w naszych czasach, i On chwyciłby za karabin. Kościół jest gospodarstwem Pana Boga, a nie Jego armią. Ma to być zawsze gospodarstwo wydające plon obfity.

Ks. Edward Staniek

Milion złotych

„Co byś zrobił, gdybyś wygrał milion złotych? Co kupiłbyś najpierw? Na co przeznaczyłbyś te pieniądze?”. Takie pytania często się pojawiają w różnego rodzaju kwizach telewizyjnych bądź kwestionariuszach prasowych. Odpowiedź na nie ma pomóc nakreślić psychologiczną sylwetkę odbiorcy. Pomijając ten – dość karykaturalny – kontekst, może warto sobie je dziś zadać. Jaka jest pierwsza myśl, która przychodzi ci do głowy? Jakie jest pierwsze pragnienie, które taka kwota mogłaby zaspokoić? Co jest marzeniem, na którego realizację cię nie stać? Po części byłyby to pewnie dobra materialne, których brak nieustannie odczuwamy. Może jakieś luksusy, za którymi mniej lub bardziej skrycie tęsknimy. A może zwykłe potrzeby rodzinne, takie, które sprawiają, że życie jest mniej stresujące i spokojniejsze. Myślę, że warto szczerze poszukać pierwszej myśli, która przychodzi do głowy. Dlaczego? Bo dzisiejsza ewangelia mówi, że pierwszą naszą myślą, pierwszym marzeniem, pierwszą tęsknotą powinno być Boże królestwo. I tylko ono. Czy taka była nasza pierwsza myśl? Moja, niestety, nie.

Czy to znaczy, że wszystkie te rzeczy, których pragniemy, wszystkie marzenia o dobrym i dostatnim życiu są złe? Oczywiście, że nie. Jednak ważne jest tu malutkie słowo, którego Pan Jezus dziś używa: zbytnio. Nie idzie o to, aby o sprawy życia codziennego się nie troszczyć, nie idzie o to, aby nie pracować, aby nie szukać godnego poziomu życia. O tym Pan Jezus nie mówi. Chodzi o to, żeby nie troszczyć się o te sprawy zbytnio. Mała różnica, ale jak wiemy z telewizyjnych reklam: „prawie” robi wielką różnicę. Jeżeli nasza pierwsza odpowiedź na pytanie postawione na początku jest inna niż Boże królestwo, to znaczy, że jest coś, o co troszczymy się zbytnio. I to coś jest naszym panem, naszym władcą.

Wszystkie przykłady, które Pan Jezus podaje dzisiaj, aby zobrazować absurdalność zbytniej troski o sprawy dnia codziennego, przez swoją prostotę i wręcz dziecinność, przywodzą mi na myśl kogoś, kto nie może się nadziwić, że nie dostrzegamy spraw oczywistych: skoro stworzył nas Bóg, który jest samą miłością, to jakżesz mógłby się nami nie zaopiekować? Skoro taką wartość mają dla Niego rzeczy trwające zaledwie chwilę, to jak nieporównanie więcej troszczyć się musi o najdoskonalsze i ukochane swoje dzieło, którym my jesteśmy? Czy stać nas na taką prostolinijną postawę? Na taką ufność? Taką pewność co do naszego Boga? Jeśli troska o Niego jest naszą pierwszą sprawą, tak będzie. Jeśli nie, to znaczy, że o coś troszczymy się niepotrzebnie. Zbytnio po prostu.

Adam Szustak OP - ur. 1978, dominikanin, wędrowny kaznodzieja, przez kilka lat duszpasterz akademicki krakowskiej "Beczki", prowadzi stronę www.langustanapalmie.pl, mieszka w Łodzi.

Prawo rozwoju

Tak łatwo odczytać Ewangelię wyłącznie jako zestaw norm ukazujących ideał człowieka w jego odniesieniu do Boga, ludzi i świata. Ten, kto tak odbiera wymagania Jezusa, boleśnie rani głowę o realny kształt chrześcijańskiego życia, nie mogąc się zgodzić na to, co jest, skoro „powinno być” zupełnie inaczej.

Chrześcijanie „powinni być” sprawiedliwi, prawdomówni, cierpliwi, miłosierni, przebaczający, kochający, bezinteresowni, odważni, mądrzy, ubodzy, radośni, itp. Takie bowiem wymagania stawia Jezus swoim uczniom. Sęk w tym, że daleko im do realizacji tych wymagań w stu procentach. Wielu współczesnych faryzeuszy chrześcijańskich ma o to pretensje do dzisiejszych grzeszników i celników żyjących w Kościele. Czy te pretensje ma również Jezus? Oto pytanie zasadnicze!

Kto uważnie czyta Dobrą Nowinę, odkryje, że Mistrz z Nazaretu nie ma pretensji o niedoskonałość swoich uczniów. Czasem denerwuje się na nich, że czegoś nie rozumieją, myśląc zbyt przyziemnie, lub z powodu słabości ich wiary, gdy bardziej ufają doświadczeniu i swemu rozumowi niż Jemu. Nie ma natomiast do nich pretensji o to, że nie są moralnie doskonali. Ze zdumiewającą cierpliwością pomaga im odkrywać ich niedojrzałość i wędrować drogą doskonalenia przez następne miesiące i lata. Ta długomyślność Jezusa jest ściśle związana z Jego wielkim szacunkiem dla prawa rozwoju duchowego, które jest podobne do praw rządzących życiem w przyrodzie. Ileż przypowieści Jezusa sięga właśnie do tych praw, by objawić człowiekowi potrzebę cierpliwego dążenia do dojrzałości, która owocuje często dopiero pod koniec życia.

Człowiek jest jak ziarno rzucone w ziemię, które czeka długa przygoda wzrostu, aż nadejdzie czas dojrzewania pełnych kłosów. Rolnik musi umieć czekać. Nie można mieć pretensji do zboża w maju, iż nie nadaje się ono do żniwa. Podobnie jest z człowiekiem od strony życia duchowego. Można jedynie obserwować, czy rośnie. Czas owocowania nadejdzie.

Człowiek jest podobny do drzewa. Ono ma długi czas na wzrost, zanim pojawią się na nim owoce. A nawet wówczas, gdy ogrodnik cieszy się tym drzewem, gdy zrywa jego owoce, nie dziwi się, że niektóre z nich są małe lub zniszczone przez robaki. Człowiek dojrzały wśród wielu wspaniałych owoców może wydać i takie, których on sam się wstydzi, które świadczą o jakiejś jego niedojrzałości. Dojrzałość nie jest wartością stałą.

Zdarza się, że ludzie zdumiewający otoczenie swą aktywnością i sukcesami w jakimś momencie przeżywają głęboki kryzys i stają się jak drzewo nieurodzajne. Otoczenie często potępia takiego człowieka, ale czy potępia go Jezus? Dojrzałość nie jest wolna od kryzysów, tylko sobie nieco łatwiej i spokojniej z nimi radzi.

W Ewangelii trzeba dostrzec piękny ideał człowieka dojrzałego, pozostającego w harmonii ze Stwórcą, sobą i otoczeniem, ale trzeba przede wszystkim dostrzec realizm drogi wiodącej do tej dojrzałości. Wszyscy uczniowie Jezusa są w drodze i żaden z nich tu na ziemi nie jest w stu procentach doskonały. O jego wartości decyduje to, czy tą drogą wędruje, czy na niej stoi, czy też zmęczony jej trudem zawrócił i schodzi w stronę coraz większej niedojrzałości.

Ks. Edward Staniek

Święci i błogosławieni w tygodniu.

17 czerwca - św. Brat Albert Chmielowski, zakonnik
17 czerwca - św. Alina z Forest, męczennica
17 czerwca - św. Grzegorz Barbarigo, biskup
18 czerwca - św. Elżbieta z Schönau, dziewica i zakonnica
18 czerwca - bł. Hosanna z Mantui, dziewica
19 czerwca - św. Romuald z Camaldoli, opat
19 czerwca - święci męczennicy Gerwazy i Protazy
19 czerwca - bł. Tomasz Woodhouse, męczennik
19 czerwca - św. Juliana Falconieri, dziewica
20 czerwca - bł. Benigna, dziewica i męczennica
20 czerwca - św. Wincenta Geroza, dziewica
20 czerwca - bł. Jan Gavan, prezbiter i męczennik
21 czerwca - św. Alojzy Gonzaga, zakonnik
21 czerwca - Najświętsza Maryja Panna Opolska
21 czerwca - Najświętsza Maryja Panna z Góry Iglicznej, Przyczyna naszej radości
21 czerwca - św. Rajmund z Barbastro, biskup
22 czerwca - święci Jan Fisher, biskup, i Tomasz More, męczennicy
22 czerwca - św. Paulin z Noli, biskup
22 czerwca - bł. Innocenty V, papież
23 czerwca - św. Józef Cafasso, prezbiter

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna (oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.30 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii:

www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.